Golden Retriever po świętach

Golden Retriever i choinka

Zanim święta się rozpoczęły, to ja, Golden Retriever, już dobrze wiedziałam, czego mam się spodziewać. W domku babci mamy pudełko z kolorowymi obrazami, które samo puszcza filmy i do tego są one zupełnie inne niż w domku. Puszczają się dwa razy głośniej i są bardzo krótkie i na większości tych filmów ludzie się cieszą, albo coś kupują. Te niezwykłe obrazy to reklamy.

Boże narodzenie w telewizji

Golden Retriever święta Bożego Narodzenia

Z reklam dowiedziałam się wszystkiego. Jak nadchodzą święta, to dom sam z siebie staje się czysty i błyszczący. Do tego, jeśli któryś dom jest brzydki, to nagle staje się ładny, bo takie tylko są w święta. W święta nikogo nie boli głowa, ani brzuch, wszyscy są radośni i uśmiechnięci. Pogoda jest piękna, zawsze pada śnieg, ale nigdy nie jest zimno. Dzieci nie płaczą, ani nie rozrabiają, tylko wyręczają we wszystkim rodziców z uśmiechem na twarzy. Rano kawa się sama parzy, a jej zapach budzi cały blok. W bloku wszystkie kobiety są zgrabne i przepiękne, a jak się budzą w jedwabnej piżamie, to mają wspaniały makijaż i są rześkie i kochane. Jedyne, co nie spodobało mi się w świętach na reklamach, to to, że nie istnieje muzyka. Są tylko kolędy, które zazwyczaj wyrażają radość z jakiegoś narodzenia (u nas się chyba nikt nie urodził), ale są śpiewane smutno i wolno. Są przygnębiające i chce się przy nich spać, nawet mi! A wiecie, że Golden Retriever to piesek z dużą ilością energii. Są też radosne piosenki, ale tych naliczyłam trzy i miałam ich dość po drugim razie: „Last Christmas”, „Merry Christmas Everyone” i „All I want from Christmas is you”.

Święta są fajne. Wprawdzie nie wszystko się zgadzało dokładnie z pudełkiem z reklamami, ale i tak było świetnie. Tak było u nas:

Boże narodzenie w domku

Golden Retriever mama z zabawką

Dom nie stał się czysty sam- babcie strasznie się namęczyły, aby wszystko posprzątać, a potem pojawili się goście i znowu było brudno. Domek nie stał się jeszcze bardziej cudny, gdy nadeszła wigilia- były te same mebelki i wszystko podobnie. Moją mamę bolała głowa, a nie powinna. Na dworze była chlapa, ale padał śnieg za to. Z deszczem był ten śnieg, więc chyba dwa razy lepiej. Dzieci płakały i robiły dużo hałasu. Kawę musieli robić sobie wszyscy sami i nie było tych pięknych sąsiadek i sąsiadów. Jedynie piosenki zgadzały się w 100%!

Ale jakby nie było- byliśmy wszyscy razem. Wszyscy, których kocham i lubię. Oni się śmiali, rozmawiali, dyskutowali, kłócili się, obrażali, ale to wszystko sprawiało, że święta były jeszcze lepsze. Były prezenty- cała fura prezentów. Ja też dostałam, bo rodzice mówili, że byłam grzeczna (ciekawe kiedy, bo nawet nie wiem…). Było tłoczno,wszyscy składali sobie życzenia i mi także powiedzieli, że chcą, abym nie miała dysplazji.

A drzewku z lasu tak się u nas spodobało, że postanowiło zostać z nami dłużej i stoi dzielnie pod oknem i nigdzie się nie wybiera!

Golden Retriver z tatą

Wszystkie zdjęcia w galerii zdjęć Golden Retriever

Szczeknij do mnie!

Imię (*)
Adres e-mail (nie będzie widoczny) (*)
URL
Treść