Archive for Wrzesień, 2009

6
Wrz

Golden Retriever i pozwolenie

   Posted by: admin    in Hauchiwum

Golden Retriever i pozwolenie

Wczoraj przyszli do mnie rodzice i poprosili o wolne. Niedaleko naszej rodzinnej miejscowości odbywały się pokazy lotnicze. Było to w Mirosławcu. Jako, że rodzice spędzają ze mną teraz cały swój czas, a mnie tam nie mogli zabrać, to dostali pozwolenie i rozgrzeszenie za chwilowe niekochanie mnie. Pomyślałam sobie, że w sumie też muszą coś z życia mieć- jakby nie patrzeć już dość starzy są.

Nie mogłam pojechać z nimi ponieważ miało tam być bardzo dużo ludzi i miało być głośno. Wiadomo- tam gdzie dużo ludzi, tam zwykle jest głośno. Ludzie nie potrafią być cicho: głośno chodzą, głośno mówią, głośno się śmieją. Ludzie cichną chyba tylko w kościele, o ile mi wiadomo.

Spędziłam więc bardzo miły dzień z babcią. Nie cały, bo rodzice wrócili dość wcześnie (czym zepsuli mi plan na wieczorną imprezkę przy rytmach „Who let the dogs out”). Poopowiadali o tym co widzieli i słyszeli, a działo się… niewiele.

Przede wszystkim, to prawie przez cały czas pokazów padał deszcz. I o ile przez pierwsze 5 minut nie było to uciążliwe, to później ubrania przemokły i było im bardzo zimno. Mama na przykład wyglądała tak:

Agnieszka Chmielecka

Prawda, że śmiesznie, prawda. Założyła na siebie 3 sierści ochronne. Ale i tak mama wyglądała lepiej, niż tata:

Jarosław Chmielecki

Tu tata w wozie policyjnym, w jego części zwanej więźniarką.

Ja nie wiem- puścić gdzieś rodziców samych, to zawsze problemy są…

Pokazy lotnicze w Mirosławcu 2009

Festyn lotniczy w Mirosławcu (05.09.2009r.)

Kontynuując. Rodzice widzieli maszyny, które latały, maszyny, które jeździły i maszyny, które robiły żarcie (to ostatnie ucieszyło bardzo mamę). Widzieli też oczywiście deszcz, a nawet czuli go bardzo dobrze. Widzieli także piwo, bo to moi rodzice. Mama je tylko widziała, a tata także się delektował (tak zawsze mówi).

Ogólnie uważają, że pokazy są naprawdę fajne. Mówili, że bardzo dużo miejsca do biegania miałabym na terenie tej jednostki. Nie wiadomo tylko, czy startujące maszyny nie przypaliłyby mi ogonka.

Na koniec jeszcze o tym, że mimo wszystko mogłabym się przestraszyć, gdybym z nimi pojechała. Było tam dużo wystrzałów. Można było postrzelać sobie z broni długich i krótkich, a w międzyczasie odbywały się także pokazy służb więziennych, policji i innych. Wszystkie ze strzelaniem. Ja nie lubię strzelania. Chyba żaden Golden Retriever nie lubi strzelania, bo w końcu jesteśmy psami myśliwskimi, no nie?

A ja się jeszcze zastanawiam, jak to zrobić, aby mieć skrzydła? Chciałabym polatać.

P.S. Odpowiadając na pytania co do pokazu- nie, nic nie spadło, nic się nie rozbiło…

Tags:

Strona 3 z 3123