Archive for Czerwiec, 2010

28
Cze

Alergia przypełzła

   Posted by: Nala    in Hauchiwum

Złe rzeczy się dzieją…

Zginęły wszystkie kałuże, żar leje się z nieba, a nad jeziorko jechać, biec, iść, czołgać się i turlać, ani żadnej innej formy przemieszczenia się tam uczynić nie mogę. A wszystko przez mamę. To ona jest na coś uczulona i ciągle kicha i smarka, a jak wiadomo- uczulenia są dziewiczne, czy jakoś tak. W to, że jestem dziewczyną, nikt chyba nie wątpi, zatem nic dziwnego, że matkowe uczulenie przeszło na mnie. A w zasadzie na mój kuper, jeśli mamy być dokładni. Najpierw swędziło, więc drapałam. Potem swędziło bardziej, więc wygryzałam. A potem zrobiła mi się na ogonie bezwłosa skorupa, którą zauważyli rodzice i zaciągnęli mnie do pana doktora. A tam- o zgrozo! Dwa zastrzyki w szyję i maść na ogon. I zakaz kąpieli do odwołania. No chyba, że zagoi się całkiem przed odwołaniem, to rodzice mogą zawołać pozwolenie na kąpiele. I tu pojawił się problem. Bo wiecie- w niedzielę jedziemy nad morze. Rodzice już od miesiąca powtarzają mi, że na początku lipca będę się do woli pluskać i gonić fale. A tu taka kuprowa niesprawiedliwość nastała… No cóż- miejmy nadzieję, że do niedzieli skorupa odpadnie i ukaże się spod niej moje niesamowicie przepiękne ciałko, bez śladów alergii. I rodzice pozwolą mi popływać… Od biedy zawsze mogę ich nie słuchać i wskoczyć sama. W końcu nie ma takiej siły, która utrzymałaby mnie na kuprze, gdy woda pluska z daleka, żeby przyjść się pobawić. Ale chyba byliby źli, więc muszę wymyślić inny sposób.

Może jakoś przekupię krewetkę, żeby ona przekonała rodziców do pozwolenia na kąpiele? Bo wiecie- krewetka potrafi być bardzo przekonująca, jak na swój wiek i gabaryty. Ma bowiem jeden, niezaprzeczalny atut. Mianowicie, potrafi rozedrzeć paszczękę z takim natężeniem hałasu, że rodzice szybko zrobią wszystko, co chce, byle tylko już ją zamknęła. Z tej umiejętności perswazji Kreweta korzysta chętnie i często, więc jeszcze jedna rzecz do uzyskania od rodziców, nie powinna jej sprawić różnicy. Szczególnie, jeśli pomyśli, że robi niesamowitą przysługę starszej siostrze, która poświęca się dla niej już ponad pięć miesięcy. Przede wszystkim tym, że bez walki podzieliła się z nią rodzicami, a także pozwala wyrywać sobie sierść z kupra (bo przecież rozumie, że krewetka jest tak okropnie nieusierściona i z pewnością jest jej przez to zimno). Trzeba jeszcze wspomnieć na inne moje poświęcenia dla niej, jak na przykład czyszczenie jej rąk i pyska własnym językiem, żeby nie musiała się smrodzić tym paskudnym mydłem. Albo pomaganie w jedzeniu tych niedobrych zupek, deserków i kaszek o podejrzanej konsystencji, smaku i zapachu… Tak- myślę, że za to wszystko, co dla niej robię, powinna się teraz odwdzięczyć! Idę więc z nią o tym poszczekać. Życzcie mi powodzenia. I zachowania większości sierści po tej rozmowie

19
Cze

Jak pozbyć się psiej sierści?

   Posted by: Nala    in Hauchiwum, Informacje

Sierść Golden Retrievera jest gęsta i mięciutka i… wypadająca. Wiedzą o tym właściciele goldenków i Ci, których Ci właściciele odwiedzili, oraz Ci, którzy odwiedzili właścicieli. Wiedzą o tym także właściciele samochodów, którymi jeżdżą Goldeny i nie-właściciele, których Goldeny przez przypadek spotkają na ulicy.

Jak pozbyć się psiej sierści łatwo, prosto i przyjemnie?

Możecie zapomnieć o takiej możliwości. Walka zawsze jest trudna i mozolna, a efekty nie są gwarantowane- przykro mi.

Metoda ODKURZACZOWA

Potrzebny jest nam doby odkurzacz- im lepszy, tym mniej wysiłku będziemy musieli włożyć w pracę. Metodę usprawnia zastosowania końcówki z trzepaczką, ale na znaczne ułatwienie nie liczcie. Metoda wymaga dużo cierpliwości i trzeba ją często powtarzać.

Metoda RĘKAWICZKOWA

Gumowe rękawiczki sprawdzają się wyśmienicie, zwłaszcza jeśli chodzi o tapicerkę samochodową. Psiej sierści pozbywamy się z samochodu (bądź dywanu) po nałożeniu na rękę gumowej rękawiczki. Pocieramy tą rękawiczką czyszczoną powierzchnię- sierść skłębia się i łatwo ją zdjąć i umieścić w worku. Najlepsze efekty uzyskacie, gdy rękawiczka będzie mokra, a Wy będziecie nią pocierać naprawdę długo. Metoda wymaga dużo cierpliwości i trzeba ją często powtarzać.

Metoda TAŚMOWA

Potrzebna jest nam jak najszersza taśma klejąca- może być przezroczysta, kolor nie ma oczywiście znaczenia, z wyjątkiem tego estetycznego. Rozwijamy jej kawałek i stroną z klejem dotykamy czyszczoną powierzchnię, po czym odrywamy. Krok powtarzamy obok. Po dwóch-trzech krokach wymieniamy zużyty kawałek taśmy. Klej wspaniale zbiera wszystkie włoski- klej nadaje się idealnie. Metoda wymaga dużo cierpliwości i trzeba ją często powtarzać.

Metoda GĄBKOWA

Jeśli nie mamy pod ręką rękawiczki, czy taśmy, to możemy także użyć gąbki-zmywaka. Szorstka jej strona działa na podobnej zasadzie co rękawiczka gumowa, tyle że stosujemy gąbkę. W dodatku-  na sucho. Metoda wymaga dużo cierpliwości i trzeba ją często powtarzać.

Metoda DLA WYTRWAŁYCH

Najdokładniejsza z metod, ale wymagająca bardzo dużo wolnego czasu i praktycznie nie kończąca się- wybieranie każdego pojedynczego sierścia z czyszczonej powierzchni. Sprawdza się wyłącznie na bardzo małych powierzchniach, lub jako uzupełnienie jednej z poprzednich metod. Metoda wymaga BARDZO dużo cierpliwości i trzeba ją często powtarzać.

Metoda MECHANICZNA

Są urządzenia do czyszczenia ubrań- garniturów i innych takich. Warto je wypróbować- gwarancji nie daję, ale urządzenie zawsze się przyda. Metoda wymaga dużo cierpliwości i trzeba ją często powtarzać.

Jeśli żadna z powyższych nie przypadła do gustu, to:

1. Poczekać aż zbierze się tego więcej, zgrabić i użyć do wypchania kołdry.

2. Zlizać

3. Przeprowadzić się

4. Wymienić dywan/chodniki/podłogę

Dajcie znać, czy pomógł Wam któryś ze sposobów.

Czy znacie jeszcze inne metody skutecznego pozbycia się psiej sierści? Takie sprawdzone i działające, bądź nie sprawdzone?
Strona 1 z 212