Archive for Październik, 2008

15
Paź

Golden Retriever i zdjęcia

   Posted by: admin    in Hauchiwum

Golden Retriever i zdjęcia

Obiecałam Wam ostatnio, że napiszę jak spotkam się z Fox’em, więc piszę. Było to bardzo odsilające spotkanie, testujące naszą umiejętność biegu na oślep, omijania przeszkód na chybił-trafił (na szczęście częściej chybił) i kłapania szczęką w nadziei na dosięgnięcie kuperka towarzysza. Jak już się całkiem zmęczyliśmy, to bawiliśmy się patyczkami.

Golden Retriever patyczki

Golden Retriever i Labrador Retriever- wspólny spacer

Fox szukał ich i podawał mi, żebym się nie nudziła. Kochany Fox!… No dobra- nie do końca tak to wyglądało… Na początku oboje znaleźliśmy sobie patyczki i zajęliśmy się ich rozmnażaniem, co w goldenkowym języku oznacza po prostu rozgryzanie ich na wiele malutkich patyczków. Ale potem zauważyłam, że Fox’a patyczek jest ładniejszy, więc mu go zabrała. Potem, kiedy Fox zabrał się do rozmnażania mojego starego patyczka pomyślałam, że musi mu być przykro. To znaczy- patyczkowi musi być przykro, że go zostawiłam i wolałam innego, więc po niego wróciłam. Miałam dwa, hehe. Fox kazał mi między nimi wybierać, ale to facet, więc go zignorowałam. I wyobraźcie sobie, że zamiast odejść ode mnie i moich patyczków, on wybrał jeden z nich i próbował go odebrać. Świnia nie pies! Oburzyłam się ogromnie, nakrzyczałam na niego (ostatnio ćwiczyłam z Panią warczenie), byłam gotowa gryźć i drapać, byle pokazać, że patyczki są moje. Wszystkie! No i jak typowy facet- nie zrozumiał tego. Wprawdzie te dwa zostawił, ale przyniósł sobie następnego. Moi Państwo nieraz powtarzali, że liczy się konsekwencja i jak raz się coś powie, to trzeba to we… wie… wyek… wyegse… no, że tak ma być! No więc ja zabrałam mu tego przyniesionego biedaka. I następnego i następnego… i następnego, aż w końcu Pani stwierdziła, że dość tego spaceru i odciągnęła mnie od mej misji. Fox pomaszerował alejką z patyczkiem w pysku, a ja co? A ja wyszłam na niekonsekwentną! A na domiar złego miałam już tyle patyczków, że nie mogłam ich wszystkich przetransportować. Fox swojego mógł. Jakie to życie jest niesprawiedliwe! Ale i tak lubię Fox’a. Jest taki męski! A po dzisiejszym treningu na pewno już wie kto tu rządzi.

Golden Retriever patyk

Fox bardzo chciał też coś napisać, więc proszę:

No i proszę. Wyciągają mnie na spacer… z kobietą! Super. Miska pełna żarcia, napój w drugiej, telewizor gra cały dzień, a teraz jeszcze kobietę mi przyprowadzają. Żyć, nie zdychać. No i poszliśmy na łąkę. Było super… do czasu. Wiecie co to równouprawnienie? To niby ma znaczyć, że wszystkie psy są równe, a dziewczynki równiejsze. Przekonałem się o tym na własnej sierści. Wszystko mi zabrała, wszystko co miałem, co znalazłem i co mieć będę. Ojciec mówi, że to jak po rozwodzie. Ale ja się rozwodzić nad tym nie będę. Mam nadzieję, że Nala zmądrzeje do następnego spaceru… Ale i tak ją lubię…”

Labrador Retriever

Ale tego nie musicie czytać, bo to Fox pisał. Wracajmy do drugiej części historii:

Golden Retriever i zdjęcia

Szkoda, że moja mama nie wzięła na spacer tego urządzenia do przenoszenia mojej mordki na mały ekranik. Bo fajne byłyby zdjęcia. Swoją drogą- ciekawe dlaczego to się nazywa „zdjęcie”?  Co to urządzenie zdejmuje? Ej, a może ono po prostu zdejmuje naszą najbardziej zewnętrzną warstwę, pomniejsza i przykleja do ekraniku?  Ale ona musi być bardzo cienka, skoro nie widać, że jest tam tylko przyklejona. Takie zdjęcie musi być zatem zupełnie nieszkodliwe. Tak, na pewno jest nieszkodliwe… Mhmmmm… Kości blade!!! Przecież ja już miałam robionych miliony dziesiątek miliardów setek i jedno zdjęcie! To znaczy, że jest mnie coraz mniej! Póki co wciąż rosnę, więc różnica jest niezauważalna, ale jak przestanę rosnąć, to zacznę znikać. Aż kiedyś zdejmą moją ostatnią warstwę i zniknę całkowicie… Aaaaaaaa!!…Uciekam. Będę się teraz chować przed aparatem i Wam też to radzę. Ale najpierw obejrzyjcie moje nowe zdjęcia. Skoro szkoda już została wyrządzona to chociaż Wy miejcie z tego trochę przyjemności.

P.S. Jak to przeczytał mój tatuś, to śmiał się ogromnie. Ze mnie chyba, bo mówił, że jestem głupiutka. Zaczął tłumaczyć jak robi się zdjęcia, ale nie zrozumiałam go zbytnio. W końcu jestem tylko mała kobietką. W każdym razie zdjęcia nie są szkodliwe, a jeśli chcecie wiedzieć jak to się robi, to spytajcie swoich tatusiów!

13
Paź

Golden Retriever przyszła jesień

   Posted by: admin    in Hauchiwum

Golden Retriever przyszła jesień

Golden retriever mokry

Ostatnio niebo zapomniało chyba o siusianiu, bo świeci słoneczko i zachęca rodziców do spacerów. A na podwórku zachodzą jakieś dziwne zmiany, bo trawka i drzewka nie są już tak cudownie, goldenkowo zielone, a i podłoga, która zawsze grzała w łapki teraz raczej chłodzi. Może się zepsuła, albo na podwórku zabrakło prądu? A może rodzice nie zapłacili rachunku za podgrzewanie podwórka? Słyszałam w tym pudełku z obrazkami, że jak ktoś nie płaci rachunków to mu wszystko wyłączają. W sumie jest to całkiem możliwe, bo rodzice ostatnio prawie nie pracują (co bardzo mnie cieszy, bo mają dużo czasu dla mnie), więc pewnie nie mają pieniążków na ten rachunek. Ale nic to- chłodna podłoga jest całkiem przyjemna, a ja mam rodziców dla siebie. Tylko im chyba przeszkadza to ozimnienie, bo zakładają na siebie o wiele więcej sierści niż kiedyś, gdy wychodzą na dwór. I tak śmiesznie, piłkowato wyglądają, tym bardziej, że pod sierścią też są coraz więksi. Pewnie tak jak ja nie są jeszcze całkiem dorośli i nadal rosną, tyle, że teraz to już tylko wszerz. Ciekawe kiedy będą całkiem duzi i jak długo rosną ludzie, bo oni są już bardzo starzy (raczej żaden Golden Retriever nie dożył ich wieku), a rosną i rosną, jakby cały czas byli jeszcze szczeniakami.

Golden Retriever z Panią

A co do szczeniaków właśnie- byłam wczoraj u moich znajomych bezsierściowców- Ani i Szymona. Lubię ich bardzo, a szczególnie Szymona, bo tak fajnie się ze mną bawi w kradzenie ciasteczek. To znaczy on ma ciasteczka, a ja mu je kradnę! Anie też lubię szczególnie, bo szybko biega i rzuca ze mną piłeczką. Czasami rzuca też piłeczką we mnie, co jest mniej fajne, ale ona się z tego śmieje, więc mi też się podoba. Szkoda tylko, że aby dostać się do nich trzeba wsiąść do tego potwora co ma tylko drzwi i podłogę i jeździ w górę i w dół. Bo boję się go trochę. Zaproponowałam rodzicom, żeby iść do nich schodami, ale oni wsiedli do potwora i delikatnie aczkolwiek stanowczo wepchnęli tam również mój kuperek. Mówili przy tym coś o tym, że nie ma się czego bać, że oni są przy mnie i tak dalej, ale nie słuchałam ich zbytnio bo skupiłam się na tym, że się boję. Ale potem wygłaskali mnie dokładnie i o strachu szybko zapomniałam. Zapomniałam też o tym, że obiecali mi spacer z Fox’em, ale już sobie przypomniałam i będę się go domagać.

Golden Retriver i dzieci

A Wy pamiętacie Fox’a? To ten prawdziwy facet z którym się bawiłam, jak byłam troszkę mniejsza. W sumie to byłam wtedy całkiem malutka, ale skoro nadal jestem malutka, to chyba nie było to aż tak dawno temu, prawda? No więc Fox urósł ogromniasty, co możecie zobaczyć na zdjęciach  z naszego niedawnego spaceru, ale jakoś dałam sobie z nim radę. W końcu jestem już kobietką, a każda kobietka umie sobie poradzić z osobnikami maczo-podobnymi. Mrugnięcie białymi rzęsami, machnięcie ogonkiem i kuperkiem, czy zalotne pokazanie kiełków działa na każdego mężczyznę. Zapewne znacie to z własnego doświadczenia, więc nie będę się dalej rozpisywać. Napiszę tylko, że niecierpliwie czekam na to obiecane mi przez rodziców spotkanie z Fox’em. A jak się już doczekam to na pewno Wam o tym znów napiszę.

Golden Retriever i Labrador Retriever

Golden Retriver bieg



Strona 4 z 6« Pierwsza...23456