Archive for maj, 2008

27
maj

Dysplazja stawów biodrowych

   Posted by: admin    in Informacje

Dysplazja stawów biodrowych

Ponieważ sama ją mam, to postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej o dysplazji stawów biodrowych i całą tą wiedzę przekazać Wam. No to zaczynamy.

Dysplazja Golden Retriever

Dysplazja stawów biodrowych- co to jest?

Mogłabym napisać Wam to równie fachowym językiem, jakiego ja się naczytałam, ale potem musielibyście iść do rodziców (jak ja do swoich) i prosić o przetłumaczenie z polskiego na polski, więc po co? Napisze więc prostym jęzorkiem.

Dysplazja stawów biodrowych polega na nieprawidłowym wykształceniu się główki kości udowej, lub panewki miednicy, lub obu na raz. W związku z niedopasowaniem struktur tworzących staw biodrowy dochodzi do stopniowego uszkadzania różnych elementów. Główka kości przesuwa się podczas ruchu po panewce miednicy powodując uszkodzenia jej, samej siebie,  a także torebki stawowej, powodując ból i pogarszanie się choroby. Nie leczona prowadzi do dużych zwyrodnień stawów, a to powoduje, że ruch staje się dla Waszego pieska bardzo bolesnym i niemiłym doświadczeniem.

Wyróżnia się 5 stopni dysplazji:

  • A – wolne od dysplazji
  • B – prawie normalne stawy biodrowe, wolne od dysplazji (dawniej „B” oznaczało: podejrzenie dysplazji)
  • C – lekka dysplazja
  • D – średnia dysplazja
  • E – ciężka dysplazja
Klasyfikacji takiej można jednak dokonać dopiero po okresie wzrostu psa i całkowitym wykształceniu się stawów.
Są rasy psów mniej i bardziej na dysplazję podatne. Ja akurat jestem przedstawicielką tej bardziej podatnej. Ogólnie rzecz ujmując najbardziej narażone są psy ras dużych i olbrzymich. U średnich i małych psów występuje dosyć rzadko.

Dysplazja stawów biodrowych- przyczyny.

Różne źródła różnie podają, aczkolwiek najwięcej z nich (łącznie z moim ortopedą, któremu rodzice bardzo ufają) twierdzi, że dysplazja ma podłoże tylko i wyłączenie genetyczne. Sposób dziedziczenia tego genu nie jest już taki oczywisty, dlatego też ciężko będzie całą tą dysplazję kiedykolwiek wyeliminować. Chociaż nauka i ewolucja wciąż idą do przodu (jeszcze nie dawno nie chcieliście nas piesków, wpuścić do swoich jaskiń, a teraz śpimy z Wami w łóżeczkach), więc może kiedyś, ktoś mądry się z tym paskudnym genem rozprawi. Wg tej teorii środowisko, jakie otacza Waszego pieska, sposób jego karmienia i spędzania czasu (czyli na przykład: nieodpowiednio zbilansowana karma, przeciążanie stawów szczeniaka, długie bieganie po nierównym terenie) również ma wpływ na dysplazję stawów biodrowych. Może ją pogłębić, ale nigdy jej nie spowoduje u psa genetycznie wolnego od dysplazji!!! U psa genetycznie wolnego od dysplazji przeciążanie stawów może doprowadzić do różnych kontuzji, ale nigdy do dysplazji, która jest wadą budowy kości uwarunkowaną genetycznie.

Dysplazja stawów biodrowych- objawy.

Nie ma takiego objawu, którego wystąpienie u Waszego psiaczka jednoznacznie świadczy o ujawnieniu się u niego dysplazji stawów biodrowych. Ale wystąpienie któregoś z poniższych powinno wzbudzić zainteresowanie z Waszej strony i w razie potrzeby konsultację z ortopedą. A są to:

  • Kulawizna jednej, lub więcej łap, pojawiająca się szczególnie po większym wysiłku, takim jak: aportowanie, skakanie, długotrwały bieg, szalona zabawa z innymi- szczególnie większymi od Waszego pieskami;
  • Charakterystyczne, królicze kicanie podczas biegu, czyli odbijanie się od podłoża obiema tylnymi łapami na raz;
  • Problemy za wstawaniem, szczególnie po dłuższym odpoczynku, przemijające po chwilowych rozchodzeniu;
  • koślawe ułożenie kończyn, szczególnie z piętami do środka;
  • Przeskakiwanie stawu biodrowego (wyczuwalne po przyłożeniu ręki do uda psa i poruszaniu łapką);
  • Strzykanie” w stawie biodrowym;
  • Szybkie męczenie się i długi odpoczynek nawet po krótkotrwałym wysiłku;
  • Kołysanie” zadem podczas chodzenia, spowodowane jakby „sztywnością” tylnych łap;
  • Stawianie krótkich, szybkich kroczków;
  • Zmiana postawy ciała, charakterystyczny, jakby „koci grzbiet” z podkuloną pupą w czasie chodzenia;
  • Jakiekolwiek objawy wskazujące, że Waszego pieska może coś boleć w okolicy bioder lub łap;

i wiele innych objawów, których wcześniej u Waszego pupila nie było, a związanych z tylnymi nóżkami, ogonem lub pupą. Obserwując Waszego pieska możecie być pewni, że zauważycie zachodzące zmiany chorobowe.

Dysplazja stawów biodrowych- jak zapobiegać?

W związku z teorią, iż dysplazja stawów biodrowych ma podłoże genetyczne, jedyną metodą na zdrowego psa jest kupno pupila po przebadanych pod kątem dysplazji rodzicach i dziadkach, a najlepiej i pradziadkach. Wszyscy oni powinni być od dysplazji wolni. Niestety nawet to nie daje 100% gwarancji zdrowia szczeniaka, gdyż przodkowie mogą przekazywać gen, który u nich samych się nie ujawnił. Tak samo gwarancji nie daje podawanie preparatów wzmacniających stawy. Dużo jest też zwolenników teorii, że „oszczędzanie” szczeniaka, czyli na przykład noszenie go po schodach, jak długo jesteśmy w stanie go udźwignąć, nie pozwalanie na dzikie harce z innymi psami, itd. zapobiegnie wystąpieniu choroby. Owszem- może zminimalizować jej skutki i pozwolić na dłuższe życie pieska bez bólu tak jak i te lekarstwa. Jednak nie zapobiegnie jej wystąpieniu u psa u którego jest ona zdeterminowana genetycznie.

Dysplazja stawów biodrowych- kiedy badać?

Im wcześniej dysplazja zostanie wykryta, tym szybciej i skuteczniej można łagodzić jej skutki. Najlepiej, jeśli zupełnie kontrolnie będziecie badać stawy biodrowe u fachowca co jakiś czas, poczynając już od 10 tygodnia życia Waszego szczeniaka. Jeśli tego nie robicie- szkoda. Natomiast bezwzględnie należy udać się do ortopedy po wystąpieniu kilku z objawów podanych wcześniej.

Jeśli Wasze podejrzenia zostaną niestety potwierdzone, to dobrze by było, gdybyście zgłosili ten fakt hodowcy od którego pochodzi Wasz piesek. Wszystko to dla dobra rasy.

Dysplazja stawów biodrowych u Golden Retriver

Dysplazja stawów biodrowych- przebieg badania.

Ponieważ podczas badania ja sobie smacznie spałam i nic nie pamiętam- spytałam rodziców, jak to wszystko wygląda i już wiem. A wygląda to tak:

  • Piesek dostaje „głupiego jasia” i zasypia (ja nie widziałam w gabinecie żadnego niemądrego chłopca, ale chyba tam był, skoro zasnęłam);
  • Gdy piesek ma resztki świadomości ortopeda bada „ręcznie” wszystkie stawy;
  • Gdy piesek zaśnie zupełnie, zostaje przeniesiony na stół do robienia zdjęć i położony na plecach;
  • Na stole psiak jest odpowiednio układany (w niektórych przychodniach pacjenta przywiązuje się, ja natomiast leżałam w takim jakby żłóbku), wszyscy wychodzą a jedna osoba zostaje i przytrzymuje łapki pod odpowiednim kątem;
  • Wtedy robione jest zdjęcie;
  • Następnie psiaka ściąga się ze stołu, przenosi na inny i podłącza pod kroplówkę w której jest między innymi środek wybudzający;
  • Dzięki temu środkowi psiak powoli się budzi;
  • Gdy wybudzi się całkiem- można iść do domu, bo w czasie, kiedy jeszcze spał, jego rodzice poznali już diagnozę i wiedzą co mają robić dalej;

Ważne!

ale nie dotyczy Was i Waszego psiaka, jeśli użyto ultrakrótkich leków nasennych (czas działania: 15-20min)

Musicie wiedzieć, że piesek budząc się może być tak zdezorientowany, że poczuje wielką potrzebę obronną. Może wtedy nawet ugryźć rękę najlepszego przyjaciela, dającą mu jedzenie. Ewentualnie może ugryźć Was. Musicie nam wtedy wybaczyć, a ja z kolei za te wszystkie pieski przepraszam- nie złośćcie się.

Jak już Wam się uda uniknąć pogryzienia, to zaraz po przebudzeniu koniecznie dajcie się pieskowi szybko wysiusiać– pęcherz ciśnie niesamowicie po tej kroplówce.

A do końca dnia:

  • Obserwujcie nas uważnie, bo nie kontrolujemy jeszcze swego ciała w 100%, więc może nam się przydarzyć przyozdobienie dywanu;
  • Nie pozwólcie jeść, bo żołądek nie funkcjonuje jeszcze prawidłowo i może się przekręcić, skręcić, czy jakoś tak;
  • Nie pozwólcie też skakać i szaleć, nawet jeśli z bioderkami wszystko ok. Nie mamy jeszcze zupełnie sprawnych nóżek i nietrudno wtedy o kontuzję;

O sposobie postępowania z Waszym psiakiem zostaniecie oczywiście poinstruowani przez lekarza.

Dysplazja stawów biodrowych- leczenie.

Samej dysplazji stawów biodrowych wyleczyć nie można, niestety. Można natomiast zapobiec jej dalszemu rozwojowi i złagodzić jej objawy. Na dzień dobry po wykryciu dysplazji dostaniecie preparaty chroniące stawy, tak zwane chondroprotektory. Te najbardziej znane to: Arthoflex i Caniviton. Zostaniecie również poinstruowani kiedy i jakie środki możecie podać psu, gdy ewidentnie stawy będą go boleć. Możecie dostać też (zależnie od wyniku badania) zakaz szaleństw z psem, żadnego biegania, rzucania piłek, aportów, pies nie może skakać, bawić się z innymi psami, stać tylko na tylnych łapach itd. Za to wskazana będzie duża ilość pływania, a także zmiana karmy na mniej kaloryczną (ale dobrej jakości, odpowiednio zbilansowanej, zawierającej odpowiednie ilości witamin i mikroelementów), w celu utrzymania prawidłowej wagi psa i obniżenia ilości energii, którą pies będzie miał do spożytkowania.

Reszta leczenia jest różna, w zależności od tego w jakim wieku Waszego psa dysplazja została wykryta, oraz od jej stopnia. I tu do dyspozycji mamy całe mnóstwo interwencji chirurgicznych: od młodzieńczego zespolenia miednicy (zabieg zespolenia spojenia łonowego), poprzez potrójne zespolenie miednicy (zabieg zmieniający nachylenie panewki), podcięcie mięśni grzebieniastych, odnerwienie stawów biodrowych, amputację głowy i szyjki kości udowej, aż po endoprotezę stawu biodrowego.

Najlepszy sposób leczenia na pewno przedstawi Wam lekarz zajmujący się Waszą pociechą. Pamiętajcie tylko, że każda operacja jest ryzykowna, dlatego nie zgadzajcie się na nią, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. W razie potrzeby konsultujcie diagnozę i u 100 lekarzy, aż będziecie mieć całkowitą pewność. Bo najważniejsze jest zdrowie Waszego pupila.

Dysplazja stawów biodrowych- życie z dysplatykiem.

Na całe szczęście dysplazja nie jest chorobą śmiertelną. Nie zmienia faktu, że Wasz piesek Was kocha i uwielbia. Jeżeli zapewnimy swojemu pupilowi odpowiednią opiekę (naszą, jak i weterynarza), to istnieje szansa, że nasz pies w ogóle nie odczuje skutków choroby, lub odczuje je w małym stopniu.  Oczywiście będziecie musieli zmienić sposób spędzania czasu z psem, ale uwierzcie, że nic na tym nie stracicie.

Piesek z dysplazją jest tak samo kochany, jak piesek zdrowy!

Chyba nie przestalibyście się cieszyć z posiadania Ferrari, gdyby w bagażniku przestało działać światełko, prawda?

Dysplazja stawów biodrowych u Golden Retriever

Masz pytania? Sugestie? Uwagi? Chcesz się dowiedzieć więcej? Napisz na forum o dysplazji – źródło wszelkich informacji na temat tej choroby, wraz z opiniami ekspertów.

Prawa autorskie artykułu

Treść merytoryczna artykułu sprawdzona i zatwierdzona przez:

lek. wet. Ziemowit Kudła

Weterynarz

sekretarz redakcji psy24.pl Małgorzata Wiśniewska

Pies, psy

lek. wet. Jacek Ostaszewski

psidoktor.pl



Tags: , ,

27
maj

Co kupić dla psa

   Posted by: admin    in Informacje

Co kupić dla psa

Bardzo mnie cieszy, że będziecie mieli pieska. Skoro tu trafiliście, to znaczy, że nie wiecie, co powinniście kupić, co będzie potrzebne i zamierzacie zasięgnąć rady u mnie, czyli u pieska właśnie. Dobry wybór, bo ja sama najlepiej wiem, czego mi potrzeba, a co chciałabym mieć. Niektóre z wymienionych przedmiotów będą potrzebne od samego początku, a inne od późniejszego początku, ale mam nadzieję, że dzięki tej liście nie zapomnicie o niczym!

Bardzo potrzebne:

1. Legowisko– im większy pies, tym większe legowisko. Bardzo ważne, aby miało ściągane zewnętrzne ubranko, aby można było łatwo je wyprać. Golden Retriever lubi błotko- musicie o tym pamiętać!

2. Miski- nie ma co ukrywać, że dużo jemy, więc miseczki też lubimy duże. Bardzo ważne, aby miały one gumowy spód, gdyż jak zaczynamy jeść to miski lubią chodzić po całym mieszkaniu. Z gumą jest nam łatwiej jeść.

3. Karma- czymś trzeba zapełnić miski, prawda? Polecam dobre (i droższe niestety)- naprawdę warto poczytać artykuły na ten temat.

4. Miarka do karmy- nie można mi dawać zbyt dużo jedzonka, a ile dokładnie to będzie pisać na kupionej przez Was karmie. Miarka pozwoli Wam na dawkowanie jedzonka.

5. Woda mineralna (niegazowana oczywiście)- jeśli macie w kranie niedobrą wodę i sami jej nie pijecie, bo (jak to rodzice mówią) „jedzie chlorem”, to mi też takiej nie dawajcie, dobrze?Jak woda w kranie jest niezła, to omińcie ten punkt.

6. Smakołyki- czymś musicie mnie przekupić, abym wykonywała polecenia i ogólnie, aby było miło. Mogą być to ciasteczka dla piesków, mięsko, albo wszystko co mi smakuje i czego nie będę miała dużo. A Golden Retriever lubi smakołyki!

7. Obroża- muszę Was jakoś do siebie przyczepić, prawda? Wiem, że po metalowych obrożach brudziło mi się futerko- nie polecam. Aha- obroża powinna być regulowana. Polecam przeczytać- Smycz i obroża dla psa

8. Smycz- także powinna być regulowana. Dla dorosłego Golden Retriever’a najlepiej o szerokości 25mm, a dla małego może być 15mm, bo inaczej smycz wydaje się większa niż szczeniaczek. Także polecam przeczytać: Smycz i obroża dla psa

{loadposition advert2}

9. Szczotka do sierści– aby piesek ładnie wyglądał, trzeba go od czasu do czasu wyczesać. Lepiej nie dawać mi jej na co dzień, bo zostanie moją zabawką i właściwie to nic z niej nie zostanie. Dobrze mieć mała i dużą szczotkę.

10. Ręczniki- jestem brudasek i trzeba mnie czyścić. Nieraz będę miała tylko brudne łapki i wystarczy przetrzeć je ręczniczkiem, a niekiedy będzie nas czekała wspólna kąpiel i wtedy też potrzebuję ręczniczka.

11. Szampon- potrzebny do tych kąpieli, ale nie używać za często. Jak jestem tylko trochę brudna- sama woda wystarczy.

12. Identyfikator- aby każdy wiedział kim jestem i przyda się, jakby rodzice się gdzieś zgubili.

13. Obcinaczki do pazurków- nie zawsze uda nam się pazurki spiłować na dworze niestety, zwłaszcza, jeśli mało biegamy po betonie. To jest taka gilotynka, specjalne nożyczki, bo zwykłymi można by nam zrobić krzywdę- będziemy się wiercić!

14. Książki i inne źródła- abyśmy mogli się dogadać, to musicie dużo o mnie wiedzieć. Przeczytajcie książki o mojej rasie, stronę na której jesteście i książki o szkoleniu. Przeczytajcie książki, przesiejcie przez swoje rozumki i wyciągnijcie właściwe wnioski. Dzięki temu będziemy mogli żyć razem w zgodzie i szczęściu.

15. Leki- jak mi się coś stanie to niestety nie umiem sama sobie pomóc. Najlepiej skonsultować się z weterynarzem, albo samemu poczytać na temat leków. Ja nie pomogę, bo to za duża odpowiedzialność.

16. ZABAWKI!!- moja ulubiona część. Dużo zabawek najlepiej, albo jeszcze więcej. Piłeczki, sznurki, maskotki (pieskowe), węzełki, inne piłeczki, freesby. Zabawki piszczące będą Was denerwować najpewniej, ale my bardzo lubimy. Jedna zasada- zabawki muszą być takie, abyśmy sobie krzywdy nimi nie zrobili. Jeśli plastikowe to takie, abyśmy nie rozgryźli łatwo. Bez ostrych elementów. I o odpowiednim rozmiarze. Po prostu- jak dla dzieci, którymi jesteśmy.

Mniej lub bardziej potrzebne:

17. Płyn do uszu- pieskom trzeba czyścić uszka, aby uszka nie zachorowały. Można to robić wilgotnymi wacikami, albo specjalnym płynem.

18. Waciki do uszu- jak wyżej

19. Kaganiec- jeśli będziecie mnie prowadzać w kagańcu, to lepiej od razu zacząć mnie tego uczyć. O tym, czy pies musi chodzić w kagańcu w Waszym mieście decyduje rada miasta, a dopiero później Wy! Inaczej grozi to mandatem i wydaniem pieniążków, które moglibyście wydać na punkty 6 i 16.

20. Kupozbieracz- wystarczą zwykłe woreczki jednorazowe, a na początku śniadaniowe, ale jeśli się brzydzicie mnie i mojej kupki, to możecie kupić urządzenie, które je zbiera. Psi kibelek

21. Kliker- jeśli zamierzacie mnie szkolić za pomocą klikera, to trzeba by było go kupić niestety. Moi rodzice go nie mają, ale mimo to jakoś się szkolimy.

22. Trymer- do przycinania sierści, aby ładnie wyglądała

23. Kantarek- każdy musi sam poczytać, co to dokładnie jest i jak tego używać i wtedy zdecydować czy chce. Ja nie chciałam. No, ale muszę wymienić.

24. Światełko odblaskowe- można przyczepić do obroży. Najpewniej i tak nic nie da, bo jestem bardzo szybka, ale na wszelki wypadek można mieć.

25. Pęseta do kleszczy- sądzę, że każdy ma w domku takie urządzenie, a jeśli nie, to warto kupić, bo i tak się przyda (chociaż nie wiem po co, ale chyba się przyda)

26. Plecak- jak wyżej. Przydaje się na spacery, aby schować zabawki i przysmaki i inne potrzebne rzeczy. Innych zastosowań tego urządzenia nie znalazłam, choć pewnie można go podgryzać i rozmnażać.

27. Saszetka na smakołyki- to taki woreczek przyczepiany na przykład do paska, w którym zawsze musicie mieć coś dla mnie! Bardzo fajne urządzenie!

28. Czyszczenie ząbków- jeśli będziemy się szczotkować, to szczoteczka i pasta. Nie radzę używać tej samej szczoteczki, bo to dla mnie niehigieniczne.  Można kupić pasty specjalnie dla piesków- tych ludziowych nam nie dawajcie. Jeśli nie będziemy się szczotkować, to wtedy będę dostawać specjalne przysmaki czyszczące ząbki.

Jeśli będę podróżować samochodem:

29. Szelki samochodowe– czyli inaczej mówiąc psie pasy bezpieczeństwa

30. Mata samochodowa- to jest taki materiał, który zakłada się na siedzenia z przodu i z tyłu i powstaje prawie prawdziwy hamak. Prawie- bo ten się nie kołysze. Dzięki tej macie siedzenia się nie brudzą błotkiem i dzięki temu całe ono może zostać na mnie. Ewentualnie wystarczy koc.

31. Poidełko podróżne- albo poidełko, albo będziemy robić przystanki na piciu w czasie długich tras i będziecie wyciągać miseczkę.

32. Zasłonki- jeśli nie ma klimatyzacji to ja nie jadę! No chyba, że będą zasłonki. Słoneczko świecące długo przez szybę jest złe. Słoneczko zabija.

Jeśli będę biegać za dwukołową rurką z kierownicą:

33. Wysięgnik do roweru- zwykła smycz jest raczej niedobra do tego celu. W ogóle nie jest to dobra rzecz dla mnie i dużej ilości piesków. Ja, jako Golden Retriever wolę pobiegać sobie wolno, albo iść koło Ciebie. Jeśli jednak koniecznie muszę biec koło roweru, to lepiej kupić takie urządzenie, niż trzymać mnie na smyczy.

Rzeczy oczywiste:

34. Zwłaszcza na deszczowe spacerki warto mieć stare buty i stare ubranie. Inaczej nowe buty i nowe ubranie szybko stanie się starymi butami i starym ubraniem i wyjdzie na moje.

Uff- dobrnęłam do końca. Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam.

Dziękuję za pomoc w pomysłach osobom o pseudonimach:

– Nika
– Edyta
– Kika&Dormito
– Mirra_Spyke
– Lunax
– chickoritka
– Lila
– Drako1807
– gosik77
– Wandalka17
– justi24

z www.goldenretriever.fora.pl. Nosek dla Was!

Golden Retriver nos

Dzięki nim udało mi się jakoś uporządkować wszystko, co chciałam napisać.

Golden Retriever Nala



Tags: , , , , , ,