Nowy pamiętniczek

Jak to niedawno chyba udało mi się Was o tym przekonać- jestem kobietą. Może trochę zbyt szogunowatą i zbyt zarośniętą, ale jednak kobietą. W razie konieczności potwierdzenia tej tezy wystarczy jedynie spojrzeć na mój zgrabny blond kuper i poczytać o mym sprycie, by wszelkie wątpliwości co do mej kobiecości zostały wywiane, przewiane, czy jak to tam się mówi

Z kolei- jak to miliony mężczyzn i ludzi przekonały się już wieki wieków temu-kobieta zmienną jest. I do tego faktu chyba nikogo nie trzeba przekonywać.

A, jako że jestem kobietą i w związku z tym jestem zmienna, zapragnęłam zmiany.

Tata powiedział, że nie kupi mi nowego futra, bo aż tyle nie zarabia, a moje własne jest jeszcze całkiem nieznoszone. Mama nie chciała pożyczyć mi swoich kosmetyków, bo jestem za młoda i zniszczyłabym sobie cerę. A psi fryzjer używa sprzętów na których sam widok cierpnie mi skóra, sierść, kuper i wszystko co cierpiać może. W związku z powyższym zażądałam od rodziców zmiany wyglądu mojego pamiętniczka, bym chociaż na niego mogła patrzeć z lubością (w przeciwieństwie do własnego odbicia w lustrze, kałużach, wystawach sklepowych i innych miejscach, ale z tym też w końcu coś zrobię). Początkowo nie chcieli o tym słyszeć, bo „nie chce mi sie”, „wydziwiasz” i „Nala, odczep się”. W końcu zagroziłam, że dopóki mi nie pomogą- słowem się do nich nie odezwę…

Jak się później okazało- był to błąd. Moje nieodzywanie się do rodziców poskutkowało ich całkowitą opieszałością i ze zdziwieniem zauważyłam, że nawet nie próbują udawać, że jest im przykro, że nie chcę z nimi gadać. Ale niech Wam nie będzie mnie żal- jakem kobieta, oddźwięczę się za to

Może nie tak szybko jak bym tego chciała (następnym razem przyjmę gadatliwą technikę perswazji), do zmiany ostatecznie doszło, a jej skutki od dzisiaj możecie podziwiać i Wy. I jak Wam się podoba? Dajcie znać, bo jak coś jest nie tak- już ja się postaram, żeby rodzice szybko wykonali wszelkie poprawki gwarancyjne! Pozdrawiam więc i czekam na Wasz odzew!

Ciekawe miejsca- miasto widmo „Kłomino”, „Gródek”

Byłam przekonana, że zaczyna się zwykły dzień jak co dzień. No wiecie jaki, bo sami takie przeżywacie- jedzonko, spanie i zabawa piłeczką. Oraz oczywiście siusiu na spacerze. Tym razem jednak moim rodzicom się bardzo nudziło, gdyż wsiedliśmy do potwora i pojechaliśmy.

Jechaliśmy średnio długo. To znaczy dłużej niż do sklepu, ale krócej niż do drugiego domu. Tata mówił, że jedziemy do miejscowości Kłomino dawniej nazywanej Gródek. No nie ma problemu. W końcu nie umiem sobie sama otworzyć drzwi, więc muszę się zgodzić.

Miasto widmo „Kłomino” mapa dojazdu

Image Hosted by ImageShack.us

Miasto widmo widok z satelity

Dojazd do miasta widmo mapy google

My pojechaliśmy oczywiście z Wałcza. Aby dojechać do tego ciekawego miejsca przejechaliśmy przez Ostrowiec, Szwecję w której skręciliśmy do Sypniewa i stamtąd kierowaliśmy się do Nadarzyc. Gdzieś w połowie drogi stał jednak znak „Kłomino 2,5 km” i skręciliśmy w taką polną drogę.  I niedługo potem byliśmy w całkiem dużym mieście.

Zjazd do miasta widmoCiekawe miejsca w Polsce miasto widmo

Byłam taka ucieszona końcem podroży, że wskoczyłam mojej mamie na kolana, później mojemu tacie, później ich polizałam i biłam ogonkiem po twarzach (ale to przez przypadek), aż w końcu zauważyłam, że drzwi są otwarte, więc wyskoczyłam szybciutko. Cieszyłam się, że będę mogła się pobawić z pieskami, gdyż na takich dużych osiedlach zawsze są pieski. Stało się jednak coś dziwnego. Było tak strasznie cicho i tylko wiatr wył. Dobrze, że nie padało, bo wtedy to już zrobiłoby się komiczne. Ale w takiej sytuacji pamiętam, że wcale nie było mi do merdania ogonkiem. Stoję i patrzę i nie wiem co się dzieje…

Miasto widmo „Kłomino”, „Gródek” historia

Powiem Wam szczerze, że nie zrozumiałam wiele z tego, co rodzice z dziadkami mówili na temat tego miasta, ale postaram się Wam mniej więcej opowiedzieć historię tego ciekawego miejsca. Na początku były tutaj trzy obozy jenieckie. Trzy- najpierw jeden, później drugi, a później trzeci. One się czymś różniły- najpierw był chyba obóz dla oficerów a później dla szeregowych a trzeci to nawet nie wiem dla kogo. Chyba tak mówili, ale nie pamiętam dobrze. Ale niestety nie wyjaśnię Wam co to są oficerowie i szeregony- tego już nie mówili. W każdym razie w Kłominie były początkowo niemieckie obozy jenieckie.

Później jednak podobno Niemcy zostali wygonieni przez Rosjan i to Ci ostatni postanowili tu zamieszkać. Też przetrzymywali tu więźniów oczywiście, ale wybudowali sobie domki, a z czasem tych domków było więcej niż tych więźniów i powstało miasto. Mieszkały tutaj rodziny wojskowe. Podobno była tutaj brygada rakietowa, pułk zmechanizowany i batalion rozpoznawczy. Może chociaż Wy będziecie wiedzieć co to jest. Ja nie widziałam żadnych gruzów po tych pułkach i batalionach.

Tajemnice Polski miasto widmo

No i mieszkali sobie Ci Rosjanie aż do 1992r. w którym to musieli stąd wyjechać. Wtedy zmieniono nazwę miejscowości z „Gródek” na „Kłomino”. Od tego czasu całe miasto stoi puste i nikt tam nie mieszka. Dlatego nazywa się to miasto widmo. Całe miasto jest martwe, opuszczone. Ciekawostka: podobno z cegieł, które stąd wywieziono budowano Pałac Kultury w Warszawie.

Różne źródła różnie podają ilość dawnych mieszkańców tej miejscowości. Można się dowiedzieć, że mieszkało tu od 5 do 80 tysięcy osób.Gdybym umiała liczyć, to wiedziałabym ilu ich naprawdę było.

Ciekawe miejsca, miasto widmo, historia w skrócie:

1. Niemcy budują obóz jeniecki

2. Obóz się przekształca parokrotnie

3. Obóz odbijają Rosjanie

4. Budują miasto wojskowe

5. Wyjeżdżają w 1992r.

6. Zmieniono nazwę z „Gródek” na „Kłomino”

7. Miasto stoi opuszczone

Miasto widmo wrażenia

Jak będziecie mogli zobaczyć na zdjęciach, które dla Was zrobiłam, wszystko jest zniszczone. Ale mimo tego nadal są to bloki. Nadal są to miejsca, gdzie mieszkali ludzie, gdzie gotowali, gdzie się kłócili. Miejsce, gdzie było dużo szczęśliwych, albo i nie, piesków. A teraz niestety wszystko jest puste i ciche. Wszystko jest martwe. Stałam tam i patrzyłam na te wszystkie mieszkania i było mi tak bardzo… dziwnie. Nie umiem tego uczucia opisać. Ale straszne było patrzenie na pozostałości po czyimś życiu, to że tam ktoś mieszkał. To, że mogliśmy chodzić po dawnych mieszkaniach tych wszystkich piesków… ludzi znaczy się.

Wszystkie bloki są bardzo pozarastane. Miasto widmo zostało opanowane przez drzewa i krzewy. Trawa jest bardzo wysoka i poza betonowymi ścieżkami bardzo ciężko moim rodzicom się chodziło. Ja skakałabym gdzie tylko by się dało, ale bałam się, więc rodzice wzięli mnie na smycz i uspokajali .Zwykle prowadził mnie tata, bo on jest duży i silny, więc mógł mnie obronić gdyby coś się działo. Poza tym rodzice mówili też coś o odkrytych studzienkach i że mogłabym sobie krzywdę zrobić. Tego jednak nie rozumiem, bo chciało mi się pić, a w studniach jest woda, więc mogłabym się napić, a nie mogłam. Rozumiecie, prawda?

Najdziwniejsze w całej wycieczce było jednak to, że to nie mi robili zdjęcia, a tym pustym budynkom. Przecież mieszkamy w ładniejszym, a naszego nie fotografują. Poza tym, czy te ruiny są śliczniejsze ode mnie? Mi się wydaje, że nie, więc nie rozumiem. No, ale oceńcie sami.

{loadposition advert2}

Miasto widmo Kłomino” zdjęcia:

Ciekawe miejsca Kłomino blok Miadto widmo Kłomino widok z okna

Ciekawe miejsca miasto widmo wejście do bloku Miasto widmo mieszkanie

Ciekawe miejsca w Polsce miasto widmo Mroczne miejsca opuszczony blok

Mroczne tajemnice miasto widmo Miasto widmo Kłomino

Kłomino- miasto widmo, galeria zdjęć

Ciekawe miejsca w Polsce, miasto widmo, podsumowanie.

Naprawdę warto zobaczyć to opuszczone miasto. Niestety nie jestem w stanie Wam opowiedzieć wszystkich emocji i wszystkiego co myślałam będąc tam, ale jedno mogę Wam powiedzie. Na pewno nie myślałam tam o jedzonku.

Miasto widmo „Kłomino”, żródła informacji:

Ciekawe miejsca w Polsce: Kłomino (Wikipedia)

Mroczna tajemnica, miasto widmo

Artykuł w gazeta.pl, tajemnice Polski

Miasto widmo, forum

Galeria zdjęć Kłomino

Tajemnice Polski (militaria.pl)

Miasto widmo, informacje i zdjęcia



L