Golden Retriever wzorzec rasy

Zabierając się za ten opis mnie w ogóle nie wiedziałam, że pieski są podzielone na jakieś rasy! Dopiero Pani wytłumaczyła mi, że to małe, włochate, przybrudzone (bo ma ciemną sierść) i bardzo hałaśliwe stworzenie to nie całkiem młodziutki Golden Retriever, tylko całkiem dorosły Jork (czy jak to tam się pisze?)! I wtedy wszystko stało się jasne, łącznie z potrzebą opisania mnie, co by mnie nikt z Jorkiem nigdy nie pomylił!

A więc do rzeczy- jestem prześliczna, bardzo mała i miła, kocham wszystkich i jestem śliczna! Na tym chciałam zakończyć opis, ale Pan spojrzał na mnie dziwnie i powiedział, że jak się nie postaram to nie będzie dziś miziania na dywanie. Ja lubię mizianie, więc zaczynam od nowa!

Golden Retriever waga

W chwili gdy to piszę jestem jeszcze młodziutka, mam 4,5 miesiąca i ważę 17kg. Państwo mówią, że to jak mały słonik, ale to jeszcze nic, bo gdy dorosnę to będę ważyć ok. 30-35. Gdybym była chłopcem mogłabym być cięższa o 10kg, ale na szczęście jestem dziewczynką! Na szczęście, bo nie podsikuję każdego napotkanego drzewka, a Pani bez przeszkód (wiadomych) może mi pyrdypać w brzuszek, co też bardzo lubię!

Golden Retriever wzrost

Dorosnę do 51-56cm. No chyba, że byłabym mężczyzną, to wtedy mogłabym mieć 56-61cm. Będę sięgać Pani dużo powyżej kolan, co oznacza, że sięgnę też do stołu, stolika, półek w meblach i innych miejsc, gdzie często stoi pyszne jedzonko, hehe. A przecież potrzebuje go dużo, bo rosnę. A- i musi być dobre, bo mam dość długą sierść, a ona musi być lśniąca i miękka. Zauważyłam, że jest taka po wodzie z jeziora, ale nie powiem o tym rodzicom. Niech dalej myślą, że to kwestia dobrego jedzonka! Choć woda z jeziora pozwala też utrzymywać jej odpowiedni kolor. Moja jest jasnobeżowa, ale jako Golden Retriever mogłabym mieć sierść od jasnobeżowej po ciemnozłotą. Zwykła kąpiel w wannie zdziałałaby to samo, ale jest nudna i wolę kąpiele jeziorne.

Jak dorosnę będę miała proporcjonalną budowę ciała o kościach masywnych i mocnych. Piszę ?jak dorosnę?, bo natura tak stworzyła każdego Golden Retrievera, że rośnie on nierównomiernie. Najpierw uszy, potem ogon, potem wydłużają się łapy, a dopiero potem reszta ciała się do nich dopasowuje. Ale i tak na każdym etapie rozwoju wyglądam ślicznie. A to za sprawą ciemnych oczu, prawie czarnych, z białymi rzęsami i czarnego noska!

Golden Retriever charakter

Za sprawą tych oczu i noska wyglądam na bardzo łagodnego pieska. I tak też jest! Nieznana jest mi jakakolwiek forma agresji. Kocham wszystkich ludzi i wszystkie zwierzątka i potrzebuje bliskiego kontaktu z nimi. W szczególności kocham dzieci. Nie ma takiej siły, która powstrzymałaby mnie przed przywitaniem się z zauważonym na ulicy dzieciątkiem, co denerwuje moich rodziców. Ale oni wiedzą, że to normalne i że z tego trochę wyrosnę, więc pozwalają mi na ten przemiły proceder.

Jak już pisałam, jestem przyjacielska i ufna, obcy mi instynkt obronny czy stróżujący, przez co dzieci czasem robią mi małą krzywdę (nie jestem na nie zła), a poza tym mogłoby dojść do pomyłki, że przywitałabym radośnie w domu i oddała wszystko osobie, której moi Państwo absolutnie by tego nie zrobili, a raczej wezwaliby policję? Ale co ja na to poradzę? Moim głównym celem jest sprawianie radości ludziom! Chcę przebywać z nimi jak najwięcej, towarzyszyć im wszędzie- nie cierpię samotności. Jeśli jestem sama rzadko to idę spać i czekam cierpliwie na powrót rodziców. Gdyby jednak zostawiali mnie samą zbyt często i na zbyt długo, musieliby się liczyć z zastaniem w domu demolki totalnej. Ale nie myślcie sobie, że zrobiłabym to złośliwie! W żadnym razie. Złośliwość również jest mi obca. Za to nuda nie? I właśnie z nudów poprzestawiałabym parę drobiazgów w domu. Jestem psiakiem, który musi mieć jakieś zajęcie. I to dużo tego zajęcia, bo ja jestem duża i mam dużo energii. Może to być bieganie za kijkiem, spacer, kopanie dziur, kąpiele w kałużach i jeziorach, podgryzanie zwierzątek lub mebelków i wiele, wiele innych. Ale nie jestem wybredna! Kiedy Państwo nie mają dla mnie czasu sama znajdę sobie odpowiednie zajęcie. A że jego skutki czasem nie podobają się moim rodzicom? Trudno- poprzytulam ich, pocałuję i na pewno złość szybko im przejdzie! W końcu nikt nie umie się podlizać lepiej niż ja? Bywam wówczas porównywana do kota ze Shrek?a. Nie wiem co to był za kot, więc nie wytłumaczę Wam niestety co mam z nim wspólnego. W każdym razie chodzi o coś z oczami, a te, jak już wiecie, mam prześliczne!

Na tym zakończę mój opis mnie. Mam nadzieję, że jest on wystarczający, bo właśnie naszła mnie ochota na pomizianie. Idę więc do Pana i zostawiam Was z lekturą moich nie przemyślanych wyszczekań!

50 szczeknięć jak na razie

Michał
 1 

Zapomniałem powiedziec że moja psina wabi sie Saba:)Jest masci biszkoptowej:)Codziennie rano budzi mnie otwiera sama drzw do pokoju po czym wskakuje na łóżko u skacze po mnie.nie wiem czy i jak na to reagować:)

Grudzień 17th, 2010 o 00:34
 2 

Jeśli Ci to odpowiada, to nie reaguj. A jeśli nie, to musisz oduczyć ją wskakiwania na łóżko. Konsekwentnie każ jej z niego schodzić.

Grudzień 17th, 2010 o 11:02
Jaga
 3 

mój golden retriever, Marfi, jest bardzo słodki i przyjacielski. ma jednak jedną wadę – gdy na ulicy przechodzę z nim obok jakiegoś przechodnia, on się strasznie cieszy i skacze na danego przechodnia. ma 9 miesięcy. w sumie nie dziwię mu się że tak skacze z radości, ale robi to się kłopotliwe – ludzie się go boją bo jest duży. nie wiem jak go tego oduczyc…

Styczeń 15th, 2011 o 21:10
 4 

Musisz próbować odwracać jego uwagę od przechodniów. Może przez pokazanie przysmaczków i dawanie mu ich, za brak zainteresowania człowiekiem. Tak samo możesz wykorzystać zabawkę (oczywiście- gdy człowiek przejdzie bez śladów po łapach, musisz się z nim tą zabawką pobawić). Czy zastosujesz jedno czy drugie- pamiętaj o słownym chwaleniu za postępy. Powodzenia!

Styczeń 17th, 2011 o 01:45
Ela
 5 

Moj Buster ma ok. roku, jest przeslodki i chetny do zabaw. Jednak czasem, kiedy jest zbyt podeekscytowany – robi sie troche agresywny (skacze i gryzie calkiem mocno) i potrzeba dobrych kilku minut, zeby sie uspokoil. Jak sobie z tym poradzic?

Marzec 13th, 2011 o 14:48
 6 

W takich przypadkach radzę przerywać zabawę i ignorować go, dopóki się nie uspokoi. Powinien szybko załapać, że żeby się bawić musi być „grzeczny”. Powodzenia!

Marzec 13th, 2011 o 23:23
Wiola
 7 

hej chce kupić retrivera mam męża i 13-nasto letnią córkę wszyscy kochamy psy mieszamy w bloku czy to dobry wybór??

Marzec 16th, 2011 o 11:29
 8 

Myślę, że goldenek jest świetnym wyborem dla każdego, kto:
- lubi długie spacery i ma na nie czas (oczywiście pomiędzy miziankami)
- uważa, że ubłocona kupa sierści to widok najpiękniejszy na świecie
- lubi, kiedy jego dywany, łóżka i ubrania są pięknie przyozdobione psim futrem i śliną
- uznaje przyprawę w postaci psich włosów, za element konieczny i wzbogacający smak potraw
- lubi, gdy stale ktoś za nim chodzi, wkłada oślinione zabawki do rąk, pakuje swoje 30-35 kilo żywej wagi na kolana, a dodatkowo w nocy trzeba z nim walczyć o kawałek kołdry
- często sam spryskuje podłogi wodą, bo przecież koło miski te kałuże wyglądają tak słodko…
- a dodatkowo lubi być dla kogoś całym światem i może godzinami wpatrywać się w piękne psie oczy (które na marginesie mogą wyprosić wszystko).

Jeśli Twoja rodzinka należy do takich właśnie ludzi, to będziecie szczęśliwi z goldenkiem. I- co bardzo ważne- on będzie szczęśliwy z Wami!

Marzec 17th, 2011 o 11:48
agnieszka
 9 

hej pozdrowienia od LuLu(słodziaka Lusi)i jej trzech oszalałych pańciulek

Marzec 22nd, 2011 o 13:11
paulina
 10 

Czy goldenka może urodzić tylko jedno szczenię ,jeżeli za pierwszym razem urodziła 7

Czerwiec 17th, 2011 o 13:36
 11 

W tych sprawach wszystko jest możliwe, aczkolwiek rzadko się słyszy o tak małych miotach.

Czerwiec 17th, 2011 o 22:23
 12 

chciałabym kupić goldenka ale bardzo martwi mnie ich linienie czy jest jakiś sposób aby temu zaradzić (leki itp.)??? Nie chodzi o to aby tych włosów wogóle nie było, bo wiem, że tak się nie da ale w jakich warunkach tych włosów jest mniej???

Czerwiec 28th, 2011 o 13:33
 13 

Kiedyś psy zrzucały gruby podszerstek na wiosnę, a na zimę z powrotem go przyodziewały. Problem był więc tylko wtedy, gdy na dworze robiło się ciepło. Teraz, kiedy psy żyją w ludzkich, często mocno ogrzewanych domach, problem występuje przez cały rok. Można go złagodzić, przez utrzymywanie zimą niskiej temperatury w domku, a latem wysokiej. Wówczas pies powinien linieć tylko na wiosnę. Ale czy bezsiesrściasta część rodzinki będzie z tego rozwiązania zadowolona?
Nie słyszałam o lekach zapobiegających linieniu. Doraźnym środkiem pomocy może być codzienne wyczesywanie sierści, wówczas mniej powinno jej zostawać na dywanach i kanapach.

Czerwiec 28th, 2011 o 16:19
dorcia
 14 

Serdeczne dzięki ;-)

Czerwiec 28th, 2011 o 18:03
dorcia
 15 

Jescze kilka pytań:
-Jak długo goldenek musi być na dworze.?
-Ile razy w ciągu dnia goldenek musi wychodzić na dwór (czy zmienia się to w zależności od pór roku).?
-Czy goldenek może umrzeć z samotności.? ;-)
-Ile Goldenek może pozostać sam, bez opieki.?

Z góry serdecznie dziękuje ;-)

Czerwiec 28th, 2011 o 18:06
 16 

Odpowiedzi na Twoje pytania wcale nie są proste, gdyż Goldenek musi wychodzić na dwór tak często, jak tego potrzebuje i na tak długo, ile trzeba. Każdy psiak jest inny. Nala jest na dworze ok. 3 razy dziennie, w tym dwa razy tylko na załatwienie potrzeb, a raz dłużej. I to się nie zmienia wraz z porami roku, no chyba, że jest lato i spędzamy na pozadomiu cały dzień…
Goldenki to psy kochające ludzi i przebywanie z nimi, dlatego też źle znoszą samotność. Z samotności raczej się nie umiera, ale można popaść w apatię, depresję itd. Goldenek jest najszczęśliwszy, gdy ktoś przy nim jest zawsze, ale wiadomo, że trzeba iść do pracy czy szkoły. Jeśli przyzwyczaisz psa do zostawania w domu samemu, to nie powinno być większych problemów, by był sam te 8-9 godzin. Dbaj tylko o to, by poświęcić mu czas i uwagę, kiedy wrócisz.

Czerwiec 28th, 2011 o 21:34
dorcia
 17 

dzięki bardzo pomagasz ;-) ;-) ;-) ;-)

Czerwiec 29th, 2011 o 09:31
Ania
 18 

Witam.

Jestem tutaj nowa, bo tak sie składa że 3 tygodnie temu zostałam całkiem przypadkowo mamą 3-tygodniowego Goldenka, który dostał imię odpowiednie dla siebie – Twix. Jest cudny, i już podbił nasze serducha, ale mam kilka pytań, bo nigdy nie miałam psa. Jest m za to właścicielką 9-letniego piętnastokilogramowego kota o wdzięcznym imieniu Tiger. Mam kilka pytań i prosze o jakąś radę
1. uwielbia obgryzać mi nogawki – czy można coś z tym zrobić, ja delikatnie pukam go po nosku, i mówię, że nie wolno.
2. Uwielbia wyjadać kocie jedzenie.
3. Jak często powinno się goldenowi dawać jeść, bo mój jest jak zelmer – zassie wszystko i w ilościach bez dna.
4. Czy takiego młodego psa można kąpać i czy to dobry pomysł, a jak to zrobic w mieszkaniu w kabinie prysznicowej, bo nie mam wanny?
5. Kolejna dziwna sprawa, mój Twix to leń, nie ludbi chodzić, nasz spacer kończy się pod klatka, w ogródku sąsiadki, gdzie obgryza jej kwiatki. Jak chce iść na spacer to zapiera się łapami i najlepiej żeby go nosić. Zrobi kilka kroków i koniec spaceru. Czy to się zmieni, bo czytam że lubią chodzić, a ten jest inny.
6. W domu lubi sikać, mimo, że wychodzę z nim tak często jak się da. Zawsze jak wstanie, po jedzeniu, wychodzę z 5-6 razy dziennie i czekam żeby się załatwił. Najlepiej pasuje mu załatwić się na dywanie w pokoju. Jak go tego oduczyć?

To na początek, a jak sobie przypomnę co jeszcze, to znowu napisze.

Pozdrawiam serdecznie
ania

Sierpień 31st, 2011 o 08:49
 19 

Witaj Aniu!
Na początek uspokoję Cię- Twoje maleństwo zachowuje się zupełnie normalnie (jak na swój wiek). Masz do czynienia z psim niemowlęciem i tak też musisz go traktować. A teraz postaram się odpowiedzieć na pytania ;)
1. Podgryzanie to zabawa szczeniaczków- tak bawią się z rodzeństwem. Mów dalej, że nie wolno (stanowczym tonem) i podtykaj mu pod pyszczek zabawkę. Jeśli nie będzie chciał gryźć zabawki a upierał się przy nogawce- odejdź od niego i zakończ zabawę. Wkrótce nauczy się, że z ludźmi bawi się inaczej niż z psami.
2. Jak sama zauważyłaś- Goldenki to łasuchy, więc możesz mówić „fe”, „ble” itd. gdy wyjada kocie jedzenie, ale najpewniej i tak będzie to robić. Najlepiej nie zostawiać kociego jedzenia w misce, tylko po posiłku chować ją.
3. Na opakowaniu karmy znajdziesz tabelkę z dzienną dawką żarełka, dla danego wieku i wagi psa (możesz też poszukać ulotki karmy w internecie). Przy tak młodym psiaku najlepiej podzielić to na 3-4 porcje i podawać o określonych godzinach (np. 8, 12, 16, 20- ale to zależy od Ciebie). Jak będzie starszy, to możesz zmniejszać ilość posiłków. Może też przejść mu wilczy apetyt i jedzonko będzie mogło leżeć w misce, a on będzie podchodził i jadł, kiedy poczuje głód (tak jest u nas).
4. Goldenki mają gruby podszerstek z warstewką tłuszczu, aby chronić skórę psiaka podczas aportów z wody ( pierwotnie do tego rasa była hodowana). W związku z tym kąpiele szamponowe stosujemy tak rzadko, jak to możliwe (gdy psiak jest bardzo brudny, albo „zalatuje” ;) ) Kąpiele w samej wodzie możesz stosować tak często, jak chcesz- większość goldeniego brudku pięknie schodzi bez szamponu. Możesz go polewać wodą czy przecierać mokrą szmatką już teraz, tylko zrób to w formie zabawy i obserwuj reakcje- jeśli się przestraszy, możesz mieć potem problemy z zaciągnięciem go pod prysznic. Wprowadź go do kabiny i delikatnym strumieniem puść wodę. Pokaż mu ją, a dopiero potem zacznij go zmaczać.
5. Twój maluszek jest jeszcze baaaaardzo mały- nie ma sił na spacery. Nie zmuszaj go do nich, bo tylko możesz mu krzywdę zrobić. Im będzie straszy, tym więcej ruchu będzie potrzebował. Obserwuj go i nie namawiaj do aktywności większej, niż sam ma na to ochotę.
6. Na ostatni Twój problem jest tylko jedna rada- cierpliwość i konsekwencja. On nie wie, że załatwianie swoich potrzeb w domu jest czymś złym. Za każdym razem gdy się przydarzy, mów „ble”, „fe”, „fuj” i okaż niezadowolenie. Entuzjastycznie zaś chwal za każdym razem, gdy uda mu się załatwić na zewnątrz. I jeszcze kwestia pęcherza (bardzo mały) i zwieraczy (problemy z ich kontrolą) u tak małego psiaka… Wychodź więc z nim zawsze po spaniu, przed spaniem, po jedzeniu, przed jedzeniem, po zabawie, przed zabawą… I miej naprawdę duuuuużo cierpliwości i samozaparcia.
Wszystko stanie się łatwiejsze, gdy będzie starszy. A na razie trzymamy za Was kciuki!

Sierpień 31st, 2011 o 13:49
jack
 20 

czy goldeny są łagodne dla 2 letniego dziecka ( ono jest łagodne )

Wrzesień 18th, 2011 o 07:58
 21 

Goldenki to rasa bardzo łagodna, więc RASOWY golden, dobrze ułożony- nie powinien stanowić dla dziecka zagrożenia. Ale są trzy warunki: pierwsze dwa zawiera poprzednie zdanie (pies musi być czystym goldenem, z rodowodem; oraz musi być odpowiednio wychowywany od szczeniaka, w braku agresji). Trzecim warunkiem jest to, aby dziecko nie robiło psu krzywdy. Nawet najłagodniejsze ludzkie szczenie może mieć czasem szatański pomysł na psią torturę, a pies wcale nie musi tego grzecznie znosić, bo przecież każdy ma prawo się bronić… Czasem też w trakcie zabawy może się przydarzyć, że psiak zahaczy dziecko pazurem czy zębem- zupełnie przez przypadek.
W związku z powyższym- kontakty psa z dzieckiem zawsze powinny być nadzorowane przez osobę dorosłą. A najlepiej, jeśli ta osoba zna psią mowę ciała, bo wtedy będzie wiedziała kiedy psu przestaje się to podobać.

Wrzesień 18th, 2011 o 11:16
Ania
 22 

Nala bardzo Ci dziękuję za wyczerpujące informacje. Są bardzo pomocne. Ina kwestia jest to, że dzisiaj po raz pierwszy zaprosiłam do domu treserkę. Pokazał mi jak się z nim bawić, czym go zajmować i dostałam szereg cennych rad… dopiero wtedy dostrzegłam jakie błędy popełniałam… ach te błagalne oczka :) Niestety z Twixa jest typowy żebrak… jak ktoś coś je od razu stoi i patrzy, ale staramy się być konsekwentni i niczego mu nie dawać. Na kolejna wizytę umówiłam się za tydzień. Póki co potrafi podejść, usiąść, oddać zabawkę. Nauczyłam się tez dzięki Twoim radom i treserki jak reagować na jego nogawkowe zaczepki.
Będę zdawała relację z postępów wychowawczych małego destruktorka :) Teraz, kiedy pisze leży koło moich nóg i patrzy na mnie tym swoim cudownym wzrokiem, w którym już dawno się wszyscy zakochali. Jutro idziemy na 2 szczepienie. Mam nadzieję, że zwariowany okres szczenięcy jednak szybko minie. Na razie nie biorę się za remont, bo obawiam się, że to nic nie da :)

P.S.
Czy sądzisz, ze zakup klatki, która byłaby jego budą, w której mógłby się schować i tam sobie spać to dobry pomysł? Nie chodzi o zamykanie go tam, raczej o to, żeby czuł, że to jest właśnie JEGO miejsce? Terserka mówi, ze to doskonałe wyjście (mieszkam w bloku) a klatka byłaby pokaźnych rozmiarów, bo golden to w końcu całkiem duże zwierzątko :)

Pozdrawiam z Kielc :)

Wrzesień 19th, 2011 o 20:58
 23 

Jeśli klatka będzie traktowana jako jego azyl, a nie miejsce gdzie odbywa kary, to myślę, że nie jest ona złym pomysłem. Uważajcie tylko, by nie przestraszył się jej przy pierwszym kontakcie i również traktujcie ją jako psi azyl- to jego miejsce i on tam rządzi. Myślę, że podobną funkcję może spełnić zwykłe posłanie, więc decyzja o kupnie zależy tylko od Was.

Wrzesień 19th, 2011 o 21:40
Ania
 24 

właśnie wykombinowałam stara kołdrę, jest duża i w dobrym stanie więc złożyłam ja na cztery i położyłam obok łóżka. Myślę, ze to będzie dla niego super. Jest tylko jedna sprawa. Wyjeżdżamy kilka razy w tygodniu i zostaje tylko córka, ale ja wtedy zamykam nasz pokój. (jest dużo kruchych i delikatnych rzeczy najczęściej z porcelany) wiec zastanawiam się, czy tego posłania nie zrobić mu jednak w przedpokoju, tam gdzie zostaje. Co sądzisz?

Pozdrawiam
Ania :)

Wrzesień 21st, 2011 o 07:57
 25 

Jeśli zrobisz posłanie w przedpokoju, to najpewniej będzie spał na podłodze pod łóżkiem, kiedy będziesz w domu. Przebywanie przy człowieku jest dla goldenka ważniejsze niż wygodne posłanie… Najlepszym wyjściem byłoby położenie go przy łóżku i ewentualnie przekładanie posłania do przedpokoju, gdy zamykasz drzwi.
Pozdrawiam

Wrzesień 21st, 2011 o 09:36
Ania
 26 

Właśnie o tym myślałam,ale dzięki za cenne sugestie.Przy okazji wczoraj byliśmy na 2 szczepieniu,Twix ma się całkiem dobrze. Jeszcze 1 szczepienie i potem wścieklizna i będzie po kłopocie. Codziennie powtarzamy zadania jakich nauczyła nas Pani treser i jest coraz lepiej chociaż wciąż cały czas uwielbia moje nogawki :) Ale i tak jest najukochańszym psiakiem na świecie. Jest z nami już 7 tygodni i nie wyobrażam sobie, żeby miało go nie być. Rośnie jak na drożdżach, wczoraj ważył 10 kg i 10 dkg mając 10 tygodni. Więc będzie z psiaków z górnej granicy wagowej… Mogłabym wstawić jego zdjęcie ale nie mam pojęcia jak :)

Pozdrawiam
Ania

Wrzesień 21st, 2011 o 14:56
 27 

Prześlij, Aniu, zdjęcia na maila:www.goldenek.pl@gmail.com – obejrzymy zbója ;)

Wrzesień 21st, 2011 o 21:39
Ania
 28 

Nala, sprawdź na poczcie. Zdjęcia Twixa wysłałam. Sama powiedz, czy nie wygląda na takiego strasznie kochanego bandytę, jakim jest :)

Wrzesień 22nd, 2011 o 12:26
Ania
 29 

Nala, mam pytanie odnośnie odrobaczania szczeniaka. Jak często powinno się to robić. Dzisiaj znowu zobaczyłam biała długą glistę. Podałam mu lek na robaki, ale jak często to robić?

Wrzesień 28th, 2011 o 20:18
 30 

Sprawdziłam ;) Wygląda na małego łotrzyka!

Wrzesień 28th, 2011 o 22:20
 31 

Niektórzy twierdzą, że odrobaczać powinno się raz na rok, inni, że co 4-5 miesięcy. Ja jestem temu poddawana raz na pół roku i jest ok. Jeśli zauważyłaś glistę, to najlepiej udać się do weterynarza, bo może potrzebny jest cały cykl, w określonych dawkach i odstępach czasu.

Wrzesień 28th, 2011 o 22:40
Ania
 32 

Witaj Nala.
Twix rośnie jak na drożdżach. Dzisiaj skończył 13 tygodni, i waży już 16 kg… to chyba sporo jak na takiego szczeniaczka, ale wszyscy mówią, ze będzie OGROMNY… pożyjemy, zobaczymy.

Pozdrawiam

Październik 13th, 2011 o 21:51
 33 

Nie martw się na zapas, Aniu. Moja mama mówi, że Goldenki są kochane i malutkie ;) . Twój nie może zatem być ogromny…

Październik 13th, 2011 o 23:20
Ania
 34 

Nala… Twix rośnie jak na sterydach. 8 listopada skończył 4 miesiace i waży ponad 22 kg… coś chyba w tych plotkach o wielkości jest prawdy… chyba zaczynam się bać :) że nie dam rady go utrzymać na spacerze, jak zechce mu się zwiedzić teren :)

Listopad 9th, 2011 o 16:02
 35 

Jestem pewna, że biorąc pod opiekę Goldenka wiedziałaś, iż raczej nie zapanujesz nad nim za pomocą siły fizycznej ;) Musisz nauczyć się postępować tak, aby wolał być przy Tobie, niż zwiedzać teren. Dasz radę!

Listopad 9th, 2011 o 19:38
Ania
 36 

Nala, dzięki za słowa otuchy… poradzę sobie, a jak nie sama, to pójdziemy na tresurę :)

Listopad 21st, 2011 o 08:08
Agnieszka
 37 

Witam
Piszę tutaj pierwszy raz, bardzo przyjazna ta strona więc postanowiłam napisać. jestem „mamą” dla prawie 5- miesięcznej Belli, jest kochana, śliczna i bardzo mądra, umie już dawać łapkę, reaguje na siad i waruj :) potrafi się turlać i jest pieszczochem. Jest tylko jedna rzecz, która mnie niepokoi, nie wiem czy słuszne. Wychodzimy z Bellą 3 x dziennie, na dworzu zawsze robi kupkę i siku, ale w domu też od czasu do czasu robi siku, na gazetę, bo tak była przyzwyczajona jak była mała. Nie wiem czy to naturalne i jej przejdzie, czy powinnam w jakiś sposób ją oduczać. Sposób na reagowanie i wynoszenie jej szybko na dwór gdy właśnie zaczyna robić siku (bo gdzieś o tym przeczytałam) chyba odpada, bo mieszkamy na 7 piętrze w bloku no i Bella już trochę waży. Proszę o radę :) Pozdrawiam cieplutko.

Grudzień 16th, 2011 o 21:25
 38 

Witaj Agnieszko!
Sposób, o którym przeczytałaś jest jak najbardziej słuszny, ale chyba jednak masz rację, że ciężko byłoby to wykonać. Bella nie robi tego złośliwie- to jej pęcherz jest jeszcze malutki i pewnie po prostu nie wytrzymuje pomiędzy wychodzeniami. Proponowałabym zatem zlikwidować gazety (żeby nie miała pod ogonem toalety zastępczej), ale w zamian za to wychodzić z nią częściej. Oczywiście pierwsze wyjście zaraz po jej przebudzeniu, a ostatnie tuż przed zaśnięciem na noc. Zanim zlikwidujesz gazety, postaraj się zauważyć po jakim czasie od ostatniego wyjścia mała chce się na nie załatwiać. Da Ci to obraz pożądanych odstępów czasu pomiędzy wyjściami. Z upływem miesięcy będziesz mogła ograniczać liczbę wyjść, aż do tych trzech.
Pozdrawiam i życzę powodzenia!

Grudzień 17th, 2011 o 00:20
Koka i Agata
 39 

Witaj Nalu :)

Bardzo przyjemnie czyta się Twoje historie oraz są bardzo pomocne. Razem z Koką bądź Koka i ja zaczęłyśmy swoją wspólną przygodę 2 miesiące temu – gdy Kokunia miała 3 niespełna miesiące. Mimo mojego długiego stażu wśród psiaków, jednakże pierwszego z Goldenami znalazło się kilka problemów na które z trudem szukałam odpowiedzi, jednakże Twoja strona i Twoja Pani bardzo mi pomogła za, co bezzwłocznie Wam dziękuję i ślę moc pozdrowień oraz Wesołych świąt :)

Grudzień 17th, 2011 o 22:06
 40 

Dziękuję za miłe słowa i życzenia. Cieszę się, że moje wyszczeki są czasem przydatne :) Tobie życzę wspaniałego, radosnego życia z Kokunią!

Grudzień 17th, 2011 o 22:49
Agnieszka
 41 

:) dziękuję za odpowiedź, spróbujemy chodzić częściej na spacery, mała jest bardzo mądra i na pewno będzie dobrze :) Trochę się uspokoiłam. Bella pozdrawia i daje łapkę :)

Grudzień 18th, 2011 o 16:49
Agnieszka
 42 

A i jeszcze jedno, dzięki, że istnieje taka strona i gratuluję ogromnej cierpliwości i takiego miłego podejścia do każdego kto tutaj pisze. Z wdzięcznością – Aga i Bella

Grudzień 18th, 2011 o 16:51
tomasz
 43 

witaj mam goldena 13 miesięcznego i od 3 miesięcy mam problem z jego jedzeniem tzn. nie chce jeść suchego pokarmu mieszam mu z innym jedzeniem ale on wybiera i suchy pokarm zostaje niekiedy tez nie zjada pokarmu , a wymiotuje żółcią co z tym zrobić?

Grudzień 20th, 2011 o 00:44
 44 

Gdyby chodziło tylko o to, że nie chce jeść, napisałabym:zmień karmę. Skoro jednak są wymioty to udaj się do weterynarza, bo to nie jest normalny objaw.

Grudzień 20th, 2011 o 10:06
Olga
 45 

Mam suczkę mieszaną (90% husky), jest wysterylizowana i ma 6 lat. Moja znajoma przeprowadza się i nie ma co zrobić ze swoją sunią goldena, która ma 5 lat i też jest wysterylizowana. Chciałabym ją adoptować ale nie wiem jak może się zachować i jak suczki na siebie zareagują… Czego mogę się spodziewać?

Grudzień 21st, 2011 o 20:21
Olga
 46 

Proszę też o porady jak się nimi opiekować (zawsze miałam tylko jednego psa i chcę postępować sprawiedliwie)

Grudzień 21st, 2011 o 20:47
 47 

Widzisz Olgo, w tych sprawach jest zauważalne duże podobieństwo do bezsierściowców. Każdy psiak ma swój własny charakterek, niezależnie od rasy i albo sunie przypadną sobie do gustu, albo nie. Obie panie są już dojrzałe i nie liczyłabym tutaj na łatwą zmianę przyzwyczajeń. Najlepiej by było, gdybyś zrobiła próbę- wzięła goldenkę do siebie na np. pół dnia i zobaczyła czy panie potrafią się dogadać. Jeśli wszystko przejdzie bez większych problemów- będziesz miała zielone światło do adopcji.
A co potem? Przede wszystkim zrób co w Twojej mocy, żeby Twój psiak nie czuł się zazdrosny o nowego członka stada. Obserwuj panie i nie dopuść do większych awantur, ale w granicach rozsądku pozwalaj im na samodzielne ustalanie hierarchii i jakiś zasad koegzystencji.
Trzymam za Was kciuki!

Grudzień 21st, 2011 o 21:44
Olga
 48 

Dziękuję :)

Grudzień 21st, 2011 o 21:51
anna
 49 

hi. Jestem mama 7 letniego autystycznego clopca. Moj synek jest jedynakiem i z powodu swojej choroby nie ma zbyt wielu przyjaciol. Pomyslalam sobie ze piesek bylby dobrym rozwiazaniem sytuacji. Jakies 5 lat temu kupilam synkowi kotka ale nie byl to dobry pomysl. Biegal za nim, szarpal go za siersc na wskutek czego kotek uciekal od Adasia. wtedy nie wiedzialam jeszcze ze moj synek jest autystykiem. Dlugo mowilam ze juz nie bede decydowala sie na zwierze bo nie chce dzialac na jego niekorzysc ale po latach widze ze moj synek bardzo wydoroslal i bardzo garnie sie do psow i prosi o pieska. Prosze o opinie czy to dobry pomysl? czytalam wiele artykulow na temat rasy Golden Retriever i moze to wlasnie pies dla mojego syna??? czy powinnam oddac go na szkolenie i czy taki riesek sie slini? pozdrawiam Anna

Styczeń 24th, 2012 o 20:06
 50 

Witaj Aniu,
Goldeny to psy kochające człowieka, przebywanie z nim i mizianie, dodatkowo bardzo rzadko zdarza się osobnik agresywny czy trudny do ułożenia. Psy tej rasy często wykorzystywane są przy dogoterapii i jest wiele udokumentowanych przypadków, gdy dzieci autystyczne „otwierały się” przy nich. Myślę więc, że jest to całkiem dobry pomysł, o ile synek nie będzie traktował go jak kota. Wiem, że psy z dogoterapii są odpowiednio wyselekcjonowane (chodzi o odpowiednie zachowanie i odruchy oraz całkowity brak agresji), a później jeszcze szkolone. Nie wiem czy to będzie konieczne w Twoim przypadku. Sugeruję więc, abyś zwróciła się z tym pytaniem właśnie do kogoś od dogo i posłuchała jego rad (w necie znajdziesz z pewnością kilka namiarów).
A w kwestii ślinienia się- cóż, Bernardyn to nie jest i fontann śliny nie będzie, ale z małą jej ilością czasem zwisającą z fafeli czy rozprzestrzenianą po pomieszczeniu niestety musisz się liczyć.
Pozdrawiam i życzę powodzenia!

Styczeń 25th, 2012 o 00:02

Szczeknij do mnie!

Imię (*)
Adres e-mail (nie będzie widoczny) (*)
URL
Treść