Golden Retriever kość
Golden Retriever kość
Wiecie pewnie, że najwierniejszym przyjacielem człowieka jest pies. No i być może wiecie także, że najwierniejszym przyjacielem psa jest oczywiście kość.
Ja dostałam dzisiaj jedną i to nie byle jaką. Nie myślcie sobie, że to jakaś pierwsza lepsza kostka! Moi Państwo tak o mnie dbają, że dali mi kość dłuższą niż moja głowa! Całą drogę w czerwonym potworze miałam co robić, potem u babci miałam co robić, drogę powrotną dalej gryzłam kość i jeszcze jej nie zużyłam. Piękne, po prostu piękne…
Moi Państwo mówili, że wyglądam ślicznie, ale żartowali, że jak poszli do sklepu to wybierali kość mojej wielkości. Nie trafili jednak z rozmiarem, bo ponoć znów urosłam pod ich nieobecność. Ja tam im nie wierzę- jestem tak samo mała jak wtedy gdy mnie znaleźli u mojej byłej mamy. Tylko te fotele się kurczą. I Państwo też się kurczą, ale to chyba już ze starości… Słyszałam, że mają po dwadzieścia parę lat. Potraficie to sobie wyobrazić? Ja mam już trzy miesiące i jestem prawie dorosła. Czy to oznacza, że moje dorosłe życie też będzie trwało całą wieczność, tak jak Państwa? A może oni już umierają i zostawią mnie samą? Nie- chyba jednak zbyt żwawo się poruszają jak na umierających staruszków. Oczywiście tylko wtedy, kiedy właśnie nie śpią, nie leżą ze mną na dywanie, lub na kanapie, lub nie są rozłożeni na fotelach! Yyy… KOśCI BLADE- ONI UMIERAJą!!!