15
Gru

15 grudnia

Jest 15 grudnia, więc szczekam specjalnie dla bezsierściowca, który mnie o to prosił. Nie wiem czy jest to jakaś szczególna data czy ot tak sobie- bezsierściowiec ów chciał, żebym szczekała częściej niż dotychczas… W każdym razie postanowiłam spełnić tą prośbę. Przepraszam, że robię to tak późno, ale niedawno wróciłam do domku i dopiero teraz zostałam dopuszczona do komputerka. Bo widzicie- okazało się, że moje obawy były bezzasadne.

Rodzice owszem- pracują teraz bardzo dużo, ale w nocy, kiedy Krewetka i ja smacznie sobie śpimy. Natomiast za dnia, z powodu wszędobylskich i wszędowpychalskich krewetkowych łap– mama zabiera nas do miasta, albo do babci, gdzie wszyscy mają dla nas czas i świetnie się bawimy dzikohasając, a tata zostaje w domu sam i może wykonać duuuużo roboty. Dzięki temu- nie dość, że świetnie się z krewetką i mamą bawimy, to jeszcze skróci się czas potrzebny do zakończenia wszelkich prac. Niedługo więc nasze życie powinno wrócić do normy, choć rodzice żartują, że teraz to rzeczy do zrobienia chyba nigdy się nie skończą. Jak tak nad tym głębiej pomyślę, to dochodzę do wniosku, że to nie do końca musi być żart

Ale muszę się Wam czymś pochwalić. Od kilku dni zaczęłam się stołować w znakomitym miejscu- codziennie nieświeże kosteczki i inne świetnie doprawione potrawy. Wszystko to na tyłach jadłodajni, zwanej przez bezsierściowców „śmietnikiem”. Mama często próbuje mnie wykołować tak, żebym tam nie dotarła, a jeśli ja ją wykołuję i pójdę poszamać, to mnie odciąga. Wiem, że pewnie sama chciałaby się posilać tymi specjałami i dlatego jest zła, że jestem szybsza. I narzeka na ludzką głupotę (pewnie chodzi o to, że bezsierściowcy już większość wyjedli i dla niej nic nie zostaje). Kocham mamę, więc chciałabym aby tych specjałów było więcej, żeby i ona mogła poszamać. Ale skoro jest ich mało- wolę zjeść sama i obmyślam coraz sprytniejsze fortele w celu jak najszybszego dotarcia do jadłodajni. A ona coraz bardziej się stara mnie ubiec, na szczęście bezskutecznie!

Tym optymistycznym akcentem kończę na dzisiaj i wpuszczam do komputerka mamę, bo już marudzi, że ma dużo pracy, a ja tu jej przeszkadzam… Do następnego poszczekania!

12 szczeknięć jak na razie

sonia
 1 

stokrotne szczenki … yyy dzienki

Grudzień 16th, 2011 o 16:40
Katarzyna
 2 

Jak sobie radzisz Nalu w sylwestra z okropnymi huczącymi fajerwerkami??

Grudzień 19th, 2011 o 15:03
 3 

Napiszę szczerze- jest ciężko, zwłaszcza że rodziców nie ma wtedy przy mnie. Ale mam pod nosem dziadków i od prawie dwóch lat Krewetkę, więc: wskakuję na łóżko, wtulam się w nich mocno, zakrywam oczy uszami, a łapami uszy i modlę się do Szarika o przeżycie. Do tej pory się udaje, więc chyba te fajerwerki nie są jednak tak straszne, jak się wydają… 😉

Grudzień 19th, 2011 o 19:32
Katarzyna
 4 

A mama z tatą dają ci jakieś specyfiki na wyciszenie czy raczej nie Nalu ? :>

Grudzień 19th, 2011 o 20:57
Golden-maniaczka
 5 

Cześć nalu .
chciałam się spytać jak uspokoić moją mikę bo bardzo boi się fajerwerków?

Grudzień 19th, 2011 o 21:15
 6 

Nie dostaję nic na wyciszenie i raczej nie jestem pocieszana, bo to ponoć mogłoby utwierdzić mnie w przekonaniu, że jest się czego bać. Bezsierściowcy będący przy mnie w trakcie fajerwerków udają, że nic się nie dzieje i raczej nie zwracają na mnie uwagi. Jeśli przyjdę do nich- jestem miziana, ale jak już pisałam- bez pocieszania. Strach szybko mija i nawet nie jest taki wielki.
Jeśli w przypadku waszych pociech (Katarzyno i Golden-maniaczko) to jest zwykły strach- zachowujcie się normalnie i tyle. Na przyszły rok możecie się przygotować ucząc psa miłych skojarzeń z hałasem (przykładowo- umówcie się z kimś by lekko czymś stuknął, a wy dajcie psiakowi baaardzo smaczny kąsek. Stopniowo zwiększajcie poziom hałasu). W tym roku już niestety nie zdążycie 🙁
Jeśli psiak panicznie się boi- możecie poprosić weterynarza o jakiś delikatny specyfik, ale postępujcie z nim bardzo ostrożnie. Pamiętajcie, że żadne lekarstwo nie jest obojętne dla organizmu.
Będzie dobrze!

Grudzień 19th, 2011 o 23:49
Katarzyna
 7 

Dziękuję serdecznie za odpowiedź! 😉 Miałabym jeszcze jedno małe pytanko….co byś Nalu polecała na prezent dla goldenka?? Tzn co by najbardziej cieszyło włochatą piękność?

Grudzień 20th, 2011 o 13:43
 8 

Oczywiście, że zabawki do rozmnażania i przysmaczki 🙂

Grudzień 20th, 2011 o 13:59
Aga
 9 

Nala a gdzie są Twoje nowe zdjęcia! Czyżby nikt ci już ich nie zdejmował

Grudzień 20th, 2011 o 22:08
 10 

Zdjęcia ściągane są ze mnie dość często, tyle że chyba klej mi się zepsuł, bo nie chcą się do monitorka przykleić… A tak na serio, to jest poważniejsza awaria i dłużej-chwilowo nie da się naprawić… Mi też przykro z tego powodu…

Grudzień 21st, 2011 o 02:07
Golden-maniaczka
 11 

Nalu .
Chciałabym się zapytać czy na święta dasz wpis do swojego pamiętniczka dla wszystkich bezsierściowców i sierściowców (a , i dla Golden-maniaków ;P) ?

Grudzień 23rd, 2011 o 16:21
 12 

A pewnie, że dam! Kartkę przygotowałam dla Was już wczoraj, doszczekam coś dzisiaj wieczorem (raczej późniejszym niż wczesnym) i zamieszczę. Jutro z rana już będzie na pewno 🙂

Grudzień 23rd, 2011 o 19:59

Szczeknij do mnie!

Imię (*)
Adres e-mail (nie będzie widoczny) (*)
URL
Treść