Archive for the ‘Hauchiwum’ Category

2
cze

Golden Retriever podsumowanie ostatnich dni

   Posted by: admin

Golden Retriever podsumowanie ostatnich dni

Już bardzo dawno nie pisałam. A to błąd, ponieważ wiele się działo w moim życiu. Począwszy od tego, że już sięgam na stół. Mogę sobie zaglądać co tam leży, a nieraz trafiają się naprawdę fajne zabawki, jak na przykład cukierniczka. Wprawdzie moi państwo nie chcą się ze mną nią bawić, ale to nic. Ostatnio trafiłam też na papier toaletowy, ale zanim rozpoczęłam zabawę, to został mi zabrany. A chyba wszyscy wiedzą, że Golden Retriever i papier toaletowy, to udana para.

W międzyczasie była impreza w domu. Pamiętacie mojego towarzysza bez sierści? Pisałam o tym w notatce „Golden Retriever i dzieci„. No więc on miał chyba jakąś imprezę, coś mówili, że skończył rok. Mi się jednak wydaje, że on ma już z 7 tych lat, bo jest bardzo duży. No i było dużo osób w domu i był harmider. Ale wszyscy się mną zajmowali więc byłam zadowolona. Moi Państwo na początku założyli mi czerwoną kokardkę i powiedzieli, że będę śliczna… Nie wiem o co im chodzi, bo przecież wszyscy mówią cały czas, że jestem piękna…

Golden Retriver Nala

Co jeszcze? Przeżyłam też parę podróży czerwonym potworem. Spałam sobie smacznie przytulona do mojej Pani. A co ja zrobię jak już będę duża? Przecież wtedy się już tak nie zmieszczę. A muszę się pochwalić, że jestem coraz większa. Uszy dalej mi rosną i mam już takie duże łapki. Jak ostatnio spotkałam Ratlerka i chciałam się z nim bawić to jak na nim położyłam łapkę, to rozpłaszczył się na ziemi. Muszę bardziej uważać… no ale z drugiej strony to czy oni temu pieskowi jeść nie dają, że nie rośnie? Właśnie do tego momentu zabawy z Ratlerkiem nie byłam pewna, czy to ja rosnę szybko, czy też meble w pokoju maleją, ale już wiem. Jestem bardzo mądrym Golden Retrieverem, że tak na to wpadłam. Mój Pan mówi, że mam tak łebski łeb jak Jim z książki „Przygody Hucka Finna”. Szkoda, że nie umiem jeszcze czytać, bo przekonałabym się, czy to dobrze, czy źle.

A propos jedzonka to dostałam ostatnio nowe, dobre. Przywiózł to taki Pan. Nazywa się chyba Arden Grange czy jakoś tak i jest tego bardzo bardzo dużo. Nie wiem, kiedy ja to zjem.

Ze spostrzeżeń życiowych to zauważyłam, że jak się bawię z właścicielami i oni tak do mnie fajnie, miło mówią, to jak zacznę ich podgryzać, to mówią o wiele, wiele głośniej. Chyba muszę głośno gryźć i ich zagłuszam 🙂 W ogóle, to pewnie chcielibyście się dowiedzieć, jak oni się nazywają. Ja sama jeszcze dobrze nie wiem i mam parę typów.

Pani:

  • myszka
  • żabka
  • osiołek
  • głupol
  • Aga
  • Agnieszka
  • Agusia

Pan:

  • dupek
  • misiek
  • kochanie
  • skarbek
  • Jarek
  • osiołek

Jak już się zdecydują na jakieś z tych to dam Wam znać 🙂

Ostatnio stwierdziłam też, że skoro urosłam, to chyba mogę już brać nowe zabawki. Staram się polować na skarpetki. Wiecie czemu? Bo bardzo ładnie pachną i powodują, że właściciele natychmiast dołączają się do zabawy 🙂

Jeśli przeczytałeś cały tekst to zapraszam Cię do galerii zdjęć i do zostawienia komentarza w księdze gości. A już niedługo znów się odezwę.

Golden Retriver Nala

Golden Retriever Nala pozdrawia bezsierściowców!

16
maj

Golden Retriever na działce u babci

   Posted by: admin

Golden Retriever na działce u babci

To znowu ja! Ja- czyli Nala, piesek rasy Golden Retriever oczywiście. Pamiętacie jak za pierwszym razem pisałam, że właściciele wsadzili mnie do takiej dużej czerwonej klatki? No więc dzisiaj znowu się to zdarzyło. Obudzili mnie z samego rana, abym wyprowadziła ich na spacer, a potem spakowali moje rzeczy (pozwoliłam?!?!?) no i pojechaliśmy.

Właściciele na podróż dali mi:

– nową piłkę;

– kość do gryzienia;

– kość do gryzienia;

– inną kość do gryzienia;

– koc do gryzienia;

– Panią na tylnym siedzeniu do gryzienia;

Mimo tego było trochę nudno no i za gorąco trochę. Poszłam spać, bo co się będę męczyć, kości blade?

Jak już czerwony potwór stanął i nas wypluł to okazało się, że poszłam do innego domku. Myślałam, że znowu mnie zostawią gdzieś indziej i że moje życie już zawsze tak będzie wyglądać i że wolę się już zabić niż być takim zwierzem przechodnim… Okazało się jednak, że moi właściciele zawieźli mnie do nowej zabawki! Zabawka nazywała się Trop. Była chyba jednak trochę zepsuta, albo baterie były już słabe w tamtym psiaku, bo nie chciał biegać ze mną za bardzo. Powiedziałam mu więc, że jak jest taki arystokrata, to niech się ode mnie odczepi po prostu. Odczepił się, bo i tak na mnie nie zwracał za bardzo uwagi… Podejrzewam nawet, że mnie nie słuchał. A niech to. Szkoda, że nie ma zdjęć tamtego psa- może następnym razem moi Państwo przestaną się obijać.

Następnie Golden Retriever (czyli ja) pojechał na zieloną Ziemię. Było dużo trawy i drzew i kwiatów i trawy i krzewów. Mówiłam już, że było dużo trawy? Bawiłam się tam z dziećmi (już wiem, że te małe stworzenia, bez sierści, chodzące na dwóch łapach to dzieci). Tak się zmęczyłam, że jak zwykle zasnęłam i dalej nie pamiętam aż do czasu kiedy musieliśmy już iść z Zielonej Ziemi. Ale co to?!? Moich właścicieli nie ma. No i masz babo kość- rzeczywiście chcieli mnie zostawić. Uśmiechnęłam się więc do nowej Pani i poszłam za nią. Przecież nie mogę zostać na zimnie na noc? No i kto by mi jedzonko dał?

Było miło. Dostałam wodę i jedzonko, poobgryzałam nowe mebelki jak nikt nie widział. Moi właściciele chyba się jednak rozmyślili i stwierdzili, że wezmą mnie spowrotem i zabrali mnie w środku nocy. Później mówili, że byli w pracy i że byłam dzielna bardzo bardzo mocno. Aby pokazać, że nie jestem zła, to w czerwonym potworze położyłam się NA moim Panu i zasnęliśmy, a moja Pani walczyła z potworem, kręcąc jego uchem w lewo i prawo i depcząc co chwila po jego zębach.

Golden Retriever Nala pozdrawia bezsierściowców!

Galeria zdjęć Golden Retriever Nala