Archive for Lipiec, 2008

9
Lip

Golden Retriever na biwaku

   Posted by: admin    in Hauchiwum

Golden Retriever na biwaku

Jestem już po biwaku i mogę znowu dla Was pisać. Na pewno się cieszycie tak jak i ja. Nie zdążę Wam dzisiaj opisać wszystkiego, co przeżył Golden Retriever, więc będziecie musieli do mnie często zaglądać, jak zawsze.

Zacznę od tego, że byliśmy na biwaku w Chinach, w miejscu zwane Zdbice. Tą drugą nazwę słyszałam często, a kraj skojarzyłam , ponieważ moi rodzice jedli zupki chińskie. No więc byliśmy w Chinach w miejscu zwane Zdbice.

goldenek, golden retriever

Na miejscu moich rodziców wcale bym tam nie jechała! Jak jesteśmy w domku to oni mają blisko do łazienki, a ja daleko. Tutaj było odwrotnie. Bo nie wiem, czy uwierzycie, ale nie było łazienki w domu! Powiem więcej- nie było domku! Wszyscy spaliśmy na jednym posłaniu pod taką szmatką. Miała ona dawać cień w dzień, a ciepło w nocy. Niestety- była chyba popsuta, bo w dzień było strasznie gorąco, a w nocy zimno. Tak właściwie dla mnie to było dobrze nocami, ale moi rodzice na pewno zmarzli, bo oni mają mniej sierści.

Namiot Golden Retrievera, namiot goldenka

Oprócz niewygód w postaci łazienki i szmaty, to dodatkowo spaliśmy na ziemi. Cieszyłam się z tego, bo kładłam się na środku i byłam najważniejsza i przytulana, aż zasnęłam. Mam nadzieję, że moi właściciele przekonają się teraz, że jest miło i będę mogła wchodzić na wygodną kanapę.Bo jak wiecie cały czas próbuję ich tego nauczyć, ale są jacyś oporni…

Było tam też pełno takich małych zwierzątek, które gryzły i kąsały, i jeszcze inne zwierzątka, które gryzły i kąsały i jeszcze takie większe zwierzątka, które gryzły i kąsały, a poza tym były takie mojej wielkości zwierzątka, które? bawiły się ze mną! To były bezsierściowce. Bo dużo osób było. Te dwie dziewczynki, którymi się bawiłam mieszkały zaraz obok nas w domku na kółkach. A nasz domek był w szmatce.

W normalnym domku (tym co zawsze) jest taki przyjemny chłodek, bo słoneczko nie zagląda. Tam jednak słońce cały czas nas oglądało, a jak wiecie- gdy słońce ogląda, to wtedy nas boli i jest nam gorąco. Nie było gdzie się schować niestety. Na szczęście od razu porozumiałam się ze słoneczkiem. Ja się kładłam i dawałam się oglądać, a ono po paru godzinach dawało mi spokój i znikało, a pojawiał się Pan Księżyc. Widzicie jak mi się udało i jaka jestem sprytna?

Goldenek wygrzewa się na słońcu, golden retriever na słońcu

Mówiłam, że ja bym na miejscu moich rodziców nie pojechała. Jeśli potrzebujecie jeszcze więcej dowodów to proszę bardzo: moi Państwo musieli jeść tak jak ja na ziemi! Ja miałam miseczkę i oni mieli miseczki. Ja miałam swoje chrupki i oni mieli swoje chrupki. Mieli też dużo innych dobrych rzeczy, ale nie dawali mi. Na szczęście jedli na ziemi, a przecież wiadomo, że jak leży na ziemi to mogę wziąć.

No właśnie! Na ziemi leżało wszędzie pełno zabawek! Były kije i kijki i kijaszki i kije! Jak miałam szczęście to znalazłam jakieś zwierzątko które skakało (ale nie gryzło i nie kąsało). Początkowo była też Luna, ale jej było bardzo gorąco i spała. Ona nie dogadała się ze słoneczkiem chyba.

Labrador retriever

Jak widzicie- nic ciekawego na tym biwaku. To znaczy nic ciekawego dla rodziców, bo ja miałam pełne łapki roboty. O szczegółach opowiem Wam jednak już niedługo.

Galeria zdjęć z biwaku.

Zapraszam!

Wasz goldenek.

9
Lip

Pies się nudzi

   Posted by: admin    in Hauchiwum

Pies się nudzi

To jest naprawdę bardzo miłe, że czytacie mój pamiętniczek i że jest dla kogo pisać. Zwłaszcza w takich chwilach jak teraz, kiedy się trochę nudzę. A jak Golden Retriever się nudzi to jest mu tak troszeczkę smutno…

Przyjechaliśmy teraz do tego domku w którym spędzamy więcej czasu. No wiecie- tego z którego moi Państwo jadą do pracy a później wracają. Jak byłam u babci to chodziliśmy do domku drzew i do zielonej krainy i był Trop i teraz jeszcze Luna…

A tutaj nie ma domku drzew, ani niczego. Jestem tylko ja i moi Państwo. Bardzo ich kocham i cieszę się, że są, ale chciałabym sobie pobiegać. Mamy duży pokoik i mogłabym biegać tutaj, ale to nie to samo. Wy też jeśli idziecie pobiegać to idziecie na dwór, a nie do drugiego pokoju, prawda?

Mam nadzieję, że już niedługo znowu gdzieś pojedziemy. Dzisiaj niebo na wszystkich siusiało, więc nie było miło i musiałam zostać i bawić się piłką. Tą piłką, która robi przysmaki! Na początku było fajnie, ale potem się chyba zepsuła. Zaniosłam ją więc do mojego Pana, aby naprawił, ale on powiedział, że dzisiaj już wystarczy. No to jak wystarczy zabawy to poszłam na łóżko, aby spać. Niestety- zrzucili mnie znowu. Ale przynajmniej spróbowałam!

Miałam jednak dużo czasu, aby zająć się filmami i zdjęciami. Chyba zauważyliście, że są nowe, prawda?

Aaaaaa! Zapomniałabym Wam powiedzieć! Znalazłam fajną zabawkę! Nową! Nie wiem do końca jak to się nazywa, ale spróbuję Wam opisać.

– Jest takie, że trochę przez nie widać, ale nie do końca.

– bardzo fajne dźwięki wydaje jak się je gryzie.

– były w tym jakieś rzeczy moich Państwa

– można w to wsadzić głowę, albo łapki, albo ogonek.

– Jak się to gryzie to nic nie czuć.

– jak się gryzie dłużej to powstają dwie takie zabawki!

No i ten ostatni powód jest najfajniejszy! No i wzięłam się do roboty, ponieważ goldenek musi mieć dużo zabawek! Strasznie dużo czasu tak pracowałam, ale przynajmniej mam zabawki na całej podłodze i na posłaniu i za biurkiem i wszędzie! Fajne, nie?

jeśli nie potrafisz zgadnąć co to za zabawka, to napisz na www.goldenek.pl@gmail.com a mój Pan Ci powie!

Na koniec powiem Wam, że od 4 dni moi Państwo bardzo mnie pilnują i ciągle muszę robić siusiu na dworze. Na dywanie było milej i wygodniej jak wiecie, ale tam dostaję przysmaki. Ale to juz Wam pisałam. Dzisiaj jednak udało mi się wreszcie i zrobiłam na dywanik! Ale to tylko dlatego, że na dworze już niebo siusiało, więc nie było miejsca dla mnie…

Strona 5 z 8« Pierwsza...34567...Ostatnia »