Dziękuję Katarzynie za słowa otuchy. Cieszę się, że mogę liczyć na czytających me wyszczeki bezsierściowców. Muszę jednak zamieścić tu małe sprostowanie…

Mianowicie- mam sierść. Mam jej całkiem sporo, pomimo cowieczornych maminych zabiegów usuwania jej szczotką z mojego kupra. Cały poprzedni wpis był tylko żartem prima-aprilisowym, czy jak to tam się mówi. Mam nadzieję, że nie macie mi za złe tego małego wybryku 😉

Pozdrawiam Was serdecznie i do poszczekania!

4 szczeknięć jak na razie

danusiak
 1 

Tak też właśnie myslałam 🙂 Oczywiście, że nikt nie ma ci tego za złe Nalusiu

3 kwietnia, 2011 o 10:10
Katarzyna
 2 

Właściwie Nala brzmiało to bardzo wiarygodnie:) Ale w takim razie bardzo się cieszę, bo przecież futerko to ozdoba i nieodłączna część goldenka. Co jednak nie oznacza, że bez niego nie byłabyś sobą! Pozdrawiam cieplutko!!:)

3 kwietnia, 2011 o 13:21
Globus6
 3 

Wyjątkowo ci się ten żart udał Nalu! Założę się, że twoi rodzice wiele by dali by twoje futerko trzymało się zawsze na miejscu, lub na jakiś czas wypadało całkiem:)

4 kwietnia, 2011 o 16:34
Karolina :)
 4 

hahaha. a ja prawie uwierzyłam 🙂
żarty sobie z nas, czytelników stroisz :->

5 kwietnia, 2011 o 15:13

Szczeknij do mnie!

Imię (*)
Adres e-mail (nie będzie widoczny) (*)
URL
Treść