Archive for Maj, 2008

27
Maj

Samochód potrącił psa- co robić?

   Posted by: admin    in Informacje

Samochód potrącił psa- co robić?

Dzisiaj wpadłam pod czerwonego potwora, który był czarny. Ale zacznę od tego, że żyję, mam się dobrze i nic mi już nie jest- abyście się nie martwili.

Golden Retriever potrącony przez samochód

Pies potrącony przez samochód- wstęp

Poszliśmy z rodzicami na długi spacer. Pogoda była wymarzona do tego, aby sobie pobiegać. Lał deszcz, było ciemno i mokro. Chmurki płakały na tyle, że cała moja sierść i obroża i smycz i wszystko, były bardzo mokre. Tak się cieszyłam z tego wszystkiego, że biegałam gdzie się tylko dało. A dało się niewiele, bo trzymała mnie smycz na której zwykle prowadzę rodziców. Było niezwykle dużo interesujących rzeczy- papierki, kamienie, patyki, resztki jedzenia, gołębie, mewy, resztki czegoś, czego się nie dało zidentyfikować, powietrze, hałasy, kałuże. Mówię Wam- istny raj!

Moi rodzice nie byli jednak tak szczęśliwi jak ja. Denerwowali się na mnie i mówili, abym nie ciągnęła smyczy. Przecież nie ciągnęłam tylko szłam. To smycz mnie hamowała!

Golden Retriever po potrąceniu przez samochód

Samochód potrącił psa- jak to się stało:

Szliśmy właśnie po brzydkim chodniku. Obok nas była jedna ulica z dwoma pasami, później trawa i znowu ulica. Na tej drugiej samochody jechały w złą stronę. A za ulicami… wielki park! Były tam mewy i inne zwierzątka i woda. Bardzo chciałam tam iść, ale rodzice najwyraźniej nie mieli takiego zamiaru. W pewnym momencie jak pociągnęłam smycz, to obroża poślizgnęła się na mojej mokrej sierści i patrzę… jestem wolna! Nie myśląc dużo zostawiłam smycz, rodziców i pędem udałam się na drugą stronę… do raju! Wyskoczyłam na ulicę i słyszę, że coś się do mnie zbliża… i to szybko! Musiałam uciekać! Zanim dobiegłam do trawy pośrodku musiałam zwiewać jeszcze przed jednym potworem. Później za trawą z kolei trzeba było być czujnym, bo potwory jechały w złą stronę. To było straszne. Dobiegłam do trawy, ale wcale już mi się nie chciało bawić. Obejrzałam się, a moi rodzice stali i krzyczeli do mnie „zostań! siad!” i inne takie. Myślałam, że czas na zabawę w wykonywanie poleceń. Zresztą- skoro nie chciało mi się już bawić, a do tego rodzice nie pobiegli za mną, więc czas najwyższy, aby wracać. Pamiętając o tym, jak strasznie było za pierwszym razem, wzięłam rozpęd, zasłoniłam oczy uszami, a uszu niczym nie zasłoniłam i pobiegłam. Ulica, potwór, ulica, trawnik! Już prawie! Wbiegam na drugą ulicę i BUM! Przewaga ciężaru była po stronie samochodu…

Wszystko działo się bardzo szybko. Moja mama zaczęła krzyczeć, samochód też. Odbiłam się od jego boku, więc mogło go zaboleć. Piszczał i zwalniał, zrobił mi krzywdę. Wstałam, otrzepałam się i byłam strasznie przerażona. Wiedziałam jedno- muszę dostać się do rodziców, bo tylko oni mogą mnie obronić. Bolał mnie brzuszek, więc położyłam się koło nich, a tata od razu zaczął dzwonić głaszcząc mnie.

Golden Retriever po wypadku

Co robić, gdy samochód potrąci psa:

Pojechaliśmy do lekarza. Obejrzał mi oczka, czy reagują na światło (ciekawe, czy on by nie reagował, jakby mu latarką świecili), później sprawdził ząbki i dziąsła. Mówił, że jakbym miała bardzo blade dziąsła, to mogłoby to znaczyć, że mam krwotok wewnętrzny. Obejrzał także dokładnie mój pyszczek, brzuszek i wszystkie łapki. Dał mi zastrzyki, a jeden zastrzyk był bardzo długi i nie był ze strzykawki, tylko z takiej butli, która wisiała. Dostałam antybiotyk, witaminy, jeszcze dwa zastrzyki, to wiszące, czyli kroplówkę na wzmocnienie, środek przeciwbólowy i taki przeciw obrzękowy (ale później dowiedzieliśmy się od Pana Lekarza ze strony www.medwet.pl, że tego ostatniego nie powinnam dostać). Tak dużo tego było, że już nawet nie jestem głodna!

Ale lekarz powiedział, że wszystko będzie dobrze i że nic mi nie jest. To dobrze, bo szkoda byłoby mi rodziców, jakby się coś stało. Przecież nie jest miło, jak ich piesek wpada pod samochód. Zwłaszcza mi…

Warto zapamiętać:

Jeśli Wasz piesek wpadnie pod samochód to:

  1. Nie wolno pozwolić mu iść dalej, nawet jeśli miałby na to ochotę;
  2. Nie powinniśmy brać pieska na ręce, chyba że nie ma innej możliwości. Nie wiadomo, czy nie wyrządzimy mu tym większej krzywdy.
  3. Pamiętajcie, że po takim wydarzeniu piesek nie czuje bólu ze strachu, jednakże może on spowodować, że będzie on agresywny wobec tych, którzy chcą mu pomóc;
  4. Nawet, jeśli wszystko wygląda dobrze, to koniecznie trzeba go zawieźć do lekarza, bo mogą wystąpić urazy wewnętrzne.
  5. Zachowajcie spokój! Wiem, że nie jest łatwo, ale jeśli będziecie panikować, płakać i bać się razem z nim, to mu nie pomożecie. Wystarczy, że on płacze i jego boli. Nie musicie mu w tym pomagać;
  6. W czasie wiezienia psa do lekarza zadzwońcie do lecznicy i powiedzcie co się stało, tak aby doktor mógł go od razu przebadać wiedząc, na co ma zwrócić uwagę;

Pies po wypadku

Pomocne linki:

Pomoc po wypadku samochodowym | Psy24.pl

Reanimacja psa | Psy24.pl

Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach | Psy24.pl



Tags: ,

27
Maj

Pies sam w domu

   Posted by: admin    in Informacje

Pies sam w domu

Żaden Golden Retriever, a podejrzewam nawet, że żaden pies nie lubi być samotny. Niektóre pieski, gdy zostają same strasznie płaczą, albo niszczą rzeczy. Ja tego raczej nie robię, ale nie zmienia to faktu, że nie lubię zostawać sama w domu i mam ku temu ważne powody.

Zawsze się boję, że rodzice już nie wrócą. A ja przecież nie potrafię sama się nakarmić, nie miałabym gdzie pobiegać w takim niedużym pokoju bez łąki, nie znalazłabym sama wody, bo nie umiem otworzyć butelki. Nie umiem więc bardzo wielu rzeczy, które potrzebne mi są do życia. Podobno moi przodkowie żyli bez ludzi, ale to było na dworze. Zawsze można znaleźć coś do jedzonka, zakopać się w norze, pobiegać. A w pokoju? Jakby moi rodzice nie wrócili to byłoby strasznie straszne, bo… kocham ich i nie chcę, aby byli gdzieś indziej.

Ile razy jestem sama, to zastanawiam się, czy coś im się nie stanie. Może ich ktoś napaść, mogą się zgubić, mogą mieć wypadek i milion innych rzeczy. I tutaj znów- co ja bym sama zrobiła?

Nie umiem obsługiwać tych wszystkich przedmiotów, których obsługa Wam, bezsierściowcom, nie sprawia żadnych problemów. Wiecie, jak ja nie lubię ciemności? Jak nie ma rodziców, to nie potrafię sobie zapalić sama światła. Wiem jak- widziałam jak robią to rodzice, ale po prostu nie potrafię. Widzę wtedy gorzej niż zwykle, jest mi zimno i jakoś tak… cicho. Nie ma mnie wtedy kto pogłaskać, kto przytulić i nikt do mnie nie mówi, a ja nie mam dla kogo machać ogonem i cieszyć się.

Niestety nie potrafię też sama podnieść świeczki, którą strąciłam sama ze stołu i odstawić ją na miejsce…

Jestem już dość duża i wiem, że nie mogę się załatwiać jak szczeniaczek, w domu.  Jeśli moi rodzice nie wróciliby, to jednak musiałabym w końcu się załatwić. A to jest już dla mnie wielki wstyd i musiałabym z tym żyć. I byłby mi przykro przed rodzicami, a do tego czasu musiałabym leżeć i myśleć o tym, że tam w rogu jest zrobiona przeze mnie przykrość.

Rodzice zawsze mówią, że mnie bardzo kochają i to jak o mnie dbają o tym świadczy. Ale co by było, gdyby rodzice znaleźli sobie innego pieska? I zapomnieli o mnie? Jakby pojawił się w domu inny Golden Retriever i ja już bym nie była ważna? Uważaliby, że tamten jest grzeczniejszy, milszy, weselszy, bardziej usłuchany i w ogóle lepszy? Jak są ze mną w domku, to nie ma możliwości, aby przynieśli pieska.

No i nie mam co robić, jak jestem sama. Zabawki ożywają, jeśli po drugiej stronie podczepię mamę, lub tatę. Jak ich nie ma, to zabawa nie jest już fajna. Co to za radość, skoro zabawka nie ucieka, ani nie stawia oporu?  Nudzę się strasznie, a czas leci tak wolno.A wtedy staram się jak najwięcej go przespać.

Najgorzej jest, jeśli obudzę się, a rodziców ciągle nie ma…

Samotny pies



Tags: , ,

Strona 3 z 1712345...10...Ostatnia »