Golden Retriever i jego leniwy tata

Dzisiejszy mój wpis, będzie bardzo niefajny. Golden Retriever musi się Wam poskarżyć!

Golden Retriver sen

Mój tata bardzo się rozleniwił. Od dłuższego czasu nic nie robi. Nie bawi się ze mną, nie wychodzi ze mną do mojej toalety, ani nawet nie idzie ze mną i z mamą na spacery! Nic tylko leży w łóżku i nie robi zupełnie nic. Mężczyźni… A do tego moja mama jeszcze dziwnie się zachowuje, bo zamiast go skrzyczeć, to przynosi mu jedzonko, aby nie umarł z głodu.

Jedynym zajęciem mojego taty jest zabawa szmatkami. W to, to się potrafi teraz bawić! Robi to prawie tak często jak ja. Jedyna różnica jest taka, że ja rozmnażam szmatki, pracuję, staram się, a tata? Tata przyłoży szmatkę do nosa i odkłada i nic więcej. Nawet nie skubnie, o gryzieniu nie mówiąc. Widzicie, jaki leniwy? Nawet nie chce mu się rozgryźć na pół- to straszne!

Poza tym brzydko pachnie. Ogólnie Wy- bezsierściowcy bardzo brzydko pachniecie, ale tata teraz przesadza. Jakby się psuł. A mama nie chce otworzyć okna, bo mówi, że nie może. No to nie- siedzę sobie w przedpokoju. Tam pachnie jedzonko, którego nie dostanę… nie wiem co jest gorsze. Tata na to lenistwo znalazł sobie rozrywkę, która go nie męczy, a za to przeszkadza wszystkim w około. Więc jak przykłada szmatkę do nosa, to robi takie: „PPPPPPPRRRRRRRRRR”. Najśmieszniejsze, że on to mówi nosem! Ja nie potrafię szczekać nosem. Jak nie nosem to bez szmatki poprzez otwór jedzeniowy robi też takie głośne „EKH EKH EKH”. Mocno zastanawiam się, co to może znaczy, ale nie wiem, bo nie znam ludzkiego języka na tyle dobrze.

Golden Retriver w przedpokoju

W każdym razie- jak tu Golden Retriever ma spać? Jak ja mam normalnie funkcjonować? Przeszkadza mi ciągle niestety.

Później dowiedziałam się, że tata jest chory. Myślałam, że może jest chory tak, jak ja wtedy (Rozwolnienie u psa), ale muszę mu szczerze przyznać, że AŻ tak nie śmierdzi, więc to chyba nie to.

Skoro jest chory inaczej niż ja, to znów bałam się, że umiera. Świadczyłyby o tym także dźwięki jakie wydaje. Ale wydude… wydeku.. wydedukowałam, że jednak nie. Parę dni temu kupił sobie nowe kapcie (niedługo zobaczycie zdjęcie, jak już je porozmnażam), więc skoro zrobił takie zakupy, to raczej nie planuje śmierci.

Zostawiam Was z tą skargą sam na sam. Postaram się napisać jak najszybciej będę mogła, ale nie chcę zbyt często, aby Was nie zarazić.

Golden Retriver foch

Szczeknij do mnie!

Imię (*)
Adres e-mail (nie będzie widoczny) (*)
URL
Treść