Golden Retriever hałas
Golden Retriever hałas
Dzisiaj przez pół dnia moi właściciele mówili bardzo, bardzo głośno, a ich głos słychać było w 5 miejscach na raz!
Ale zacznijmy od początku. Najpierw mój Pan przyniósł takie duże skrzynki, które miały różne dziury, był całe czarne i wyglądały smakowicie. Później przyniósł jeszcze jedną, ale ta już nie wyglądała smakowicie, bo była brudna, a przecież niedawno się kąpałam, więc po co miałabym się brudzić.
Później rozwinęli pełno małych i długich węży z takimi dziwnymi łepkami na końcach. Wiem co to jest wąż, bo ostatnio widziałam na filmie. Nie mogłam ich gryźć, chociaż też wyglądały smakowicie. No i teraz najgorsze. Zapaliły się lampki i w czasie, gdy je obserwowałam mój Pan mnie zawołał. Ale gdzie miałam iść jak wołał mnie z 5 różnych stron?
Trochę się bałam, bo było głośno. Później jednak Jarek i Aga mi wszystko wytłumaczyli. To, co do mnie mówiło to były kolumny, a mój Pan mówił przez urządzenie zwane mikrofonem. Bardzo ładnie wyli i szczekali. Chciałam się przyłączyć, ale nie mieli niestety podkładu do piosenek „pieski małe dwa”, ani „sen psa”. No i co ja miałam śpiewać?
Wiem już, że moi Państwo występują jutro na festiwalu zespołów weselnych. Zaraz zaraz… Właśnie tak sobie pomyślałam… A MNIE ZABIORĄ??
P.S. Dowiedziałam się dzisiaj, że oni jednak nie umierają. Pani wyjaśniła mi, że u Was ludzi inaczej się liczy wiek i że wy wolniej rośniecie i dojrzewacie i starzejecie i że dogonię wiekiem Pana i Panią, a potem nawet będę od nich starsza. Podoba mi się to, kości blade, w końcu to ja im będę mówiła czego nie mają podgryzać, będę im zabraniać siusiania w domu i wchodzenia na łóżko!
Szczeknij do mnie!