Dysplazja stawów biodrowych

Ponieważ sama ją mam, to postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej o dysplazji stawów biodrowych i całą tą wiedzę przekazać Wam. No to zaczynamy.

Dysplazja Golden Retriever

Dysplazja stawów biodrowych- co to jest?

Mogłabym napisać Wam to równie fachowym językiem, jakiego ja się naczytałam, ale potem musielibyście iść do rodziców (jak ja do swoich) i prosić o przetłumaczenie z polskiego na polski, więc po co? Napisze więc prostym jęzorkiem.

Dysplazja stawów biodrowych polega na nieprawidłowym wykształceniu się główki kości udowej, lub panewki miednicy, lub obu na raz. W związku z niedopasowaniem struktur tworzących staw biodrowy dochodzi do stopniowego uszkadzania różnych elementów. Główka kości przesuwa się podczas ruchu po panewce miednicy powodując uszkodzenia jej, samej siebie,  a także torebki stawowej, powodując ból i pogarszanie się choroby. Nie leczona prowadzi do dużych zwyrodnień stawów, a to powoduje, że ruch staje się dla Waszego pieska bardzo bolesnym i niemiłym doświadczeniem.

Wyróżnia się 5 stopni dysplazji:

  • A – wolne od dysplazji
  • B – prawie normalne stawy biodrowe, wolne od dysplazji (dawniej „B” oznaczało: podejrzenie dysplazji)
  • C – lekka dysplazja
  • D – średnia dysplazja
  • E – ciężka dysplazja
Klasyfikacji takiej można jednak dokonać dopiero po okresie wzrostu psa i całkowitym wykształceniu się stawów.
Są rasy psów mniej i bardziej na dysplazję podatne. Ja akurat jestem przedstawicielką tej bardziej podatnej. Ogólnie rzecz ujmując najbardziej narażone są psy ras dużych i olbrzymich. U średnich i małych psów występuje dosyć rzadko.

Dysplazja stawów biodrowych- przyczyny.

Różne źródła różnie podają, aczkolwiek najwięcej z nich (łącznie z moim ortopedą, któremu rodzice bardzo ufają) twierdzi, że dysplazja ma podłoże tylko i wyłączenie genetyczne. Sposób dziedziczenia tego genu nie jest już taki oczywisty, dlatego też ciężko będzie całą tą dysplazję kiedykolwiek wyeliminować. Chociaż nauka i ewolucja wciąż idą do przodu (jeszcze nie dawno nie chcieliście nas piesków, wpuścić do swoich jaskiń, a teraz śpimy z Wami w łóżeczkach), więc może kiedyś, ktoś mądry się z tym paskudnym genem rozprawi. Wg tej teorii środowisko, jakie otacza Waszego pieska, sposób jego karmienia i spędzania czasu (czyli na przykład: nieodpowiednio zbilansowana karma, przeciążanie stawów szczeniaka, długie bieganie po nierównym terenie) również ma wpływ na dysplazję stawów biodrowych. Może ją pogłębić, ale nigdy jej nie spowoduje u psa genetycznie wolnego od dysplazji!!! U psa genetycznie wolnego od dysplazji przeciążanie stawów może doprowadzić do różnych kontuzji, ale nigdy do dysplazji, która jest wadą budowy kości uwarunkowaną genetycznie.

Dysplazja stawów biodrowych- objawy.

Nie ma takiego objawu, którego wystąpienie u Waszego psiaczka jednoznacznie świadczy o ujawnieniu się u niego dysplazji stawów biodrowych. Ale wystąpienie któregoś z poniższych powinno wzbudzić zainteresowanie z Waszej strony i w razie potrzeby konsultację z ortopedą. A są to:

  • Kulawizna jednej, lub więcej łap, pojawiająca się szczególnie po większym wysiłku, takim jak: aportowanie, skakanie, długotrwały bieg, szalona zabawa z innymi- szczególnie większymi od Waszego pieskami;
  • Charakterystyczne, królicze kicanie podczas biegu, czyli odbijanie się od podłoża obiema tylnymi łapami na raz;
  • Problemy za wstawaniem, szczególnie po dłuższym odpoczynku, przemijające po chwilowych rozchodzeniu;
  • koślawe ułożenie kończyn, szczególnie z piętami do środka;
  • Przeskakiwanie stawu biodrowego (wyczuwalne po przyłożeniu ręki do uda psa i poruszaniu łapką);
  • Strzykanie” w stawie biodrowym;
  • Szybkie męczenie się i długi odpoczynek nawet po krótkotrwałym wysiłku;
  • Kołysanie” zadem podczas chodzenia, spowodowane jakby „sztywnością” tylnych łap;
  • Stawianie krótkich, szybkich kroczków;
  • Zmiana postawy ciała, charakterystyczny, jakby „koci grzbiet” z podkuloną pupą w czasie chodzenia;
  • Jakiekolwiek objawy wskazujące, że Waszego pieska może coś boleć w okolicy bioder lub łap;

i wiele innych objawów, których wcześniej u Waszego pupila nie było, a związanych z tylnymi nóżkami, ogonem lub pupą. Obserwując Waszego pieska możecie być pewni, że zauważycie zachodzące zmiany chorobowe.

Dysplazja stawów biodrowych- jak zapobiegać?

W związku z teorią, iż dysplazja stawów biodrowych ma podłoże genetyczne, jedyną metodą na zdrowego psa jest kupno pupila po przebadanych pod kątem dysplazji rodzicach i dziadkach, a najlepiej i pradziadkach. Wszyscy oni powinni być od dysplazji wolni. Niestety nawet to nie daje 100% gwarancji zdrowia szczeniaka, gdyż przodkowie mogą przekazywać gen, który u nich samych się nie ujawnił. Tak samo gwarancji nie daje podawanie preparatów wzmacniających stawy. Dużo jest też zwolenników teorii, że „oszczędzanie” szczeniaka, czyli na przykład noszenie go po schodach, jak długo jesteśmy w stanie go udźwignąć, nie pozwalanie na dzikie harce z innymi psami, itd. zapobiegnie wystąpieniu choroby. Owszem- może zminimalizować jej skutki i pozwolić na dłuższe życie pieska bez bólu tak jak i te lekarstwa. Jednak nie zapobiegnie jej wystąpieniu u psa u którego jest ona zdeterminowana genetycznie.

Dysplazja stawów biodrowych- kiedy badać?

Im wcześniej dysplazja zostanie wykryta, tym szybciej i skuteczniej można łagodzić jej skutki. Najlepiej, jeśli zupełnie kontrolnie będziecie badać stawy biodrowe u fachowca co jakiś czas, poczynając już od 10 tygodnia życia Waszego szczeniaka. Jeśli tego nie robicie- szkoda. Natomiast bezwzględnie należy udać się do ortopedy po wystąpieniu kilku z objawów podanych wcześniej.

Jeśli Wasze podejrzenia zostaną niestety potwierdzone, to dobrze by było, gdybyście zgłosili ten fakt hodowcy od którego pochodzi Wasz piesek. Wszystko to dla dobra rasy.

Dysplazja stawów biodrowych u Golden Retriver

Dysplazja stawów biodrowych- przebieg badania.

Ponieważ podczas badania ja sobie smacznie spałam i nic nie pamiętam- spytałam rodziców, jak to wszystko wygląda i już wiem. A wygląda to tak:

  • Piesek dostaje „głupiego jasia” i zasypia (ja nie widziałam w gabinecie żadnego niemądrego chłopca, ale chyba tam był, skoro zasnęłam);
  • Gdy piesek ma resztki świadomości ortopeda bada „ręcznie” wszystkie stawy;
  • Gdy piesek zaśnie zupełnie, zostaje przeniesiony na stół do robienia zdjęć i położony na plecach;
  • Na stole psiak jest odpowiednio układany (w niektórych przychodniach pacjenta przywiązuje się, ja natomiast leżałam w takim jakby żłóbku), wszyscy wychodzą a jedna osoba zostaje i przytrzymuje łapki pod odpowiednim kątem;
  • Wtedy robione jest zdjęcie;
  • Następnie psiaka ściąga się ze stołu, przenosi na inny i podłącza pod kroplówkę w której jest między innymi środek wybudzający;
  • Dzięki temu środkowi psiak powoli się budzi;
  • Gdy wybudzi się całkiem- można iść do domu, bo w czasie, kiedy jeszcze spał, jego rodzice poznali już diagnozę i wiedzą co mają robić dalej;

Ważne!

ale nie dotyczy Was i Waszego psiaka, jeśli użyto ultrakrótkich leków nasennych (czas działania: 15-20min)

Musicie wiedzieć, że piesek budząc się może być tak zdezorientowany, że poczuje wielką potrzebę obronną. Może wtedy nawet ugryźć rękę najlepszego przyjaciela, dającą mu jedzenie. Ewentualnie może ugryźć Was. Musicie nam wtedy wybaczyć, a ja z kolei za te wszystkie pieski przepraszam- nie złośćcie się.

Jak już Wam się uda uniknąć pogryzienia, to zaraz po przebudzeniu koniecznie dajcie się pieskowi szybko wysiusiać- pęcherz ciśnie niesamowicie po tej kroplówce.

A do końca dnia:

  • Obserwujcie nas uważnie, bo nie kontrolujemy jeszcze swego ciała w 100%, więc może nam się przydarzyć przyozdobienie dywanu;
  • Nie pozwólcie jeść, bo żołądek nie funkcjonuje jeszcze prawidłowo i może się przekręcić, skręcić, czy jakoś tak;
  • Nie pozwólcie też skakać i szaleć, nawet jeśli z bioderkami wszystko ok. Nie mamy jeszcze zupełnie sprawnych nóżek i nietrudno wtedy o kontuzję;

O sposobie postępowania z Waszym psiakiem zostaniecie oczywiście poinstruowani przez lekarza.

Dysplazja stawów biodrowych- leczenie.

Samej dysplazji stawów biodrowych wyleczyć nie można, niestety. Można natomiast zapobiec jej dalszemu rozwojowi i złagodzić jej objawy. Na dzień dobry po wykryciu dysplazji dostaniecie preparaty chroniące stawy, tak zwane chondroprotektory. Te najbardziej znane to: Arthoflex i Caniviton. Zostaniecie również poinstruowani kiedy i jakie środki możecie podać psu, gdy ewidentnie stawy będą go boleć. Możecie dostać też (zależnie od wyniku badania) zakaz szaleństw z psem, żadnego biegania, rzucania piłek, aportów, pies nie może skakać, bawić się z innymi psami, stać tylko na tylnych łapach itd. Za to wskazana będzie duża ilość pływania, a także zmiana karmy na mniej kaloryczną (ale dobrej jakości, odpowiednio zbilansowanej, zawierającej odpowiednie ilości witamin i mikroelementów), w celu utrzymania prawidłowej wagi psa i obniżenia ilości energii, którą pies będzie miał do spożytkowania.

Reszta leczenia jest różna, w zależności od tego w jakim wieku Waszego psa dysplazja została wykryta, oraz od jej stopnia. I tu do dyspozycji mamy całe mnóstwo interwencji chirurgicznych: od młodzieńczego zespolenia miednicy (zabieg zespolenia spojenia łonowego), poprzez potrójne zespolenie miednicy (zabieg zmieniający nachylenie panewki), podcięcie mięśni grzebieniastych, odnerwienie stawów biodrowych, amputację głowy i szyjki kości udowej, aż po endoprotezę stawu biodrowego.

Najlepszy sposób leczenia na pewno przedstawi Wam lekarz zajmujący się Waszą pociechą. Pamiętajcie tylko, że każda operacja jest ryzykowna, dlatego nie zgadzajcie się na nią, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. W razie potrzeby konsultujcie diagnozę i u 100 lekarzy, aż będziecie mieć całkowitą pewność. Bo najważniejsze jest zdrowie Waszego pupila.

Dysplazja stawów biodrowych- życie z dysplatykiem.

Na całe szczęście dysplazja nie jest chorobą śmiertelną. Nie zmienia faktu, że Wasz piesek Was kocha i uwielbia. Jeżeli zapewnimy swojemu pupilowi odpowiednią opiekę (naszą, jak i weterynarza), to istnieje szansa, że nasz pies w ogóle nie odczuje skutków choroby, lub odczuje je w małym stopniu.  Oczywiście będziecie musieli zmienić sposób spędzania czasu z psem, ale uwierzcie, że nic na tym nie stracicie.

Piesek z dysplazją jest tak samo kochany, jak piesek zdrowy!

Chyba nie przestalibyście się cieszyć z posiadania Ferrari, gdyby w bagażniku przestało działać światełko, prawda?

Dysplazja stawów biodrowych u Golden Retriever

Masz pytania? Sugestie? Uwagi? Chcesz się dowiedzieć więcej? Napisz na forum o dysplazji – źródło wszelkich informacji na temat tej choroby, wraz z opiniami ekspertów.

Prawa autorskie artykułu

Treść merytoryczna artykułu sprawdzona i zatwierdzona przez:

lek. wet. Ziemowit Kudła

Weterynarz

sekretarz redakcji psy24.pl Małgorzata Wiśniewska

Pies, psy

lek. wet. Jacek Ostaszewski

psidoktor.pl



36 szczeknięć jak na razie

Dorota
 1 

Witam. Mam takie pytanko. A co jeśli kupimy psa z rodowodem za niemałe pieniądze po przebadanym tylko jednym rodzicu. Po pewnym czasie okaże się że nasz pupil ma dysplazję. Co wtedy, czy możemy oczekiwać od hodowcy zwrotu pieniędzy, czy to już poprostu nasz problem.

Wrzesień 9th, 2010 o 20:13
 2 

Raczej nie liczyłabym na zwrot pieniędzy Doroto. Kupno pieska nawet po obojgu rodzicach przebadanych pod kątem dysplazji nie gwarantuje zdrowia szczeniaka. I nikt takiej gwarancji dać nie może. W związku z tym jest to nasze ryzyko i (tak jak to ujęłaś)- nasz problem.

Wrzesień 16th, 2010 o 21:06
Ola
 3 

Hej
widzę że jest tu w objawach wymienione tzw kołysanie . mój psiak tak właśnie ma, nie jest to golden ale pies 2.5 letni rasy husky. własnie podczas wolnego biegu on tak zarzuca nogami na boki ;/ wiem że go to nie boli tylko zachowuje się jakby miał rozregulowane łapy.
czy TYLKO taki objaw może świadczyć o dysplazji ? pies biega w zaprzęgu i nie chce odbierać mu tej radości
prosze o odpowiedz na maila alo5@onet.eu

Październik 16th, 2010 o 18:26
 4 

Na maila oczywiście napiszę, ale może przyda się to komuś jeszcze:
TYLKO taki objaw może, ale nie musi świadczyć o dysplazji. Pies może mieć wszystkie objawy, a być całkowicie zdrowym. A może nie mieć żadnego objawu, a raptem przestać chodzić. Jeśli cokolwiek Was niepokoi- udajcie się do ortopedy, zróbcie prześwietlenie i posłuchajcie co ma do powiedzenia lekarz. Warto wydać parę złotych, by mieć pewność, że pies jest zdrowy. Lub też wiedzieć jak postępować, by choroba się nie rozwijała, jeśli już wystąpi.

Październik 19th, 2010 o 21:13
Monika
 5 

witam! Mam proble z moim 4 miesiecznym owczarkiem ,w ciagu 5 dni pies m zachorowal,nagle zaczol sie przewracac,chwieje sie na boki,dostal metacam ale mu nie pomogl,pozniej dostal sterydy i tez nic.wet powiedzial ,ze jezeli nie bedzie poprawy potrzebne bedzie rtg.Czy on cos podejrzewa i jaka chorobe?Bardzo prosze o porade:)

Listopad 3rd, 2010 o 11:01
 6 

Weterynarz, jak na mój nos, podejrzewa młodzieńcze zapalenie stawów, które po lekach powinno ustąpić. Jeśli nie ustąpi, to będzie podejrzewać pewnie dysplazję i stąd konieczność prześwietlenia psiaka. Myślę jednak, że nie ma co czekać na poprawę, tylko zrobić ten rentgen. Tak dla spokoju sumienia już na przyszłość. Jeśli nie ufasz wetowi (szukasz wiadomości u innych źródeł)- zawsze możesz iść na konsultację do innego lekarza, najlepiej do ortopedy. Życzymy psiakowi zdrowia, a Tobie spokoju, bo nie ma się co denerwować na zapas.

Listopad 3rd, 2010 o 12:33
Dasza
 7 

Witam. Mam 18 miesięczną terierkę rosyjską. Dzisiaj prześwietlono jej stawy i pan doktor stwierdził dysplazję stawów biodrowych. Mamy juz wyznaczony zabieg zespolenia spojenia łonowego. Bardzo się denerwuję. Jakie są rokowania. Wysłałam jeszcze zdjęcie do radiologa we Wrocławiu do opisu zdjęć. Jestem zaskoczona diagnozą. Jeszcze na jakimś forum przeczytałam, że właścicielka psa już przygotowywała się do operacji takiej jak moja, a potem okazało się, że pies jest zdrowy. To co się stanie jeśli zabieg będzie wykonany, a pies nie bedzie miał dysplazji. Czy to nie pogorszy zdrowia na starośc mojego maleństwa. Proszę o dobre słowo i wsparcie.

Listopad 15th, 2010 o 18:42
 8 

Witaj
Przede wszystkim- nie denerwuj się na zapas. Z dysplazją można żyć i to całkiem nieźle (ja jestem tego najlepszym przykładem). Skoro wysłałaś zdjęcie do radiologa, to tym samym odegnałaś wizję błędnej diagnozy. Teraz pozostaje czekać na opis. Nie dysponuję niestety danymi o rokowaniach w takich przypadkach, nie wiem również w jakim stanie jest Twoja pociecha, ale wiem jedno- nie podejmuj decyzji o zabiegu pochopnie. Upewnij się czy jest on absolutnie konieczny w przypadku Twojego psa, bo przecież każdy zabieg wiąże się z ryzykiem. Polecam konsultację z innym ortopedą w celu upewnienia się. I na koniec- myśl pozytywnie i przekazuj tą energię terierce. My tu wszyscy trzymamy za Was kciuki i mamy nadzieję, że będziesz informować o rozwoju wypadków.

Listopad 16th, 2010 o 10:09
Dasza
 9 

Dr Siembieda tak opisał zdjęcie-stwierdzono dwustropnne nadwichnięcie stawów biodrowych na tle wcześnie rozwijającej się dysplazji. jeżeli pies nie kuleje to decyzja zabiegu należy do Pani. (Zrezygnowałam)
Wysłałam zdjęcie do dr Janickiego – oto opis:
lokalizacja panewki proksymalna PhiR= 150/93=1,6129, PhiL=151/93=1,6236. Nieznacznie zwiększony wymiar przednio-tylny panewek miednicy, hipoplazja rąbka grzbietowego panewki prawej i spłaszczenie kongturu przyśrodkowo-dolnego głowy prawej kości udowej, wyraźna klepsydrowatośc cienia miednicy na wysokości kolców kulszowych. Konkluzja: wyraźne cechy obciążenia genetycznego fenotypu miednicy dysplazja stawów biodrowych.
Tak więc mamy dysplazję.
Zalecenia: zero skakania, aportowania, długich spacerów. Kontrola RTG w 8-9 m-cu życia.
U nas wychodzenie odbywa się tak: rano 7.30 wyjście na siku i kupkę i do domu. Oczywiście śniadanko i odpoczynek. 11,00 lub 12,00 spacer w parku 40 min bez szaleństw tylko samodzielne bieganie lub chodzenie. Jednak raczej bieganie. Powrót do domu – odpoczynek. 15.00 siku i do domu. Około 19 krótki spacerek na smyczy 10 min. 21,30 siku.
Jeśli chodzi o skakanie to nie jestem w stanie całkowicie zapanować nad tym niecnym procederem ponieważ czasem jesteśmy strasznie ciekawe, co jest na szafce albo najdzie nas nieoczekiwana miłość do pani. Albo „głupawka” na dworze i potem skok na panią.
Dzisiaj wydaje mi się,że po dłuższym odpoczynku zaczynamy mieć sztywne łapki.
Panikuję ale moja sunia sznaucerka odeszła ode mnie w lipcu tego roku po 20 latach psiego mam nadzieję fajnego życia. Teraz przeglądając strony i czytając o dysplazji myślę, że ona też ją miała. Były okresy, że pies wył z bólu i ja razem z nim. Nie pomagały leki. Patrzyłam w płaczące psie oczy. To straszne. Trzymałam ją na rękach żeby choć trochę odpoczęła (nie mogła leżeć bo najlżejszy ból kończył się wyciem). Teraz jak pomyślę, że być może czeka mnie to samo – bardzo się boję.
W poprzednim poście pomyliłam się. Daszeńka ma w tej chwili 5 miesięcy, a nie 18. Gdybym może nie przeżywała tak bólu z poprzednim psiuniem być może inaczej patrzyłabym na całą sprawę. Staram się zdystansować ale przychodzi to z trudem. W tej chwili zmieniłam karmę i wróciłam do canivitonu. A może podawać cani agil. To ponoć też jest dobre.
Napisałam tyle. Ale przynajmniej mogę komuś „opowiedzieć” o moich obawach. Dziękuję.

Grudzień 5th, 2010 o 18:29
 10 

Wiem, że to się łatwo pisze, ale musisz się uspokoić. Psiak przecież odczuwa Twoje obawy i nie wie, co też takiego się dzieje. A przecież nie dzieje się na razie nic tragicznego. Dysplazja dopiero się rozwija, zatem można zapobiegać pogarszaniu się jej stopnia. Dobra karma, caniviton i ograniczenie ruchu powinny Wam w tym pomóc. I naprawdę nie zadręczaj się niespodziewanymi głupawkami czy okazywaniem miłości- to młody psiak i nie jesteś w stanie opanować go w stu procentach. A poza tym należy mu się odrobina radosnego pohasania pomimo choroby. Do wszystkiego trzeba podchodzić z głową i na spokojnie. Musicie znaleźć teraz inny, miły dla Was sposób spędzania czasu (uczenie komend i sztuczek?) i wszystko będzie dobrze. Pociesz się jeszcze tym, iż medycyna jest na tyle rozwinięta, że w razie pogorszenia stanu psiaka zostanie przeprowadzony zabieg, który da mu kolejne szczęśliwe lata życia. A z pewnością będą szczęśliwe u boku tak kochającej i dbającej o nią właścicielki. Uszy do góry! I pisz, jak tylko będziesz chciała się wygadać.

Grudzień 5th, 2010 o 23:28
ewa
 11 

witam serdecznie mam 5 miesięcznego guldena retriwera wczoraj robiliśmy badanie rtg na którym z lewej strony wykryto minimalna dysplazję zalecono zabieg żeby sunia rosła szerzej nic z tego nie kumam potem czytam ze w wieku szczenięcym nie można stwierdzić dysplazji co mam robi?

Czerwiec 21st, 2011 o 19:23
 12 

Witaj!
Już w wieku szczenięcym można zobaczyć pewne odstępstwa od normy, jednakże jeśli zmiany są minimalne, trzeba się zastanowić czy zabieg (i ewentualnie jaki) jest konieczny. Radzimy więc udać się do innego weterynarza, najlepiej ortopedy i skonsultować się. Jeśli usłyszycie to samo- najpewniej mają rację. Jeśli diagnoza i zalecenia będą sprzeczne- rozsądźcie sami lub udajcie się po poradę do kolejnego specjalisty. W tych sprawach bowiem trzeba być ostrożnym. I nie martwcie się na zapas.
Pozdrawiamy

Czerwiec 21st, 2011 o 20:33
ewa
 13 

Bardzo dziękuję troszeczkę się uspokoiłam:) jest to zabieg operacyjny symphysiodesis juvenilis jak to komus cos powie napewno pojadę na konsultacje do ortopedy dziękuje jeszcze raz

Czerwiec 21st, 2011 o 22:17
ewa
 14 

a zapomniałam dowiedziałam się że ten zabieg mogę tylko wykonać do konkretnego wieku pieska w moim przypadku do 22 tygodnia może to coś Wam powie

Czerwiec 21st, 2011 o 22:25
 15 

Zabieg, o którym piszesz, rzeczywiście można wykonać tylko do konkretnego wieku psa. Skonsultujcie się więc jeszcze szybko i podejmijcie decyzję. Mamy nadzieję, że wszystko będzie ok.

Czerwiec 21st, 2011 o 22:46
ewa
 16 

jak już tu jestem proszę napiszcie na czym polega ten zbieg co możemy zyskać jak go wykonamy i jakie są skutki w razie niepowodzenia nie daj boże/?

Czerwiec 21st, 2011 o 23:43
 17 

Niewiele mogę pomóc w tej kwestii, niestety. Nie jestem weterynarzem. Mogę jedynie napisać bardzo ogólnie, że w tym zabiegu chodzi o zniszczenie chrzęstnego zespolenia spojenia łonowego i połączenie kości miednicy „na stałe” w taki sposób, aby pozostałe kości mogły rozwijać się normalnie (chodzi o uzyskanie prawidłowego kąta pomiędzy panewką, a głową kości udowej). Zdania wśród weterynarzy, a także właścicieli psów w temacie zasadności i skuteczności tego zabiegu są podzielone. Co możecie zyskać? Jeśli zabieg jest rzeczywiście potrzebny i zostanie prawidłowo wykonany- zyskacie zdrowie dla psa i polepszenie jego jakości życia. Jeśli nie- może być gorzej niż jest obecnie.
A tak w ogóle to nie napisałaś niestety jak jest obecnie- czy psa boli, czy choroba jest widoczna? Bo jeżeli zmiany widać jedynie na zdjęciu rtg i w dodatku są minimalne, to może żadna interwencja nie jest potrzebna? Jak zapewne wiesz- Nala też ma dysplazję. Nie była operowana, zastosowaliśmy jedynie środki mające zapobiec dalszemu rozwojowi zmian (odpowiednia karma, odpowiednia dawka ruchu, zabawy nie przeciążające stawów, dodatek glukozaminy). Na dzień dzisiejszy po psie nie widać, że cokolwiek mu dolega. Nie wiemy jak będzie dalej, ale stwierdziliśmy, że na operację zawsze będzie czas- jak nie tą, to inną.
Dlatego, jak już pisałam, skonsultujcie to z ortopedą, zastanówcie się jeszcze raz i podejmijcie decyzję.

Czerwiec 22nd, 2011 o 11:15
ewa
 18 

witam obecnie piesek zachowuje się normalnie nie ma problemu ze wstawania po dłuższym odpoczynku nie piszczy zachowuje się jak dla mnie nadzwyczajnie jak każdy psiak nie kuleje czasami jak bardzo mocno się ciągnie na smyczy do innego towarzysza czteronożnego napina strasznie mięśni tylnich łapek i leci dupka na ziemie ale to jest bardzo sporadycznie tak po za tym odebrałam dzisiaj zdjęcia i na moje oko ja nic nie widzę umówieni jesteśmy na konsultację do P .Janusza Bieżyńskiego dzwoniłam również do hodowcy dzisiaj i powiedział żebym nie robiła żadnego zabiegu w okresie wzrostu bo to może pogorszyć sprawę że sunia morze wyrosnąć a w najgorszym przypadku morze mieć grupę c ewentualnie b ale zobaczymy z zabiegu rezygnuję coś mi się wydaje na forum również mi odradzano jest dużo przypadków że była interwencja chirurgiczna w czasie wzrostu i teraz łapki albo niewładne albo pieski kuleją

Czerwiec 22nd, 2011 o 12:55
ewa
 19 

mam nadzieje że będzie dobrze trzymajcie kciuki we wtorek się okaże:)powiedzcie mi a wasza Nela jaką kategorie ma tej dysplazji i jak to się u Was objawiało jest prześliczna tak swoją drogą bardzo podobna do naszej Igi pozdrawiamy serdecznie i buziole ogromne dla suni:)

Czerwiec 22nd, 2011 o 13:00
 20 

Zaniepokoiło nas „kicanie królicze” i pociąganie tylnych łap po dłuższym biegu czy harcach z psami. A po odpoczynku widać było, że jakoś tak ciężej jej wstać.
Nala ma średnią dysplazję. Ortopeda orzekł, że pomiędzy „C” a „D”, ze wskazaniem na to drugie. Sam odradził interwencje chirurgiczne, dopóki nie widać oznak bólu czy kulawizny na co dzień. Od tamtego badania minęły już prawie 3 lata i jest ok. Nikt, kto nie wie o jej chorobie (łącznie z weterynarzami) nie zauważa, że coś jest nie tak. Ale cały czas pilnujemy by za bardzo się nie forsowała, nie bawimy się w aporty, nie szarpiemy sznurkami. Do tego dbamy, by utrzymywała prawidłową wagę, a karmy kupujemy tylko te z glukozaminą i chondroityną.
Wierzymy, że wszystko skończy się dobrze, jakąkolwiek decyzję podejmiecie.
Dajcie czasem znać, co u Was słychać.

Czerwiec 22nd, 2011 o 22:50
Ela
 21 

Dzisiaj 4 godziny temu nasz psiak Funfel rasy Sharp pey 4 letni zaczął popiskiwać kiedy chciałam go podnieść do zabawy zapiszczał, nie mógł wstać, wyglądało tak jak gdyby miał skurcz tylnej łapy, nie chciał na niej stanąć, druga też była jakaś dziwna jakby sztywna. Z trudem podszedł do miski z wodą i do legowiska, później nie mógł się podnieść do jedzenia, nie mógł wskoczyć na tapczan tylne łapy były sztywne przy chwyceniu za pupę zapiszczał, jest osowiały cały dzień śpi, posiłek zjadł na leżąco .Nos mokry zimny, uszy zimne jest taki smutny, śpi . Mam nadzieję, że nic go nie boli bo nie dyszy proszę. Proszę o wsparcie – dotrwamy do rana? :(

Listopad 21st, 2011 o 22:28
 22 

Uszy do góry Elu. Najlepsze, co możesz teraz zrobić, to zapewnij psiakowi spokój i kontroluj czy jego stan się nie pogarsza. Jeśli nie- doczekacie do rana. Gdybyś jednak zauważyła kolejne niepokojące objawy, to warto byłoby poszukać w pobliżu Waszego miejsca zamieszkania pogotowia weterynaryjnego. Musisz się jednak liczyć z tym, że wizyta na pogotowiu najpewniej będzie droższa od normalnej…
Może się też zdarzyć tak, że do rana psiakowi przejdzie. Jeśli jednak nie jest u Ciebie bardzo krucho z pieniążkami to proponowałabym nawet wówczas udać się do lekarza. Tak kontrolnie, żeby mieć spokój ducha. To może być jakaś bzdurka, ale też poważna kontuzja, więc nie należałoby tego zaniedbać.
Pozdrawiam i czekam na wieści jutro! Trzymam łapki, by wszystko było ok.

Listopad 21st, 2011 o 23:05
Agnieszka
 23 

Witam serdecznie, kupiliśmy suczke labradorke z rodowodem, dziś okazało sie ze ma silną dysplazję obu bioder,widze ze strasznie cierpi, piesek ma 10 miesięcy waży 26 kg, stosujemy super karmę pilnujemy wage, a teraz coś takiego. Nasz piesek cierpi nawet po lekach co dalej … przepłakałam cały dzień. Mam w domu 3 dzieci i ciężko im wytłumaczyć że piesek nie może biegać…. Mam teraz bardziej pilnować psa czy dzieci jestem załamana… Proszę o jakąś podpowiedz, musiałam sie wygadać sorry :(

Listopad 23rd, 2011 o 21:25
 24 

Witaj Agnieszko!
Jeśli Twoja sunia ma ciężką dysplazję, to leki, karma i pilnowanie wagi mogą nie pomóc. Nie wiem kto postawił diagnozę, ale w Polsce jest tylko kilku specjalistów uprawnionych do odczytu zdjęć rtg i najlepiej, jakbyś przesłała zdjęcia psiaka właśnie któremuś z nich. Tu znajdziesz namiary: http://goldenretriever.pl/ . Szukaj w dziale zdrowie->dysplazja stawów biodrowych->weterynarze uprawnieni do odczytu zdjęć rtg. Jeśli nie chcesz wysyłać zdjęć- skonsultuj się z dobrym ortopedą. Nie wiem skąd jesteś, ale polecanych fachowców z okolic Twojego miejsca zamieszkania znajdziesz na forach internetowych. Możliwe, że będzie potrzebna operacja. Są one dość kosztowne, ale w większości przypadków pomagają psu żyć bez bólu.
I na koniec- niestety dzieci powinny dać teraz suni spokój, a ona sama nie powinna brykać i fikać. Wiem, że ciężko będzie nad tym zapanować, ale musisz spróbować.
I uszy do góry, dacie sobie radę!

Listopad 24th, 2011 o 09:57
 25 

Witam mam pytanie, bardzo chciałem mieć goldena retrivera no i w końcu kupiłem 3 tygodnie temu naj prawdopodobnie jest chory na tą chorobę stego co piszecie o obiawach jakie są to muj ma wszystkie ma 5 miesięcy i kupiłem go od chodowcy jak go odbierałem był bardzo zaniedbany nie przypuszczałem że on jest chory zadbałem o niego z całą moją rodziną jak najlepiej i już bardzo dobże wygląda wszyscy bardzo go kochamy ale zauważyłem że po spaniu cięszko mu wstać wywraca się a jak go styłu głaszczę to odrazu siada i dużo śpi, przy wychodzeniu na spacer normalnie się zachowuje diega skacze tak jak normalny pies czsami jak się zamota to się wywruci na początku myślałem że jest jeszcze bardzo słaby bo był niedożywiony po prostu w bardzo złym stanie jak bym go niewzioł to napewno by już nierzył proszę o pomoc bo niewiem co mam robić.

Listopad 24th, 2011 o 15:45
 26 

Jedyną radą, jaką mogę Ci z czystym sumieniem udzielić Kacprze, jest taka, abyś udał się z psiakiem do weterynarza. Objawy, które opisujesz, nie muszą oznaczać dysplazji (podobne są przykładowo przy młodzieńczym zapaleniu stawów), ale niestety mogą. Tak czy siak- psa powinien obejrzeć specjalista, żebyście mogli zacząć odpowiednie leczenie. Pamiętaj, że im szybciej postawi się słuszną diagnozę i zacznie leczyć, tym większe szanse na zdrowie psiaka.
Pozdrawiam i czekam na wieści od Was!

Listopad 24th, 2011 o 22:44
Janusz
 27 

Witam,
mieliśmy problem z naszym labkiem i podejrzeniem dysplazji. Na szczęście okazało się, że wszystko jest w porządku. Bardzo fajny artykuł i porady – wielkie dzięki.
Ze swojej strony polecam również:
http://www.zrozumpupila.pl/2011/10/dysplazja-stawu-biodrowego-u-psow-1/

Listopad 29th, 2011 o 00:24
 28 

Cieszę się, Januszu, że u Twojego pupila wszystko ok. I dziękuję za polecenie artykułu- wiedzy o dysplazji nigdy za wiele. Jak wiadomo- im wcześniej ta paskudna choroba zostanie wykryta, tym lepiej można przeciwdziałać jej następstwom!
Pozdrawiam!

Listopad 29th, 2011 o 01:01
Ewa
 29 

Witam. Mam wrażenie, że mój pies (5 letni) ma dysplazję. Wszystkie objawy się zgadzają. W poniedziałek idziemy do weterynarza. Zastanawia mnie czy życie z psem chorym jest trudne i jak go do tego przystosować?

Styczeń 7th, 2012 o 23:30
 30 

Witaj Ewo
Przede wszystkim nie martw się na zapas, tylko przebadaj psa i jeśli coś jest nie tak-rozpocznijcie leczenie. Weterynarz powie Wam czy i w jakim stopniu konieczne jest ograniczenie ruchowe psa. Postępuj według jego wskazówek, a powinno być dobrze. Wsród goldenków wielu jest osobników chorych na tą paskudną chorobę. Na szczęście dzięki leczeniu i odpowiednim postępowaniu z psem- wielu z nas nie odczuwa skutków choroby i to jest pocieszające!
Czy życie z chorym psem jest trudne? To niestety zależy od stopnia dysplazji. Jeśli potrzebna będzie operacja- czeka Was sporo trudnych chwil. Jeśli nie jest ze stawami aż tak źle- wówczas odpowiednia karma i dawka ruchu nie obciązającego stawy będzie jedynym, na co będziesz musiała zwracać uwagę. Może też będziesz podawać lekarstwa. Pamiętaj tylko, że jeśli do tej pory psiak był bardzo aktywny fizycznie, będziesz musiała znaleźć mu rozrywkę zastępczą.
Uszy do góry, a ja trzymam kciuki, żeby wszystko było ok!

Styczeń 8th, 2012 o 15:40
Ewa
 31 

Dziękuję za odpowiedź za pewne będziecie miec od nas jeszcze masę pytań. No i właśnie mam jeszcze parę takich. Po pierwsze chodzi o obozy. Znaleźliśmy świetny obóz gdzie cwiczy się agillity i obi. Oczywiście jest możliwośc poproszenia, aby pies nie cwiczył w zajęciach agi. Czy jeżeli rzeczywiście pies będzie miec dysplazję, możemy cwiczyc tylko 10 minut? Czy raczej w ogóle nie brac się za to?

Styczeń 8th, 2012 o 19:36
Anna
 32 

Witaj! Od wczoraj jestem właścicielka Goldenka bez rodowodu. Piesek ma prawie 3 miesiące. Czy takiego malucha już należy szczepić? Czy sama mogę odrobaczyć pieska, jak to się robi? jakie specyfiki są na odrobaczenie? Dzięki z góry za pomoc

Styczeń 9th, 2012 o 00:06
 33 

Jeśli psiak będzie mieć dysplazję, to lepiej nie narażać go na niepotrzebne obciążenie stawów. Ja odpuściłabym sobie agility, ale decyzja należy do Ciebie i oczywiście musisz wziąć pod uwagę stwierdzony stopień dysplazji. Jeśli będzie ona nieznaczna, to nie można psu zabronić ruchu. Z resztą- jeśli będzie znaczna też nie można zabronić mu ruchu, tylko dozować go „z głową”. Skup się na razie nad prawidłową diagnozą, bo od tego wszystko zależy i słuchaj wskazówek psiego lekarza.
Ja oczywiście postaram się udzielić Ci odpowiedzi na powstałe pytania, ale nie jestem specjalistą i moja wiedza jest niestety dość ograniczona do naszego własnego dysplastycznego przypadku ;)
Pozdrawiam

Styczeń 9th, 2012 o 00:08
 34 

Witaj Anno,
Pies w tym wieku powinien mieć już komplet szczepień (zaczyna się jeszcze u hodowcy i odpowiednie wpisy powinien mieć w książeczce zdrowia, którą Ty powinnaś dostać razem z psiakiem). Udaj się więc do weterynarza, zaszczep psa i poproś o tabletki na odrobaczenie. Jeśli weterynarz nie poda ich psu sam, to zrób to zaraz po przyjściu do domu. Najlepiej jest je rozdrobnić i podać w czymś dobrym (np. w plastrze wędliny). Upewnij się tylko, że pies połknął całą potrzebną dawkę.
Pozdrawiam

Styczeń 9th, 2012 o 00:45
Marzena
 35 

Witam:) Jestem posiadaczką suki Golden .Bianka ma 13 miesięcy. Mój niepokój budzi fakt ,że co jakiś czas psinkę bolą łapy, naprzemiennie raz przednia, raz tylna. Konsultowałam się z weterynarzem i jedyna interwencja z jego strony to tabletki przeciwbólowe.Po wybraniu ich przez psa stan wraca do porządku.Trwa to mniej więcej tydzień. Zdarzyło się tak już 3 razy.Dodam jeszcze,że nie widać na tych łapach żadnych ran, to wygląda jak naciągnięcie ścięgien albo zwichnięcie.Czy to może być objaw dysplazji? Tylko dlaczego boli ją w ten sam sposób przednia łapa?

Styczeń 11th, 2012 o 19:41
 36 

Dysplazja nie zawsze dotyczy jedynie bioderek. Występuje również dysplazja stawów łokciowych i wówczas objawia się kulawizną przednich łap. Radziłabym zmienić weterynarza, skoro jego interwencja ogranicza się jedynie do podania środków przeciwbólowych (leczy skutek, a nie przyczynę bólu). Jeśli podejrzewasz dysplazję, najlepiej udaj się do psiego ortopedy, opisz objawy i poproś o zdjęcie rtg. To powinno rozwiać wszelkie wątpliwości.

Styczeń 11th, 2012 o 22:09

Szczeknij do mnie!

Imię (*)
Adres e-mail (nie będzie widoczny) (*)
URL
Treść