Archive for Październik, 2008

25
Paź

Golden Retriever pory roku

   Posted by: admin    in Hauchiwum

Golden Retriever pory roku

Dowiedziałam się dzisiaj, że dni są podzielone na cztery rodzaje. I każdy rodzaj inaczej się nazywa. Są więc dni wiosenne, jesienne, zimienne i latowe. Każda grupa różni się od reszty grup i wszystko co nas otacza też jest inne, w zależności od tego, z jakiej grupy dzień akurat jest.

Tak więc ja zaczęłam poznawać świat w dzień wiosnowy, kiedy trwawka była bardzo zielona, kwitły kwiatki, ptaszki darły ryja (tak mówią moi Państwo, reszta bezsierściowców mówi, że one śpiewają), ludzie zakładali coraz mniejsze wymienne sierści. Potem nastały dni letnie, gdzie trawka pożółkła, ale za to na spacerki przychodziły jeziorka i mogłam się w nich kąpać. I mieszkaliśmy wtedy u babci, a rodzice mieli dla mnie dużo czasu. I zawsze wiedziałam co się dzieje na podwórku, bo w letnie dni  okna w domku zawsze były otwarte.

Golden Retriver jesień

Teraz jest jesień. Jesienią niebo ciągle siusia, a jak nie siusia, to i tak jest wszędzie mokro. Trawka mokra, liście na trawce mokre (tak, tak- jesienią liście schodzą z drzewek i mieszkają na trawkach) i wszystkie kałuże też bardzo mokre. Mniami! Uwielbiam jak wszystko jest mokre i tak miło przytula się do sierści. Pewnie właśnie po to bezsierściowce noszą teraz coraz więcej sierści wymiennej, bo jak nie ma się sierści, to nic się nie przykleja. Dodatkowo to domowe jeziorko, czyli wanna, stało się bardzo chętne do wspólnej zabawy. Z małą pomocą mojej Pani brykamy sobie prawie codziennie. I ta woda z wanniego kijka też taka cudownie mokra… Podgryzamy się z nią (tą wodą) prawie tak samo milutko jak z Fox’em czy Luną. Ona mnie w pupę i łapki, a ja ją w… yyy… nie wiem w co, ale gdzie się da. Pani mówi, że pomaga w tej zabawie, bo po spacerkach jestem okropnie utyłana, czy jakoś tak, ale ja wiem swoje. Pani też lubi tą zabawę. Przecież gdyby nie lubiła, to nie moczyłaby się aż do pyska, tak jak my, prawda? Zabawa byłaby jeszcze ciekawsza, gdyby Pani przyniosła szamponik, ale już dawno tego nie robiła. I znowu małe jej kłamstwo: ona twierdzi, że zbyt częste szamponikowanie by mi zaszkodziło, a ja wiem, że na pewno tak samo jak mi po prostu nie podoba jej się jego zapach. I do tego, że tak dokładnie zmywa nasze perfumiki. Rozumiem ją doskonale! Niemniej jednak miło byłoby znowu porobić pianowe bąbelki…

Golden Retriver kałuża

Jak już skończy się jesień (oby jak najpóźniej) zaczną się dni zimne. Albo zimowe… No jakoś tak. Jak na razie każdy grup był lepszy od poprzedniego, więc zima musi być cudowna. Pan mówił coś o śniegu. Nie wiem kto to jest, ale tatuś zapewniał, że go polubię. Swoją drogą jasnowidzem to on nie jest. Przecież ja lubię wszystko, więc moją sympatię do tego śniegu wcale nie trudno przewidzieć, hehe. Ale i tak kocham tatusia, choć taki nieporadny jest jeszcze. Na pewno też lubi śnieg i będziemy się z nim bawić wszyscy razem. Czekam na to z niecierpliwością, a tymczasem postaram się jak najlepiej bawić w dniach jesiennych, co i Wam radzę. Bo jest po prostu cudownie.

Golden Retriever nie wiadomo co

22
Paź

Golden Retriever i emerytura

   Posted by: admin    in Hauchiwum

Golden Retriever i emerytura

Mama przyszła dziś do domu bardzo zła i powiedziała, że jak ten… yyy… tego słowa nie znałam, ale chyba było brzydkie, więc go nie napiszę… W każdym razie, mniej więcej tak to było: „jak ten miły Pan nie pójdzie w końcu na emeryturę, to mama mu w tym pomoże”. I jeszcze, że jest pewna, że inni jej pomogą w tym pomaganiu i pewnie jeszcze piwko postawią, jak ten miły Pan wyfrunie przez okno! Nie wiedziałam, że bezsierściowce potrafią latać… I nie wiedziałam też, że moja mama lubi tak bezinteresownie pomagać innym. Chyba powinnam się na niej wzorować. Zastanawia mnie tylko, dlaczego  była taka zła? Pewnie ktoś nie chciał, żeby ten Pan szedł na emeryturę (gdziekolwiek ona jest), a on bardzo chciał, a mama pewnie bardzo lubi tego Pana i chciała, żeby jego marzenie się spełniło. Swoją drogą skoro on tak bardzo chciał tam iść, to aż mnie zaciekawiło jak jest na tej emeryturze i gdzie trzeba iść, żeby się w niej znaleźć. Pewnie jest bardzo daleko, skoro nigdy tam nie byliśmy. I już sobie wyobrażam, jak musi tam być cudownie, skoro ten Pan marzył o byciu tam. Na pewno jest tam dużo zieloności i różnokolorowe, różnowielkościowe piłeczki i kostki pod każdym drzewem i całe mnóstwo Goldenów do zabawy… Ja chcę na emeryturę!!!

Golden Retriver język

Mój tata powiedział, że aby dojść do emerytury, to najpierw trzeba bardzo długo i bardzo ciężko pracować przez całe życie. Skoro pracuje się przez całe życie, to kiedy dochodzi się do tej emerytury? Już po życiu? To znaczy, że emerytura to takie niebo. Kojarzycie, prawda? Jeśli nie to Wam wytłumaczę:

Niebo, to takie miejsce, gdzie idzie się, jak już się zaśnie na zbyt długo. Aby się tam dostać, trzeba być grzecznym przez całe życie, a więc:

  • nie niszczyć niczego
  • słuchać rodziców
  • przychodzić zawsze, gdy rodzice wołają
  • słuchać rodziców

W niebie dostaniemy za to nagrodę. Będziemy całe dnie siedzieć na chmurce, jeść kostki, słuchać chóru pieskowego i grać na szczekarfie. Poza tym będziemy cały czas mogli myśleć o tym, jacy byliśmy grzeczni i cieszyć się całymi dniami. Będziemy radośni i uśmiechnięci. Natomiast w chwilach wolnego od tej pracy, będziemy myśleć jak świetnie było nam na Ziemi.

No właśnie, czyli dziś się dowiedziałam, że emerytura to niebo. Więc chciałam powiedzieć temu Panu: „Niech się Pan nie martwi- jeszcze Pan zdąży!”.

Golden Retriever liście

Poza tym, że dowiaduję się ciągle nowych rzeczy i jestem ciągle coraz mądrzejsza, to dzieją się też te standardowe wydarzenia. Odwiedzają mnie bezsierściowce, uczę się chodzić na smyczy, dostaję przysmaki, oglądam filmy i chodzę do parku. Często z Fox’em, a czasem także z moją mamą i ciocią Fox’a. One jednak nie są ważne tutaj, bo nie biegają za patykami i nie kopią z nami w ziemi. Zdjęcia z naszej ostatnbiej wyprawy możecie obejrzeć jak zwykle w galerii zdjęć Golden Retriever:

Fox, ja i liście

Strona 2 z 612345...Ostatnia »