Golden Retriever winda
Dzisiejszy dzień był pełen wrażeń!
Najpierw, z samego rana- po tym jak zrobiłam siusiu i kupkę na dworze i Pani się bardzo ucieszyła i mnie długo głaskała- znów zostałam sama w domu. Znowu bałam się, że już nie wrócą. I nie było ich tak strasznie, strasznie, strasznie długo… Ale potem Państwo wrócili i wydaje mi się, że byli bardziej ucieszeni niż ja, bo mnie przytulali i całowali, aż zniszczyli mi staranne ułożenie futerka. I powiedzieli, że dostanę nagrodę, bo byłam grzeczna, bo pogryzłam tylko kapcia Pana i to coś czym mi robią takie ładniutkie zdjęcia.
No i zabrali mnie w odwiedziny do moich bezsierściowych przyjaciół- tych, z których ostatnio jeden miał imprezę. Oni mają bardzo dziwny domek… Nie można zobaczyć jego dachu (taki wysoki), a żeby się dostać do środka musieliśmy wejść do takiego potwora. Ale nie czerwonego- nim przyjechaliśmy. Takiego składającego się z dużych drzwi, przez które się wchodzi, i podłogi. I po wejściu Pan musi wcisnąć takie świecące coś,a wtedy drzwi się zamykają i coś przygniata do podłogi. A gdy potwór staje i otwierają się drzwi, to jest się już pod domkiem moich przyjaciół. I Pani była tam jakaś dziwna, bo jak zachciało mi się siusiu, to kazała mi to zrobić przed drzwiami na gazetę… A gdzie trawka? Chyba sobie nie myśli, że będę robić byle gdzie?!?
No ale nieważne, bo potem Państwo zabrali mnie na taką duuużą trawę. Mówili, że to pank, czy coś takiego. W każdym razie wiecie co? Był tam Fox! (ten fajny facet, co się z nim niedawno bawiłam). A potem przyszła Pani z dwoma takimi dużymi Goldenami. I był Fox. I jeszcze taki Labrador przyprowadził swojego Pana. Pisałam, że był Fox? Lubię go bardzo! I cieszyłam się ogromnie, że moi Państwo wzięli go i jego Panią do samochodu i przywieźli mi do domu, bo mogliśmy się jeszcze długo, długo, długo bawić.

Jak zapewne się domyślacie, po tej zabawie już nic nie pamiętam… Mam jednak nadzieję na więcej takich dni!
Zdjęcia do obejrzenia:
Golden Retriever i Labrador Retriever w czasie wspólnej zabawy!
P.S. Pisałam już, że lubię Fox’a?
