Golden Retriever przyszła jesień

Golden retriever mokry

Ostatnio niebo zapomniało chyba o siusianiu, bo świeci słoneczko i zachęca rodziców do spacerów. A na podwórku zachodzą jakieś dziwne zmiany, bo trawka i drzewka nie są już tak cudownie, goldenkowo zielone, a i podłoga, która zawsze grzała w łapki teraz raczej chłodzi. Może się zepsuła, albo na podwórku zabrakło prądu? A może rodzice nie zapłacili rachunku za podgrzewanie podwórka? Słyszałam w tym pudełku z obrazkami, że jak ktoś nie płaci rachunków to mu wszystko wyłączają. W sumie jest to całkiem możliwe, bo rodzice ostatnio prawie nie pracują (co bardzo mnie cieszy, bo mają dużo czasu dla mnie), więc pewnie nie mają pieniążków na ten rachunek. Ale nic to- chłodna podłoga jest całkiem przyjemna, a ja mam rodziców dla siebie. Tylko im chyba przeszkadza to ozimnienie, bo zakładają na siebie o wiele więcej sierści niż kiedyś, gdy wychodzą na dwór. I tak śmiesznie, piłkowato wyglądają, tym bardziej, że pod sierścią też są coraz więksi. Pewnie tak jak ja nie są jeszcze całkiem dorośli i nadal rosną, tyle, że teraz to już tylko wszerz. Ciekawe kiedy będą całkiem duzi i jak długo rosną ludzie, bo oni są już bardzo starzy (raczej żaden Golden Retriever nie dożył ich wieku), a rosną i rosną, jakby cały czas byli jeszcze szczeniakami.

Golden Retriever z Panią

A co do szczeniaków właśnie- byłam wczoraj u moich znajomych bezsierściowców- Ani i Szymona. Lubię ich bardzo, a szczególnie Szymona, bo tak fajnie się ze mną bawi w kradzenie ciasteczek. To znaczy on ma ciasteczka, a ja mu je kradnę! Anie też lubię szczególnie, bo szybko biega i rzuca ze mną piłeczką. Czasami rzuca też piłeczką we mnie, co jest mniej fajne, ale ona się z tego śmieje, więc mi też się podoba. Szkoda tylko, że aby dostać się do nich trzeba wsiąść do tego potwora co ma tylko drzwi i podłogę i jeździ w górę i w dół. Bo boję się go trochę. Zaproponowałam rodzicom, żeby iść do nich schodami, ale oni wsiedli do potwora i delikatnie aczkolwiek stanowczo wepchnęli tam również mój kuperek. Mówili przy tym coś o tym, że nie ma się czego bać, że oni są przy mnie i tak dalej, ale nie słuchałam ich zbytnio bo skupiłam się na tym, że się boję. Ale potem wygłaskali mnie dokładnie i o strachu szybko zapomniałam. Zapomniałam też o tym, że obiecali mi spacer z Fox’em, ale już sobie przypomniałam i będę się go domagać.

Golden Retriver i dzieci

A Wy pamiętacie Fox’a? To ten prawdziwy facet z którym się bawiłam, jak byłam troszkę mniejsza. W sumie to byłam wtedy całkiem malutka, ale skoro nadal jestem malutka, to chyba nie było to aż tak dawno temu, prawda? No więc Fox urósł ogromniasty, co możecie zobaczyć na zdjęciach  z naszego niedawnego spaceru, ale jakoś dałam sobie z nim radę. W końcu jestem już kobietką, a każda kobietka umie sobie poradzić z osobnikami maczo-podobnymi. Mrugnięcie białymi rzęsami, machnięcie ogonkiem i kuperkiem, czy zalotne pokazanie kiełków działa na każdego mężczyznę. Zapewne znacie to z własnego doświadczenia, więc nie będę się dalej rozpisywać. Napiszę tylko, że niecierpliwie czekam na to obiecane mi przez rodziców spotkanie z Fox’em. A jak się już doczekam to na pewno Wam o tym znów napiszę.

Golden Retriever i Labrador Retriever

Golden Retriver bieg



Szczeknij do mnie!

Imię (*)
Adres e-mail (nie będzie widoczny) (*)
URL
Treść