Archive for the ‘Hauchiwum’ Category

11
paź

Golden Retriever o drzewkach

   Posted by: admin

Golden Retriever o drzewkach

Jak wiadomo, w okresie jesiennym i wiosennym, w domu Golden Retrievera powstają nowe dywany. Jak prawie każdy (a może każdy?) piesek zmuszone jesteśmy zmienić sierść.

Tym razem pozbywamy się tej lekkiej, a ciągle rośnie nam nowa- cieplejsza, grubsza. Po prostu zimowa. Ja tam się cieszę. Jak każda kobieta lubię się zmieniać. A jeśli tą zmianą jest zmiana na lepsze wyglądu zewnętrznego, to jest to coś świetnego.

Moje wprawne Golden Retrieverowe oko zaobserwowało również, że drzewka także się zmieniają. Jak ostatnio byłam w lesie (i nad jeziorkiem!) to widziałam, że zmienia się ich kolor i robią się chudsze, bo część ich listków postanawia odwiedzić panią ziemię. A wtedy odwiedzam je ja!

W mieście tych zmian nie widać jeszcze aż tak bardzo. Nie od dziś jednak wiadomo, że między drzewami miejskimi i wiejskimi jest spór. Podobno miejskie (nie wiadomo czemu) czują się lepsze. Głupota. Ale to chociaż wyjaśnia, dlaczego inaczej wyglądają.

Mama mówi, że teraz tylko czekać, aż zacznie lać i będzie do… tylnej części ciała. Póki co jeszcze słoneczko świeci i jest ślicznie. Ale ja wiem, że jak już będzie mokro, to zamoczę nie tylko swoją tylną część ciała! O, nie tylko…
P.S. Jak pisałam do Was ten tekst to było słoneczko. Teraz- gdy go publikuję, to jednak mamy proroctwo się spełniło i pada.

Tata zwrócił mi uwagę, że to nie proroctwo, tylko klątwa.

To chyba dlatego, że jak wiem- tata mówi do mojej mamy wróżka.

Tata zwrócił mi uwagę, że to było dawno temu.

Dowiedziałam się, że mama jest już teraz wiedźmą! Bo podobno różnica między wróżką a wiedźmą, to 15 lat…
Dobrze, że się śmiał…



6
paź

Nowy pamiętniczek

   Posted by: admin

Nowy pamiętniczek

Jak to niedawno chyba udało mi się Was o tym przekonać- jestem kobietą. Może trochę zbyt szogunowatą i zbyt zarośniętą, ale jednak kobietą. W razie konieczności potwierdzenia tej tezy wystarczy jedynie spojrzeć na mój zgrabny blond kuper i poczytać o mym sprycie, by wszelkie wątpliwości co do mej kobiecości zostały wywiane, przewiane, czy jak to tam się mówi

Z kolei- jak to miliony mężczyzn i ludzi przekonały się już wieki wieków temu-kobieta zmienną jest. I do tego faktu chyba nikogo nie trzeba przekonywać.

A, jako że jestem kobietą i w związku z tym jestem zmienna, zapragnęłam zmiany.

Tata powiedział, że nie kupi mi nowego futra, bo aż tyle nie zarabia, a moje własne jest jeszcze całkiem nieznoszone. Mama nie chciała pożyczyć mi swoich kosmetyków, bo jestem za młoda i zniszczyłabym sobie cerę. A psi fryzjer używa sprzętów na których sam widok cierpnie mi skóra, sierść, kuper i wszystko co cierpiać może. W związku z powyższym zażądałam od rodziców zmiany wyglądu mojego pamiętniczka, bym chociaż na niego mogła patrzeć z lubością (w przeciwieństwie do własnego odbicia w lustrze, kałużach, wystawach sklepowych i innych miejscach, ale z tym też w końcu coś zrobię). Początkowo nie chcieli o tym słyszeć, bo „nie chce mi sie”, „wydziwiasz” i „Nala, odczep się”. W końcu zagroziłam, że dopóki mi nie pomogą- słowem się do nich nie odezwę…

Jak się później okazało- był to błąd. Moje nieodzywanie się do rodziców poskutkowało ich całkowitą opieszałością i ze zdziwieniem zauważyłam, że nawet nie próbują udawać, że jest im przykro, że nie chcę z nimi gadać. Ale niech Wam nie będzie mnie żal- jakem kobieta, oddźwięczę się za to

Może nie tak szybko jak bym tego chciała (następnym razem przyjmę gadatliwą technikę perswazji), do zmiany ostatecznie doszło, a jej skutki od dzisiaj możecie podziwiać i Wy. I jak Wam się podoba? Dajcie znać, bo jak coś jest nie tak- już ja się postaram, żeby rodzice szybko wykonali wszelkie poprawki gwarancyjne! Pozdrawiam więc i czekam na Wasz odzew!