Archive for Maj, 2009

27
Maj

Golden Retriever rozwolnienie

   Posted by: admin    in Informacje

Golden Retriever rozwolnienie

Dzisiaj smutno.
Byłam u lekarza, bo jest mi niedobrze. To znaczy- czuję się świetnie, ale nie do końca. Boli mnie brzuszek momentami. Wprawdzie jestem radosna i skacze i w ogóle po mnie nie widać, że mi coś jest, ale… Mój problem polega na tym… Hmm- jak to powiedzieć, a właściwie naszczekać, a dokładniej to napisać. Golden Retriever ma rozwolnienie.

Golden Retriever rozwolnienie
Uff- to już za mną. To nie pierwszy raz- rozwolnienie rzecz ludzka (i też całkiem pieskowa) jakby nie patrzeć, ale tym razem coś jest nie tak, bo trwa już więcej niż 24 godziny! Dokładnie to około 40 godzinów (czy godzin- nigdy nie wiem)! Jak tak długo Golden Retriever ma rozwolnienie to znaczy, że coś jest nie w porządku i trzeba ubrać buty (bądź smycz w moim przypadku) i wędrować do lekarza.

Rozwolnienie psa- leczenie

Lekarz był miły, ale nie do końca. Nie chciał mi zrobić krzywdy, ale mnie dziurawił dwoma igłami. Dał mi antybiotyki i mówił, że to pomoże na rozwolnienie. Poza tym, to ta najgorsza wiadomość, nie mogę nic jeść do jutra! Jedynie dostanę węgiel leczniczy, który ma zneutralizować toksyny, jeśli takie będą… No, ale węglem to ja się chyba nie najem, nie?

{loadposition advert2}

Rozwolnienie u psa- powody

Wszystko zaczęło się wczoraj. Ale nie- nie będę szczegółowo opowiadać… to nie wypada.Jak byłam młodsza, to często miałam rozwolnienie. Od czego? Może być to od zmiany karmy,od tego że zjadłam coś niedobrego na dworze, od zjedzenia przyprawionych potraw. Może to być także objaw choroby. Jeśli nie byłabym zaszczepiona na wszystkie choroby, to mogłabym też je mieć niestety. Tak samo pies może zareagować na stres. Jest dużo różnych czynników, które powodują u Golden Retriever’a rozwolnienie. Najważniejsze, aby na czas tego… sami wiecie… odstawić przysmaki i smakołyki i ograniczyć (całkiem lub trochę) jedzonko. No i jak się pewnie domyślacie- trzeba wtedy mnie i inne psy o wiele wiele częściej wyprowadzać.

Golden Retriever rozwolnienie

Golden Retriever rozwolnienie- czym karmić

Ciężko jest nam zapanować nad sobą niestety. Są też specjalne warzywka, które mogę wtedy jeść i które powinny pomóc, np. suszona marchewka. Jeśli miałabym delikatny żołądek to powinnam wtedy na jakiś czas przenieść się na delikatną karmę, np. ugotowany ryż z ugotowanym kurczakiem i wszystko zmiksowane. Tylko pamiętajcie, że ma być bez przypraw!

Gorzej jest, jeśli, tak jak napisałam, pies ma rozwolnienie długo. Wtedy trzeba udać się do lekarza i kontrolować. Lekarz nie jest taki zły i nie musicie się go bać!

My poszliśmy i już pomogło. Teraz jest mi lepiej.

Tags: , ,

19
Maj

O męczącym święcie

   Posted by: admin    in Hauchiwum

O męczącym święcie

Pisałam Wam ostatnio, że zostałam bezdomna. Tak więc już Wam szczekam, że sytuacja wróciła do normalności i znów jestem całkowicie domna i szczęśliwa! Dostałam nowiutkie, śliczniutkie i całkiem smakowite posłanko. Wprawdzie Tata powiedział, że jak je rozwalę to więcej nie dostanę, a Mama, że jak zobaczy na nim ślady zębów to mi nogi z kupra powyrywa, ale nie ma się nimi co przejmować. W końcu Tata często mówi, że już mi nic nie kupi- a kupuje, a Mama wyrywa mi te nogi już od jakiegoś czasu, a nadal je mam. W związku z tym stopniowo, acz systematycznie zabieram się za rozmnażanie posłanka.

golden retriever głupia mina

Mój tatuś miał ostatnio swoje święto i dało mi to kolejne aspekty do rozważania w sprawie świąt. Nie będę Wam przedstawiać całego toku mego goldeniego rozumowania, aczkolwiek wniosek jest wart przedstawienia. Mianowicie, ponieważ Tatusiowie różnią się od reszty spotykanych bezsierściowców, tak samo ich święta są wyróżnione. A różnica jest taka, że zupełnie inaczej niż w przypadku normalnych świąt- rodzice sobie gdzieś poszli, a ja zostałam w domu. Nie dość, że sama, to jeszcze kazali mi tego domu pilnować i być grzeczną… To już za wiele, jak na mój złoty kuper. Postanowiłam się na nich obrazić i iść spać.

Nie było ich bardzo długo, więc zdążyłam się wyspać. Zdążyłam też zapomnieć o mojej obrazie i jak wrócili to przywitałam ich serdecznie.
Na szczęście oni pamiętali (choć nie wiem skąd wiedzieli, bo obraziłam się na nich jak już byłam samotna) i ograniczyli się do małego mizianka, szybkiego siusiu na dworze (mojego oczywiście, choć jak mniemam tacie też się chciało, bo po powrocie pogonił do ludzkiego kibelka) i szybkiego zaśnięcia bez zbytnich głasków. I dobrze, że tak zrobili, bo inaczej miałabym sobie za złe, że zapomniałam o fochu. Mimo iż wyspałam się w trakcie ich niebytu– obudziłam się jakaś taka zdezorientowana. Chciało mi się pić i nie było mi całkiem dobrze. I wydaje mi się, że pachniało mi z pyszczka prawie tak, jak rodzicom po powrocie. Zastanawiałam się czemu, skoro nie jadłam, ani nie piłam tego, co oni. Wskoczyłam na ich legowisko, żeby zapytać czemu tak jest, ale gdy ich zobaczyłam, to stwierdziłam, że chyba czują się znacznie gorzej niż ja i należy poczekać z pytaniami do jutra. Lub do zatygodnia, lub jeszcze dalej…

golden retriever też głupia mina

Kiedy w końcu wstali- stwierdzili, że trzeba mi to wynagrodzić. Spakowaliśmy plecak taty i pomaszerowaliśmy na spacer. Gdy dotarliśmy na miejsce spaceru, rodzice rozłożyli koc na trawie i miskę z wodą dla mnie obok trawy i powiedzieli, że mogę hasać do woli. Tak też zrobiłam. Byliśmy tam o wiele dłużej niż długo i trzeba przyznać, że pierwszy raz prawie znudziło mi się hasanie. Podeszłam więc do koca, żeby pobawić się z rodzicami i zauważyłam, że mama śpi, a tacie do śpienia niewiele brakuje. I pewnie byłby zasnął, ale wiedział, że musi na mnie zerkać, bo jestem jeszcze za mała, albo już za duża, aby mnie zostawić samą. Postanowiłam być dobrym dzieckiem i poszłam hasać dalej. Gdy w końcu wróciliśmy do domku byłam tak zmęczona, że położyłam się na własnym posłanku i bez podgryzania go zasnęłam…

Strona 2 z 3123