Archive for Sierpień, 2009

19
Sie

Jestem kobietą czy jakoś tak…

   Posted by: admin    in Hauchiwum

Jestem kobietą czy jakoś tak…

Słuchajcie. Nadchodzą moje przemyślenia, więc będzie groźnie.

Jestem dziewczyną. Owszem- może i mam ogonek tak jak chłopczyki. Mama jednak mówi, że jest za długi, aby mógł świadczyć o tym, że jestem chłopcem (a podobno rozmiar nie ma znaczenia)… no chyba, że byłabym czarna, ale jestem biała. W każdym razie- kobieta ze mnie. Samo imię także do czegoś zobowiązuje- Nala. Wyobrażacie sobie wielkiego, muskularnego labradora w stylu maczo (czarna obroża, zawadiackie spojrzenie, chód jak po operacji tego drugiego ogonka) który ma na imię Nala? No nie pasuje.

Ok- można zaszczekać więc, że jestem dziewczyną. I teraz:

– nie maluję się przed wyjściem przez 55 minut;

– nie wydaję pieniędzy;

– nie szczekam prawie w ogóle;

– nie kupuję jedenastej pary butów;

– mogę z tatą oglądać to co puści i nigdy nie przełączam programu;

– tata mówi do mnie bydlak i nie jest to powód do obrażania się;

i wiele, wiele innych.

Jak więc pokazać, że jednak JESTEM dziewczyną?

Golden Retriever na plaży

Zauważyłam, że kobiety często noszą spódniczki. Wprawdzie miałabym osobiście problemy z depilacją, ale podobno naturyzm jest w cenie, więc postanowiłam nie przejmować się tymi kilkoma włoskami. Spódniczkę znalazłam u bezsierściowców, w drugim pokoju, gdzie jest stos różnych rzeczy Kasi i Martyny. Są klocki, układanki, papiery, kredki i wiele innych rzeczy, którymi bawią się bezsierściowcy póki nie dojrzeją do bawienia się piłką. Chwyciłam taki fajny, jeansowy egzemplarz i zaniosłam go na swoje posłanie. I zrodził się problem- jak ją ubrać?

Z tego też miejsca chciałam zauważyć, że nie wątpię w to, że rozmiar tej spódniczki jest taki przez wychudzone i brzydkie modelki. A my się na nie napatrzymy i musimy mieć taką posturę jak one. Widzieliście to futrzaste coś na nowym opakowaniu karmy? Chuda, zarozumiała, brzydka, z obciętymi pazurkami, ułożoną sierścią na głowię. Nie wątpię także, że programy graficzne swoje przy niej zrobiły. I jeszcze ten pysk! Ta mina, jakby właśnie coś połknęła- fe! Po raz kolejny stwierdzam więc, że faceci to totalne bezguścia.

Wracając jednak do problemu ubiorowego- próbowałam nosem, próbowałam łapką, potem językiem, na koniec ogonem, a spódniczka nadal leżała obok mego kuperka, zamiast na nim. Na to wszystko weszli do pokoju rodzice i zaśmiali się przegłośno, dukając przy tym, że moje cztery litery się tam nie wmieszczą, bo to spódnica dla lalek. Lalek Barbi. Wychudzonych ludzkich odpowiedników brzydkich modelek z opakowań karmy. Marzyłam, żeby chociaż jedna z moich wspomnianych liter tam wlazła, ale jakoś chyba nie chciały się rozdzielać. Będę więc musiała wykombinować nowy sposób zamanifestowania mojej płci.

A tak na marginesie, co do wspomnianych modelek, to ja i tak jestem od nich lepsza i ładniejsza. Delikatna, naturalna, powabna… a jak beknę po posiłku to żaden facet mi nie podskoczy!



15
Sie

Goły Harris

   Posted by: admin    in Hauchiwum

Goły Harris

O diabelski ogon!

Miałam fajnego kumpla- Harrisa, który lubił chłopców. Poza tym, że był bardziej dziewczęcy ode mnie, miał kitkę na czubku głowy i nie było mu widać oczu zza bujnych rzęs, to był całkiem normalnym psem.

Był mocno sierściowym sierściowcem. Jego sierść opadała mu na łapki, a wiatr rozwiewał mu grzywkę. Jego brzuch był muskularny a łapy dawały poczucie bezpieczeństwa. Ona chciała mu się… Przepraszam- rozpędziłam się po tych Harlequinach.

Męski to on może i nie był. Może nie wyglądał do końca jak facet. Może był śliczny zamiast przystojny. Może i lubił bardziej chłopców. Ale lubię się z nim bawić i uwielbiam z nim szczekać.

Dzisiaj stałą mu się krzywda. Zabrali mu całe ciuchy i zostawili tylko buty! Chodzi jak go stworzono i wygląda… inaczej. Ładnie, brzydko, źle, dobrze, dominująco, ulegle, z przodu czy z tyłu- nie wiem. Nie mi oceniać. Dla mnie liczy się wnętrze. Zwłaszcza w zabawkach…

Shih Tzu przed goleniem

Shih Tzu po goleniu

Do czego więc zmierzam? No cóż- kariery Harris już nie zrobi. Jest goły i musi czekać, aż sierść go znów ubierze. Za to fryzjer zapomniał coś zrobić z głową. Niby zaczął tam strzyc, ale nie dokończył. Ma coś jeszcze na uszach.

Wiem, że to wszystko jest takie trochę chaotyczne, ale ja po prostu nie mogę zrozumieć, dlaczego spotkało to właśnie mojego kumpla? Serce mi się kraja…

P.S. Na wszelki wypadek na widok nożyczek uciekam gdzie parówki rosną.



Strona 2 z 3123