Archive for the ‘Hauchiwum’ Category

13
paź

Golden Retriever przyszła jesień

   Posted by: admin

Golden Retriever przyszła jesień

Golden retriever mokry

Ostatnio niebo zapomniało chyba o siusianiu, bo świeci słoneczko i zachęca rodziców do spacerów. A na podwórku zachodzą jakieś dziwne zmiany, bo trawka i drzewka nie są już tak cudownie, goldenkowo zielone, a i podłoga, która zawsze grzała w łapki teraz raczej chłodzi. Może się zepsuła, albo na podwórku zabrakło prądu? A może rodzice nie zapłacili rachunku za podgrzewanie podwórka? Słyszałam w tym pudełku z obrazkami, że jak ktoś nie płaci rachunków to mu wszystko wyłączają. W sumie jest to całkiem możliwe, bo rodzice ostatnio prawie nie pracują (co bardzo mnie cieszy, bo mają dużo czasu dla mnie), więc pewnie nie mają pieniążków na ten rachunek. Ale nic to- chłodna podłoga jest całkiem przyjemna, a ja mam rodziców dla siebie. Tylko im chyba przeszkadza to ozimnienie, bo zakładają na siebie o wiele więcej sierści niż kiedyś, gdy wychodzą na dwór. I tak śmiesznie, piłkowato wyglądają, tym bardziej, że pod sierścią też są coraz więksi. Pewnie tak jak ja nie są jeszcze całkiem dorośli i nadal rosną, tyle, że teraz to już tylko wszerz. Ciekawe kiedy będą całkiem duzi i jak długo rosną ludzie, bo oni są już bardzo starzy (raczej żaden Golden Retriever nie dożył ich wieku), a rosną i rosną, jakby cały czas byli jeszcze szczeniakami.

Golden Retriever z Panią

A co do szczeniaków właśnie- byłam wczoraj u moich znajomych bezsierściowców- Ani i Szymona. Lubię ich bardzo, a szczególnie Szymona, bo tak fajnie się ze mną bawi w kradzenie ciasteczek. To znaczy on ma ciasteczka, a ja mu je kradnę! Anie też lubię szczególnie, bo szybko biega i rzuca ze mną piłeczką. Czasami rzuca też piłeczką we mnie, co jest mniej fajne, ale ona się z tego śmieje, więc mi też się podoba. Szkoda tylko, że aby dostać się do nich trzeba wsiąść do tego potwora co ma tylko drzwi i podłogę i jeździ w górę i w dół. Bo boję się go trochę. Zaproponowałam rodzicom, żeby iść do nich schodami, ale oni wsiedli do potwora i delikatnie aczkolwiek stanowczo wepchnęli tam również mój kuperek. Mówili przy tym coś o tym, że nie ma się czego bać, że oni są przy mnie i tak dalej, ale nie słuchałam ich zbytnio bo skupiłam się na tym, że się boję. Ale potem wygłaskali mnie dokładnie i o strachu szybko zapomniałam. Zapomniałam też o tym, że obiecali mi spacer z Fox’em, ale już sobie przypomniałam i będę się go domagać.

Golden Retriver i dzieci

A Wy pamiętacie Fox’a? To ten prawdziwy facet z którym się bawiłam, jak byłam troszkę mniejsza. W sumie to byłam wtedy całkiem malutka, ale skoro nadal jestem malutka, to chyba nie było to aż tak dawno temu, prawda? No więc Fox urósł ogromniasty, co możecie zobaczyć na zdjęciach  z naszego niedawnego spaceru, ale jakoś dałam sobie z nim radę. W końcu jestem już kobietką, a każda kobietka umie sobie poradzić z osobnikami maczo-podobnymi. Mrugnięcie białymi rzęsami, machnięcie ogonkiem i kuperkiem, czy zalotne pokazanie kiełków działa na każdego mężczyznę. Zapewne znacie to z własnego doświadczenia, więc nie będę się dalej rozpisywać. Napiszę tylko, że niecierpliwie czekam na to obiecane mi przez rodziców spotkanie z Fox’em. A jak się już doczekam to na pewno Wam o tym znów napiszę.

Golden Retriever i Labrador Retriever

Golden Retriver bieg



8
paź

Golden Retriever i robaczki

   Posted by: admin

Golden Retriever i robaczki

Dawno już nie pisałam dla Was, kochani, ale już postaram się wytłumaczyć.

Wszystko to wina mojego taty, bo zgłosił mój pamiętniczek do oceny. I moja mama też jest winna, bo pozwoliła tacie to zrobić. A przecież ogólnie wiadomo, że bez jej pozwolenia tata nic by nie zrobił. Ale chyba nie powinnam tego pisać, bo jeszcze mój Pan to przeczyta i uświadomi sobie ten fakt, a moja Pani chyba wolałaby by żył w błogiej nieświadomości. W końcu, jak każdy mężczyzna- tata musi czuć się męsko! A męskość oznacza iluzję niezależności.

Miałam jednak się usprawiedliwić, więc już to robię. Po zgłoszeniu przez tatę mojego pamiętniczka do oceny stało się tak, że nie dość, że dostał on wyróżnienie, to jeszcze pan, który to wyróżnienie przyznał zaproponował dołączenie tych moich bazgrołów do swojego dużego portalu. No i teraz kuper jasny, bo póki moja stronka nie uzyskała nowego adresu to nic nie mogłam na niej dopisać.

Teraz już chyba rozumiecie, że to nie kwestia lenistwa. W ogóle nie wiem jak moglibyście sobie tak pomyśleć, bo przecież wiadomo, że goldenki nie potrafią być leniwe. Wręcz przeciwnie! Jak to mówi moja mama- mam robaki w? yyy? w tym na czym siedzę, w związku z czym siedzieć nie mogę. Muszę przyznać, że ja tam tych robaków nie czuję, ale na wszelki wypadek nie siadam zbyt często, żeby nie zrobić im krzywdy. W końcu kocham moje robaczki, tak jak wszystko inne, co mnie otacza. Kochałabym je jednak jeszcze bardziej, gdyby czasem chciały wyjść z mojej.. no wiecie i bawiły się ze mną. Ale skoro nie chcą- trudno, rozumiem, pewnie też mają jesienną depresję (tak to się chyba nazywa) i jesienne znudzenie, tak jak moja mama i mój tata.

A jak już jesteśmy przy nich, to poskarżę się Wam, że oni nadal nie chcą się ze mną bawić! Wprawdzie wychodzimy na króciutkie spacery (po 10-60min, 4-8 razy dziennie) i bawimy się piłeczką (około 1 godziny dziennie) i szarpiemy się pieskiem i pingłinem i ogonem (około 2 godzin dziennie) no i miziamy się na dywanie (kolejna godzinka dziennie), ale cóż to jest? Jakieś marne ochłapy! To tak, jakby głodnemu dziecku dać lizaka! Albo tak, jakby dać mamie wieczorem piwko w miseczce do tego, co czasem pije Pan i okropnie się krzywi. Albo tak, jakby kazać tacie jeździć takim małym potworkiem z tylko dwoma wejściami, co to się jakoś tak sprytnie, obcojęzycznie nazywa, zamiast naszym dużym, czerwonym potworem! Pewnie teraz widzicie jakie to niesprawiedliwe.

I co taki biedny, mały goldenek ma na to poradzić? Jak mam walczyć z okropieństwem tego świata, czyli lenistwem właścicieli? Staram się jak mogę, skaczę, podgryzam, zaczepiam, ale oni pozostają nieczuli na me psie uroki. Aż czasami tracę poczucie własnej wartości, bo skoro nie chcą się ze mną bawić, to może nie jestem taka śliczniutka i kochaniutka, jak myślałam? Nie, to niemożliwe! To musi być tylko i wyłącznie kwestia ich lenistwa! A może tak oddam im troszkę moich robaczków? Wprawdzie ciężko będzie mi się z nimi rozstać, bo jak już pisałam- kocham je bardzo, ale rodziców kocham bardziej i jestem w stanie poświęcić dla nich nawet moją przyjaźń z robaczkami.

Tak- to jest dobry pomysł! Tylko jak to zrobić? Muszę iść to przemyśleć, więc zostawiam Was samych. Możecie teraz pooglądać moje zdjęcia, lub tapety, lub poczytać o rasie (dwa nowe artykuły w „Informacje o goldenkach!), lub zagłosować w sondzie, lub też po prostu zamknąć tą stronkę. Ogólnie- róbta co chceta. Pamiętajcie tylko, żeby mnie odwiedzić następnym razem, bo inaczej będę tęsknić za Wami ogromnie!