Archive for the ‘Hauchiwum’ Category

4
sty

Następny rok

   Posted by: Nala

Na początku szczekań chciałabym Wam serdecznie podziękować za życzenia, a przede wszystkim pamięć o mnie. Rodzice też dziękują. I Krewetka chyba też, bo powiedziała „dzie”, co w jej języku, zrozumiałym tylko dla rodziców i trochę babć, oznacza właśnie podziękowanie.

Odpowiadając na Wasze szczeki- moje święta też minęły iście goldenkowo, bo na mizianiu z bezsierściowcami, brykaniach z Luną i szamaniu tego, czego na co dzień nie szamam. Nie szamam również żadnych figurek, choć te Krewetkowe bywają niezwykle pociągające. A dostała mnóstwo nowych z okazji świąt. I wiele wymiennej sierści. A ja dostałam jedynie jedną rozmnażalną zabawkę i jedzonko, co znów okazało niesprawiedliwość tego świata. Ale nic to. Przyzwyczaiłam się.

Przyzwyczaiłam się również do tego, że rodzice czasem podrzucają nas do dziadków na noc i jadą do pracy. Ale jakoś tak w te Sylwestra smutno mi było bez nich. Szczególnie, że jak co roku w środku nocy zaczęli strzelać i hukać i błyskać, a ja nie miałam w pobliżu tatowych nóg, do schowania się za nie, ani mamowych rąk do miziań. No i bałam się, że rodziców mi zahukają i już ich więcej nie zobaczę… Na szczęście wraz z pierwszymi promieniami słońca (a jest zima, więc mniej więcej o porze, kiedy mama niegdyś wychodziła na pierwsze zajęcia), usłyszałam znajomy mi pomruk czerwonego potwora, który stał się ciemny. Po chwili w drzwiach stanęli oni, pomiziali mnie chwilę i… poszli spać. I przespali pół następnego dnia, a ja biedna, spragniona czułości musiałam iść się tulić do dziadków. Ja wiernie czekałam. A oni, niewdzięcznicy, śmieli się jeszcze rozchorować! Porządną dawkę pieszczot otrzymałam w zasadzie dopiero dzisiaj (bo i oni dopiero dziś zaczęli przypominać bezsierściowców) i dopiero dziś zaliczyłam porządny spacer i odwiedziny u drugich dziadków, za którymi byłam już strasznie stęskniona.

Jak więc widzicie- Nowy Rok nie zaczął się pomyślnie. Do tego cały czas kiełkuje mi w głowie myśl, że wszyscy znów są starsi. A co, jak rodzice umrą? Ratunku!!!

Ale spokojnie, nie dajmy opaść uszom– trzeba przeć naprzód!

Taka Krewetka przykładowo wciąż prze do przodu- na czterech łapach, na dwóch, czasem na jednej, a czasem na pysku. Ale prze. Tak prze, że za tydzień z hakiem skończy roczek. Wiem, że rodzice planują z tej okazji jakąś balangę i cieszę się ogromnie, bo ponoć będzie na niej Luna! Ciekawe czy Krewetka dostanie równie pyszny tort, jak ja dostałam na swoje pierwsze urodzinki? W moim było mięsko i ryżyk i marcheweczka i wiele innych pyszności. I miałam prześliczną świeczkę z tłustym misiem, który teraz straszy ze ścian krewetkowego pokoju. Ciekawe czy Krewetka podzieli się swoim tortem? Ja się nie dzieliłam, ale wtedy nie było z nami Krewetki. A ja jestem, to może dostanę kawałek?

Kończę na dzisiaj- idę marzyć o torcie. I Wam życzę mnóstwa tortów w tym następnym roku!

21
gru

Coraz bliżej święta

   Posted by: Nala

Kochani moi!

Nawet nie wiem kiedy minął okrągły roczek od poprzednich choinkowych świąt. Jak wiecie, są też święta bezchoinkowe, ale nie są one takie goldenkowe, jak te, które wkrótce będą. Te są najlepsiejsze pod każdym możliwym względem, dlatego bardzo się cieszę, że zostały do nich już tylko trzy dni (rodzice mówią, że trzy i muszę im wierzyć na słowo, bo w liczeniu to ja nigdy nie byłam dobra. Zapewne dlatego, że mam mniej palców, niż przeciętny bezsierściowiec i przez to nie działa u mnie system dziesięcinowy, czy jakoś tak…). W każdym razie znów będzie trzydzieści dwieście bezsierściowców miziających mnie, pyszne żarełko, spadające co chwila pod stół, w okolicach babć i oczywiście prezenty. Dla Was również, jak co roku, mam prezencik:

I oczywiście życzenia:

  • Wspaniałych, radosnych chwil z Waszymi bezsierściowcami i sierściuchami
  • Pełnych misek
  • Wygodnych posłań
  • Wielu prezentów, najlepiej tych możliwych do rozmnożenia (zapewniają wiele cudownej zabawy)
  • Wyrozumiałych rodziców
  • Sąsiadów karmiących ptaszki i inne stworzenia (nie wiedzą przecież, że część tego trafia do Waszych brzuszków)
  • Wspaniałych Krewetek, takich jak moja
  • I przewspaniałych brykań na śniegu, póki jeszcze jest…

No i pamiętajcie o mnie i odwiedzajcie mnie przez kolejny rok i dłużej. Smutno by mi było tak szczekać, gdybym wiedziała, że nikt nie słucha…