Archive for the ‘Hauchiwum’ Category

19
gru

Cieczka u psa

   Posted by: admin

Cieczka u psa

Cieczka Golden Retriever

To stało się dokładnie dwa dni temu, czyli 17.12.2008r. Urodziłam się 18.03.2008r., a więc miałam już ze 3 lata, 16 miesięcy i 47 dni. Obudziłam się rano, jak co dzień. Nic nie zapowiadało takiego wydarzenia. Wstałam z łóżka rodziców (ale nie mówicie im, że do nich przychodzę, jak tylko pójdą spać), patrzę… UMIERAM! To już któryś raz, jak umieram i powiem, że zaczyna to już być nużące.

W każdym razie- krwawię. Myślę sobie- co ja robiłam ostatniej nocy? Ciężko było sobie przypomnieć, ale ostatecznie stwierdziłam, że nic niezwykłego. Raczej nie skaleczyłam się, nie uderzyłam, ani nikt obcy ze mną nie spał. Było tak jak zawsze. A jednak krwawię. Nic mi też nie urwało, bo wszystko wyglądało tak, jak wcześniej, tylko było w innym kolorze…

Rozmyślania nad tym zajęły mi trochę czasu. W tym czasie mama wyszła, tata spał, potem wstał, zjadł śniadanie i zajął mi komputer. Wskoczyłam mu więc na kolana, aby mnie pocieszył. Jak zeszłam, to tata powiedział… pewne słowo, chwycił za telefon i zadzwonił do mamy. Powiedział, że chyba córka dorasta.

No tak- może i dorasta, ale co z tego, skoro i tak umiera i nikogo to nie obchodzi?

Gdy mama wróciła obejrzała mnie dokładnie i potwierdziła to, co mój mądry tata wiedział jak tylko na mnie spojrzał (no niedokładnie tak, ale na potrzeby artykułu niech tak zostanie). Jak każdy kochany rodzic, który zobaczył swoją córkę przygnębioną i zaniepokojoną, mama i tata zostawili mnie samą i poszli do sklepu.

Mogli nie wracać… Dokładniej- mogli wracać, ale bez tego czegoś. Jak ja wyglądam? Czy to żart, aby ubierać Golden Retriever’a w jakieś ubranka?!? I do tego niezbyt gustowne muszę rzec… Dostałam majtki na cieczkę. Czarne i do tego dziurawe na pierwszy rzut oka. Później okazało się, że ten otwór jest na mój biedny ogon. Niczego to nie zmienia. I tak są brzydkie, niewygodne i do kitu. Nawet nie mogę się teraz TAM umyć i wycierać w pościel.

Cieczka u psa

Kończąc to wszystko- męczę się teraz strasznie. Umieram cały czas i przeciekam i z tego co wiem, to potrwa jeszcze dość długo. Trochę zła jestem, bo wychodzi na to, że jestem wybrakowanym egzemplarzem i będę przeciekać 2 razy do roku.

Na szczęście mama jest bardziej zepsuta, więc nie jestem sama.

Pierwsza cieczka- ważne informacje:

  • Może wystąpić między 7 a 14 miesiącem życia;
  • Występuje 2 razy do roku;
  • Trwa ok. 3 tygodni;
  • W 2 tygodniu cieczka jest szkodliwa ponieważ pojawiają się niebezpieczni i szkodliwi kawalerowie;
  • Tak jak kobietom w ciąży wybacza się różne rzeczy, tak i pieskom w trakcie cieczki także trzeba wybaczać, jeśli będą niegrzeczne, nieposłuszne i będą próbowały uciec;
17
gru

Golden Retriever z bolącymi łapkami

   Posted by: admin

Golden Retriever z bolącymi łapkami

Ja, czyli Golden Retriever– nic już nie rozumiem!

Golden Retriever z uśmiechem na mordce

Ostatnio, tak jak mamę bolały rączki, a tatę bolało to, czego mama nie ma (bo go mama w to przez przypadek uderzyła)- tak mnie bolały nóżki. W sumie to tylko trochę bolało i wiem czemu- po ostatnim spacerku z Daisy. Wiem, że to po tym, bo parę tygodni wcześniej też bolało mnie właśnie po długim spacerku. Rodzice dzwonili wtedy do Pani doktor i ona kazała mnie obserwować, co okazało się być super, bo poświęcali mi wtedy bardzo dużo czasu. Dlatego też, jak teraz znów pobolało, to się ogromnie ucieszyłam na te całe czekające mnie mizianka. Ale rodzice wcale nie chcieli mnie miziać, tylko zapakowali do samochodu i powiedzieli, że koniec obserwacji- ma mnie przebadać lekarz.

No i masz babo kość! Jak mama nie mogła merdać łapkami, to wszyscy jej mówili, że ma iść do lekarza. A ona wtedy uparła się jak osioł i nie poszła. A jak Golden Retriever leciutko, leciuteńko, tylko troszkę kuleje, to już wielkie halo i sru mnie badać!

To niesprawiedliwe! Tym bardziej, że ostatnio bywaliśmy u niemiłych lekarzy, w miejscach pachnących zwierzęcym strachem i bólem… A ja nie potrafię patrzeć (ani wąchać), jak inni się męczą. Nie chciałam znowu tam iść. Byłam bardzo smutna…

A potem- ja to jednak mam szczęście! Mama powiedziała, że mam się nie bać, bo jedziemy do mojej kochanej Pani Karolinki. Ucieszyłam się ogromnie i zamachałam ogonkiem. Tata widząc to powiedział, że on też pomachał, bo też lubi moją panią doktor. Spojrzałam na jego kuperek, ale nie widziałam, żeby mu wyrósł ogonek. Tym bardziej nie wiem, jak mógł nim pomachać… Ale to pewnie dlatego, że ja jeszcze malutka jestem. I głupiutka! Nie zastanawiając się dłużej nad tym- wróciłam do machania MOIM ogonkiem i czekania na spotkanie z Panią Karoliną.

Golden Retriever siedzi na kolanach

Długo to trwało, ale było warto. Wygłaskała mnie od noska po ogon (taty nie!), wymiziała dokładnie (taty nie!) i było super (dla taty chyba mniej), po czym orzekła, że:

  1. Nie widzi, żeby coś było nie tak (SUPER! jestem zdrowa!);
  2. W związku z tym potrzebuje dodatkowych badań (BU, znowu jakiś lekarz…);
  3. Mamy zrobić te badania w piątek, w jej gabinecie (SUPER! Znowu zobaczę Panią Karolinkę);
  4. Badania zrobi specjalista (BU, czyli nie Pani Karolinka);
  5. Dostanę po nich dużo nagród (SUPER!);
  6. Ale przed nimi nie mogę jeść (BU…);

I co ja biedna mam o tym wszystkim myśleć??? AAAaaaaaAAAaaa!