Samochód potrącił psa- co robić?

Dzisiaj wpadłam pod czerwonego potwora, który był czarny. Ale zacznę od tego, że żyję, mam się dobrze i nic mi już nie jest- abyście się nie martwili.

Golden Retriever potrącony przez samochód

Pies potrącony przez samochód- wstęp

Poszliśmy z rodzicami na długi spacer. Pogoda była wymarzona do tego, aby sobie pobiegać. Lał deszcz, było ciemno i mokro. Chmurki płakały na tyle, że cała moja sierść i obroża i smycz i wszystko, były bardzo mokre. Tak się cieszyłam z tego wszystkiego, że biegałam gdzie się tylko dało. A dało się niewiele, bo trzymała mnie smycz na której zwykle prowadzę rodziców. Było niezwykle dużo interesujących rzeczy- papierki, kamienie, patyki, resztki jedzenia, gołębie, mewy, resztki czegoś, czego się nie dało zidentyfikować, powietrze, hałasy, kałuże. Mówię Wam- istny raj!

Moi rodzice nie byli jednak tak szczęśliwi jak ja. Denerwowali się na mnie i mówili, abym nie ciągnęła smyczy. Przecież nie ciągnęłam tylko szłam. To smycz mnie hamowała!

Golden Retriever po potrąceniu przez samochód

Samochód potrącił psa- jak to się stało:

Szliśmy właśnie po brzydkim chodniku. Obok nas była jedna ulica z dwoma pasami, później trawa i znowu ulica. Na tej drugiej samochody jechały w złą stronę. A za ulicami… wielki park! Były tam mewy i inne zwierzątka i woda. Bardzo chciałam tam iść, ale rodzice najwyraźniej nie mieli takiego zamiaru. W pewnym momencie jak pociągnęłam smycz, to obroża poślizgnęła się na mojej mokrej sierści i patrzę… jestem wolna! Nie myśląc dużo zostawiłam smycz, rodziców i pędem udałam się na drugą stronę… do raju! Wyskoczyłam na ulicę i słyszę, że coś się do mnie zbliża… i to szybko! Musiałam uciekać! Zanim dobiegłam do trawy pośrodku musiałam zwiewać jeszcze przed jednym potworem. Później za trawą z kolei trzeba było być czujnym, bo potwory jechały w złą stronę. To było straszne. Dobiegłam do trawy, ale wcale już mi się nie chciało bawić. Obejrzałam się, a moi rodzice stali i krzyczeli do mnie „zostań! siad!” i inne takie. Myślałam, że czas na zabawę w wykonywanie poleceń. Zresztą- skoro nie chciało mi się już bawić, a do tego rodzice nie pobiegli za mną, więc czas najwyższy, aby wracać. Pamiętając o tym, jak strasznie było za pierwszym razem, wzięłam rozpęd, zasłoniłam oczy uszami, a uszu niczym nie zasłoniłam i pobiegłam. Ulica, potwór, ulica, trawnik! Już prawie! Wbiegam na drugą ulicę i BUM! Przewaga ciężaru była po stronie samochodu…

Wszystko działo się bardzo szybko. Moja mama zaczęła krzyczeć, samochód też. Odbiłam się od jego boku, więc mogło go zaboleć. Piszczał i zwalniał, zrobił mi krzywdę. Wstałam, otrzepałam się i byłam strasznie przerażona. Wiedziałam jedno- muszę dostać się do rodziców, bo tylko oni mogą mnie obronić. Bolał mnie brzuszek, więc położyłam się koło nich, a tata od razu zaczął dzwonić głaszcząc mnie.

Golden Retriever po wypadku

Co robić, gdy samochód potrąci psa:

Pojechaliśmy do lekarza. Obejrzał mi oczka, czy reagują na światło (ciekawe, czy on by nie reagował, jakby mu latarką świecili), później sprawdził ząbki i dziąsła. Mówił, że jakbym miała bardzo blade dziąsła, to mogłoby to znaczyć, że mam krwotok wewnętrzny. Obejrzał także dokładnie mój pyszczek, brzuszek i wszystkie łapki. Dał mi zastrzyki, a jeden zastrzyk był bardzo długi i nie był ze strzykawki, tylko z takiej butli, która wisiała. Dostałam antybiotyk, witaminy, jeszcze dwa zastrzyki, to wiszące, czyli kroplówkę na wzmocnienie, środek przeciwbólowy i taki przeciw obrzękowy (ale później dowiedzieliśmy się od Pana Lekarza ze strony www.medwet.pl, że tego ostatniego nie powinnam dostać). Tak dużo tego było, że już nawet nie jestem głodna!

Ale lekarz powiedział, że wszystko będzie dobrze i że nic mi nie jest. To dobrze, bo szkoda byłoby mi rodziców, jakby się coś stało. Przecież nie jest miło, jak ich piesek wpada pod samochód. Zwłaszcza mi…

Warto zapamiętać:

Jeśli Wasz piesek wpadnie pod samochód to:

  1. Nie wolno pozwolić mu iść dalej, nawet jeśli miałby na to ochotę;
  2. Nie powinniśmy brać pieska na ręce, chyba że nie ma innej możliwości. Nie wiadomo, czy nie wyrządzimy mu tym większej krzywdy.
  3. Pamiętajcie, że po takim wydarzeniu piesek nie czuje bólu ze strachu, jednakże może on spowodować, że będzie on agresywny wobec tych, którzy chcą mu pomóc;
  4. Nawet, jeśli wszystko wygląda dobrze, to koniecznie trzeba go zawieźć do lekarza, bo mogą wystąpić urazy wewnętrzne.
  5. Zachowajcie spokój! Wiem, że nie jest łatwo, ale jeśli będziecie panikować, płakać i bać się razem z nim, to mu nie pomożecie. Wystarczy, że on płacze i jego boli. Nie musicie mu w tym pomagać;
  6. W czasie wiezienia psa do lekarza zadzwońcie do lecznicy i powiedzcie co się stało, tak aby doktor mógł go od razu przebadać wiedząc, na co ma zwrócić uwagę;

Pies po wypadku

Pomocne linki:

Pomoc po wypadku samochodowym | Psy24.pl

Reanimacja psa | Psy24.pl

Pierwsza pomoc w nagłych wypadkach | Psy24.pl



9 szczeknięć jak na razie

Marta
 1 

ja mialam z moim pieskiem bardzo podobne zdarzenie tydzien temu,z ta roznica ze moj goldenenk ma dopiero 5 miesiecy.Soni skaleczyla sobie przednia lape i zlamala palec.na poczatku byl to dla mnie ogormny szok, gdyz stalo sie to tuz pod moim domem.sunia wybiegla na ulice, gdy otworzylam drzwi.byla wtedy w swoim zywiole, wiec nie reagowala na komendy,biegala jak opetana i nagle wybiegla na ulice wprost pod nadjezdzajacy samochod.na szczescie obrazenia byly na tyle male ze sunia chodzi juz na 4 lapach, a skaleczenia bardzo szybko sie goja.

Grudzień 4th, 2010 o 23:18
meg
 2 

dzisiaj potracil mojego psa samochod … sasiad .. idiota ;/ niby go nie zauwazyl . pies byl bez smyczy poniewaz to jest wies tutaj nikt nie jezdzi po tej ulicy … po potraceniu pies sie tak wystraszyl,ze uciekl … szukalam go 2 godziny nigdzie go nie ma . szukalismy go w pare osob … slad po nim zaginal ;( co robic? jest zbyt zimno by przezyl te noc w koncu na codzien siedzi w domu ;( HELP

Luty 1st, 2011 o 22:44
 3 

Nie wiem, w jakim stanie fizycznym był pies po wypadku. Jakby jednak nie było- powinien go obejrzeć weterynarz. Nie muszę chyba pisać, że im szybciej, tym lepiej… Musicie go znaleźć. Pies był najpewniej w szoku, coś go bolało, więc po ucieczce szukał jakiegoś bezpiecznego miejsca, gdzie mógłby się schować. Pomyśl, gdzie takie znajdzie i tam spróbuj go szukać. Więcej pomóc nie mogę. Powodzenia!

Luty 2nd, 2011 o 15:10
Robert
 4 

witam nie wiem co robić dlatego pisze tutaj mój pies wpadl pod samochod dzisiaj zerwal sie ze smyczy i przebiegl na 2 strone ulicy gdy wracal wpadl pod samochod kierowca oczywiscie nie zatrzymal sie tylko jechal dalej a pies przez chwile byl uwieziony pod nim gdy wybiegl byl przerazony wrocilismy szybko do domu byly malutkie slady krwi chyba z lapy przez kilka minut lizal lape ale przestal wydaje mi sie ze wszystko jest ok nie kuleje je normalnie lecz pewnosci nie mam nie wiem co robic czy isc do weterynarza ?? jesli tak to ile moze kosztowac taka wizyta …

Marzec 24th, 2011 o 16:33
 5 

Witaj!
Powinniście jak najszybciej udać się do weterynarza. Dziś już się pewnie nie uda z uwagi na godzinę, jednak jutro najlepiej z samego rana tam pojechać. Psu oczywiście może nic nie być, ale istnieje też prawdopodobieństwo, że doszło do urazów wewnętrznych. A na razie- sprawdźcie czy oczy psa reagują prawidłowo na światło, oraz czy nie ma zbyt bladych dziąseł (jeśli są blade, to może to oznaczać krwotok wewnętrzny). Jeśli wygląda ok- obserwujcie go do wizyty u lekarza, jeśli nie- szukajcie pogotowia weterynaryjnego. Aha- i może lepiej nie dawajcie mu jeść, aż nie obejrzy go weterynarz- w razie konieczności operacji będzie mniej problemów… Mam nadzieję, że wszystko będzie ok!

Marzec 24th, 2011 o 18:28
 6 

Mojego psa właśnie teraz potrącił samochód ale moja mama nie ma pieniędzy na weterynarz co mam robić?! Mój pies ma rozdartą całą łapę i w czole dziurke mam jechać do weterynarz ?

Kwiecień 4th, 2011 o 15:34
 7 

Nawet jeśli wydaje nam się, że psu nic nie jest- po każdym wypadku powinien obejrzeć go weterynarz. Jeśli jednak nie ma na niego pieniędzy, to niestety trzeba trzymać kciuki, żeby wszystko było ok. Niektórych rzeczy niestety nie da się przeskoczyć…

Kwiecień 4th, 2011 o 19:48
Bartek
 8 

Nie wiem co robić, mojego psa walnął samochód.
Strasznie piszczy jak chce go presunąć. Boli go coś koło kręgosłupa

Grudzień 14th, 2011 o 20:46
 9 

W takich przypadkach, Bartku, trzeba jak najszybciej udać się do weterynarza. Nawet jeśli wydaje się nam, że nic takiego się nie stało, bo samochód jechał wolno czy pies wygląda normalnie- zawsze lepiej dmuchać na zimne.

Grudzień 14th, 2011 o 23:47

Szczeknij do mnie!

Imię (*)
Adres e-mail (nie będzie widoczny) (*)
URL
Treść