Archive for czerwiec, 2008

14
cze

Golden Retriever hałas

   Posted by: admin    in Hauchiwum

Golden Retriever hałas

Dzisiaj przez pół dnia moi właściciele mówili bardzo, bardzo głośno, a ich głos słychać było w 5 miejscach na raz!

Ale zacznijmy od początku. Najpierw mój Pan przyniósł takie duże skrzynki, które miały różne dziury, był całe czarne i wyglądały smakowicie. Później przyniósł jeszcze jedną, ale ta już nie wyglądała smakowicie, bo była brudna, a przecież niedawno się kąpałam, więc po co miałabym się brudzić.

Później rozwinęli pełno małych i długich węży z takimi dziwnymi łepkami na końcach. Wiem co to jest wąż, bo ostatnio widziałam na filmie. Nie mogłam ich gryźć, chociaż też wyglądały smakowicie. No i teraz najgorsze. Zapaliły się lampki i w czasie, gdy je obserwowałam mój Pan mnie zawołał. Ale gdzie miałam iść jak wołał mnie z 5 różnych stron?

Trochę się bałam, bo było głośno. Później jednak Jarek i Aga mi wszystko wytłumaczyli. To, co do mnie mówiło to były kolumny, a mój Pan mówił przez urządzenie zwane mikrofonem. Bardzo ładnie wyli i szczekali. Chciałam się przyłączyć, ale nie mieli niestety podkładu do piosenek „pieski małe dwa”, ani „sen psa”. No i co ja miałam śpiewać?

Nala i mikrofon

Wiem już, że moi Państwo występują jutro na festiwalu zespołów weselnych. Zaraz zaraz… Właśnie tak sobie pomyślałam… A MNIE ZABIORĄ??

P.S. Dowiedziałam się dzisiaj, że oni jednak nie umierają. Pani wyjaśniła mi, że u Was ludzi inaczej się liczy wiek i że wy wolniej rośniecie i dojrzewacie i starzejecie i że dogonię wiekiem Pana i Panią, a potem nawet będę od nich starsza. Podoba mi się to, kości blade, w końcu to ja im będę mówiła czego nie mają podgryzać, będę im zabraniać siusiania w domu i wchodzenia na łóżko!

Zdjątka Golden Retriever

13
cze

Golden Retriever kość

   Posted by: admin    in Hauchiwum

Golden Retriever kość

Wiecie pewnie, że najwierniejszym przyjacielem człowieka jest pies. No i być może wiecie także, że najwierniejszym przyjacielem psa jest oczywiście kość.

Golden Retriever i kość

Ja dostałam dzisiaj jedną i to nie byle jaką. Nie myślcie sobie, że to jakaś pierwsza lepsza kostka! Moi Państwo tak o mnie dbają, że dali mi kość dłuższą niż moja głowa! Całą drogę w czerwonym potworze miałam co robić, potem u babci miałam co robić, drogę powrotną dalej gryzłam kość i jeszcze jej nie zużyłam. Piękne, po prostu piękne…

Moi Państwo mówili, że wyglądam ślicznie, ale żartowali, że jak poszli do sklepu to wybierali kość mojej wielkości. Nie trafili jednak z rozmiarem, bo ponoć znów urosłam pod ich nieobecność. Ja tam im nie wierzę- jestem tak samo mała jak wtedy gdy mnie znaleźli u mojej byłej mamy. Tylko te fotele się kurczą. I Państwo też się kurczą, ale to chyba już ze starości… Słyszałam, że mają po dwadzieścia parę lat. Potraficie to sobie wyobrazić? Ja mam już trzy miesiące i jestem prawie dorosła. Czy to oznacza, że moje dorosłe życie też będzie trwało całą wieczność, tak jak Państwa? A może oni już umierają i zostawią mnie samą? Nie- chyba jednak zbyt żwawo się poruszają jak na umierających staruszków. Oczywiście tylko wtedy, kiedy właśnie nie śpią, nie leżą ze mną na dywanie, lub na kanapie, lub nie są rozłożeni na fotelach! Yyy… KOśCI BLADE- ONI UMIERAJą!!!

Golden Retriever i kość