Golden Retriever o dogadywaniu się
Golden Retriever powrót do domu
Po powitaniu Pana Roka 2009 i dwudniowym odpoczynku rodziców po paru godzinach pracy, postanowiliśmy wrócić do domku. Rodzice wrzucili dużo tobołków do czerwonego potwora, potem chcieli wrzucić tam też mnie, ale… hola hola! Golden Retrievery się szanują i wskakują do czerwonych potworów same (po krótszych lub dłuższych negocjacjach). Zarzuciłam więc z rozmachem mój kuperek i usadziłam go na wygodnej kanapie.
Swoją drogą- tak się zastanawiam, dlaczego moi rodzice tak bardzo męczą się pracą? Bo na przykład mi praca nie sprawia żadnego wysiłku. Wręcz uwielbiam targać wszelkie patyczki i je rozmnażać i wcale a wcale nie jestem po tym zmęczona. Tak samo bezzmęczeniowo wychodzi mi wykonywanie prac typu: „siad”, „leżeć”, „łapa”, „zostań”, „chodź”, „obrót” i inne takie. A wiem, że to moja praca, bo zostaję za nią wynagradzana. Przysmakami. Pieniążków wprawdzie nie dostaję, ale to całkiem logiczne.
{loadposition advert2}
Golden Retriever o dogadywaniu się
Bo przyznajcie sami- większość z Was, bezsierściowców nie rozumie naszej psiej mowy i po usłyszeniu „HAU„rozumieją tylko „hau„, a nie „Poproszę tą malutką, zieloną kostkę, leżącą na drugiej półce od góry, w takim żółtym, dużym opakowaniu z różową kokardką. Proszę, aby zrobił Pan to szybko, bo mi się spieszy„. Więc lepiej niech pieniążki zostaną u rodziców i oni mi te kostki kupują. Ich przynajmniej sprzedawca kostek rozumie doskonale, choć sami między sobą nie zawsze się dogadują. Mimo, iż szczekają tym samym językiem. To znaczy- język, to każde z nich ma swój, ale machając nimi wydają takie same brzmienia. I tak na przykład mama mówi do taty:
– Patrz, jaka ładna bluzeczka– co oznacza- Kup mi tą bluzeczkę.
na co tata mówi:
– Nooooo– a jak ma lepszy dzień to- Ano ładna– i idzie dalej.
Dopiero potem, jak widzi minę mamy, to domyśla się, że chyba powinien był ją kupić, więc się tłumaczy:
– Ale Ty masz pełno bluzeczek, parę nawet podobnych do tamtej– co oznacza- Mi się wcale nie podobała
Na co mama mówi:
– Nieprawda– czyli- I tak później ją kupię.
Eh… Dobrze, że ja zawsze rozumiem czego chcą ode mnie, choć czasem nie bywa łatwo. I dobrze też, że między pieskami komunikacja przebiega dużo sprawniej, nawet damsko-męska. Dla przykładu- spotkałam ostatnio bardzo przystojnego kawalera. Po krótkim obwąchaniu, przełamującym pierwsze lody (a było zimno), mówię do niego: „HAU„, on mi odpowiada „HAU” no i już wszystko było jasne. Szkoda tylko, że wtedy wkroczyli rodzice, kawalera przepędzili, a mnie zaciągnęli do domu ze słowami „szanuj się„… A ja przecież jak najbardziej się szanuje (jak każdy Golden Retriever– wiadomo), bo przecież zapytałam go czy jest pełnoletni, czy na pewno nie ma dziewczyny i czy nie ma pcheł. Ale oni przecież zrozumieli tylko „hau”.
Ale nic to! I tak ich kocham.

{loadposition advert2}
Golden Retriever temperatura
Po powrocie do domku zastałam tam istny raj! Moje zabawki, moje przysmaczki, a do tego przeidealna dla mnie temperatura! U Babć było mi za gorąco i musiałam często usuwać ze mnie ciepło przez pyszczek. Dla pewności chucham, a tu, z mej buzi wydobywa się przepiękna chmurka! Cudownie! Biegnę do rodziców, żeby pocieszyć się z tego razem, ale oni wcale nie wyglądali na zadowolonych. Mama nie chciała ściągnąć swojej grubej, zimowej, wymiennej sierści, a gdy w końcu to zrobiła, to wskoczyła szybko w wielką, włochatą, wymienną sierść mojego taty. Tata w nic nie wskakiwał, za to czym prędzej zaczął podłączać różne urządzenia, które po chwili cykań i szumów zaczęły produkować ciepło. A miało być tak pięknie…
Dziś już temperatura nie jest tak idealna, jak na początku, ale w zamian dostałam idealną, może nawet ciut zbyt zimną temperaturę poza domkiem. I podwórko znów się zabieliło i napuszyło! Ale- przyznam Wam szczerze, że po harcach na śniegu, lubię wrócić do ciepłego domku i wygrzać się na posłaniu rodziców.
Szczeknij do mnie!