Od taty
Od taty
Dzisiaj wpuszczam, a nawet dopuszczam do głosu, a dokładniej do pisania, mojego tatę. Powiedział, że ma Wam do przekazania coś zupełnie ciekawego i oczywiście mam nadzieję, że mówi prawdę. Tata MUSI ostatnio być dla mnie dobry, więc ja też dla niego będę i udostępnię mu miejsce na mojej stronie (a potem oczywiście wystawię mu rachunek w postaci jedzonka i miziań). No więc słów kilka od taty…eeee… a miało się rymować… Tata w każdym razie:
„Witam.
Chciałem z Wami, drodzy czytelnicy, porozmawiać o Nali. Jeśli obserwujecie stronkę, to wiecie, że oprócz naszego bydlaka, mamy teraz w domu krewetkę. Nasza krewetka to pocieszna córunia tatusia. Zdjęcie jak ziewała (tak- ona wtedy nie płakała!) już widzieliście.
Zszokowało mnie w pewnym momencie, jak zaraz po przyniesieniu Hani do domu- Nala wydoroślała. I nie mówię tutaj o tym, że zmienił się jej charakter, mentalnie stała się inną… osobą? Nie- chodzi o moje jej postrzeganie.
Nalcia zawsze była tym małym kochanym maleństwem, którego tata nie chciał, ale musiał chcieć ze względu na mamę. Mimo, że ma 28kg to i tak była kruszynką. Mimo, że jest większa od niektórych dzieci- bezstrosko wskakuje mi na kolana. Bo to jest mały piesek, nasz.
Teraz jednak patrzę- Nala położyła się koło Hani i okazało się, że jej ogon jest niewiele mniejszy, niż ona cała. Jak Nala polizała Hanię, to język sięgał od szyi do czoła. O kurde- co się stało z moim maleństwem?
W związku ze zmianą postrzegania Nali wielkości, zmieniło się także moje podejście do niej. Widzę, że jest dorosła i chociaż wiedziałem o tym zawsze, teraz jest… inaczej. Eh- przelanie tego na stronę miało pójść łatwiej.
Nala jest już duża, jest jeszcze bardziej kochana, ale widzę, jak się zmieniła, jak się inaczej zachowuje, jak wydoroślała.
I to chciałem przekazać. Spójrzcie także na swoje pieski i z łezką w oczach przypomnijcie sobie, jak to było kiedyś, a potem z jeszcze większą łezką doceńcie, jak jest teraz.
Pozdrawiam!
Jarosław Chmielecki, czyli goldenkowy tata„.
Czy skoro jestem dorosła, to oznacza, że mogę już sama wychodzić z domu po 22?
Szczeknij do mnie!